Muszki owocówki - cholerstwo, które bierze się niemal znikąd. Wystarczy, że świeże owoce lub warzywa chwile pobędą w te ciepłe dni gdzieś na wierzchu, a te paskudne owady mnożą się jak najęte. I ostatnio miałam właśnie taki problem. Kupiłam sobie banany, bo uwielbiam koktajle, ale jeszcze tego samego dnia chmara muszek owocówek nad nimi latała. Myślałam, że coś mnie trafi, więc zapytałam wujka Google co zrobić. No i znalazłam taki oto sposób - bardzo prosty, szybki i ze składników, które u większości osób zawsze są w domu. Nie chciało mi się do końca wierzyć, że to zadziała, ale chęć pozbycia się muszek popchnęła mnie do eksperymentowania. I wiecie co - to działa, byłam w ogromnym szoku.
Potrzebujemy:
- płyn do naczyń
- ocet winny lub zwykły
- pojemnik (za pierwszym razem użyłam dna od plastikowej butelki, teraz - zakrętkę po kawie)
Wykonanie:
Płyn do naczyń wymieszać z octem w równych proporcjach i gotowe :) Wystarczy pozostawić w miejscu gdzie latają muszki.
Od razu uprzedzam, że potrzeba trochę czasu żeby muszki złapały się w pułapkę. Ale jak dla mnie warto spróbować, zwłaszcza że to prawie nic nie kosztuje :)
PS: Kto wie, może jak znajdę jakieś inne fajne patenty, to zrobię z tego serię postów ;) Ja lubię takie domowe triki ;)
Próbowałam kiedyś tej metody i moje muszki okazały się zbyt sprytne - topić się nie chciały. Teraz po prostu unikam dużej ilości owoców i warzyw zostawianych poza lodówką.
OdpowiedzUsuńTo cieszę się, że moje są na tyle głupie i wpadają do kąpieli:p
UsuńChętnie wypróbuję ten sposób :) Póki co to trzymam owoce w lodówce, ale jak nadejdą te zapowiadane upały to będę testować :)
OdpowiedzUsuńU mnie nawet jak nie ma owoców to te muszki latają w kuchni- nie wiem dlaczego. Ale sposób działa:)
UsuńNa szczęście nie mam tego typu kłopotów. Pozdrawiam wakacyjnie
OdpowiedzUsuńTo zazdroszczę.
Usuńnie dotyczy mnie całe szczęscie ten problem ale pomysł swietny i na pewno warty zapamiętania!
OdpowiedzUsuńhttp://czynnikipierwsze.com/
Zazdroszczę, no mnie te muszki do szału doprowadzają.
UsuńU mnie na szczęście takich muszek nie ma, ale na pewno są bardzo uciążliwe jak tak latają. Dobry patent i najważniejsze, że działa :)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę. U mnie są bardzo czesto, nawet jal nie mam owoców na wierzchu.
Usuńooo dobry patent:)
OdpowiedzUsuńTrzeba sobie radzić;)
Usuńmy jeszcze muszki łapiemy na piwo :D
UsuńOoo, sprawdzę, tylko że rzadko jest u mnie piwo.
Usuńale to musi być stare piwo xd
UsuńPoproszę brata, żeby mi trochę zostawił następnym razem ;p
Usuńhaha:D tak zrób:D
UsuńPewnie w sobotę spotka się z kolegami to mu trochę zwinę ;p
Usuńo dobry plan:D
UsuńTaaa tylko zapomniałam, w sobotę mam dniówke :/
UsuńTen sposób jest całkiem dobry, ale słyszałam jeszcze o tym, żeby taki pojemnik przykryć np. folią z małym otworem. Muszki wlecą do pułapki, ale juz nie mają możliwości wyjścia. ;)
OdpowiedzUsuńPoza tym - liście laurowe rozłożone w miejscu, gdzie to dziadostwo lata, też skutkują :)
Z pewnością sprawdzę jeszcze jakieś inne sposoby.
UsuńO liściach laurowych nie słyszałam. Sprawdzę.
u mnie kiedyś nic nie działo, dosłownie było ich pełno. Teraz jakoś zniknęły?
OdpowiedzUsuńhttps://sweetcruel.wordpress.com/
Bo pewnie przeniosły się do mnie ;p
UsuńJa tam po prostu wszystko chowam do lodówki i nie mam tego problemu :)
OdpowiedzUsuńU mnie potrafią się wylęgnąć w chlebaku :/
UsuńNie mam chlebaka ;D
UsuńI wszystko jasne ;p
UsuńJa ostatnio zauważam brak muszek :)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę.
UsuńJa używam ocet jabłkowy i nie mija minuta a ze trzy mi się złapią ;) Po prstu wlewam ocet i trochę tego płynu do naczyń i niczym nie zakrywam :) Buziaki
OdpowiedzUsuńNie mam octu jabłkowego. Ale może kiedyś zrobię swój własny ;)
UsuńNie znałam tego sposobu. Dobrze wiedzieć. :p
OdpowiedzUsuńWłaśnie mnie męczą te małe diabły. Z chęcią skorzystam.
OdpowiedzUsuńSą okropne.
UsuńKoniecznie wypróbuję, zwłaszcza u mnie w pracy, bo dziewczyny sobie lubią przynosić owoce i później ich nie jeść :/
OdpowiedzUsuńNie lubię takiego zachowania.
UsuńMoja kierowniczka więc by Cię na maksa wkurzała ;) Ona nawet śmieci i brudne kubki po sobie zostawia, bo przecież od czego jesteśmy my? :D
UsuńTakich ludzi też nie lubię.
UsuńJa tak samo, a niestety muszę ją znosić na co dzień.
UsuńMogę Ci tylko współczuć.
UsuńPrzyznam, ze pomysłowe. Przyda się na moje okno.
OdpowiedzUsuńTotalnie nie znałam tego sposobu. Bardzo przydatny. Trzeba sobie umieć radzić z muszkami owocówkami, bo czasem to prawdziwa plaga.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! :)
U mnie właśnie jest taka plaga.
Usuńwyprobuje na pewno:P
OdpowiedzUsuń:)
UsuńPrzyda mi się ten sposób bowiem u mnie ich cała chmara, szczególnie teraz bo dużo owoców...
OdpowiedzUsuńOkropna plaga.
UsuńTylko po co? Prawda jest taka, że jeśli muszka żeruje na owocach to nie są one już świeże. Plagą są, gdy dopuszczamy w kuchni do fermentacji czegoś. Nie ma co za to muszki winić :D
OdpowiedzUsuńPo to żeby się ich pozbyć.
Usuń