piątek, 21 lipca 2017

Sposób na: muszki owocówki

Muszki owocówki - cholerstwo, które bierze się niemal znikąd. Wystarczy, że świeże owoce lub warzywa chwile pobędą w te ciepłe dni gdzieś na wierzchu, a te paskudne owady mnożą się jak najęte. I ostatnio miałam właśnie taki problem. Kupiłam sobie banany, bo uwielbiam koktajle, ale jeszcze tego samego dnia chmara muszek owocówek nad nimi latała. Myślałam, że coś mnie trafi, więc zapytałam wujka Google co zrobić. No i znalazłam taki oto sposób - bardzo prosty, szybki i ze składników, które u większości osób zawsze są w domu. Nie chciało mi się do końca wierzyć, że to zadziała, ale chęć pozbycia się muszek popchnęła mnie do eksperymentowania. I wiecie co - to działa, byłam w ogromnym szoku.

Potrzebujemy:
- płyn do naczyń
- ocet winny lub zwykły 
- pojemnik (za pierwszym razem użyłam dna od plastikowej butelki, teraz - zakrętkę po kawie)

Wykonanie:
Płyn do naczyń wymieszać z octem w równych proporcjach i gotowe :) Wystarczy pozostawić w miejscu gdzie latają muszki. 



Od razu uprzedzam, że potrzeba trochę czasu żeby muszki złapały się w pułapkę. Ale jak dla mnie warto spróbować, zwłaszcza że to prawie nic nie kosztuje :)


PS: Kto wie, może jak znajdę jakieś inne fajne patenty, to zrobię z tego serię postów ;) Ja lubię takie domowe triki ;)


50 komentarzy:

  1. Próbowałam kiedyś tej metody i moje muszki okazały się zbyt sprytne - topić się nie chciały. Teraz po prostu unikam dużej ilości owoców i warzyw zostawianych poza lodówką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cieszę się, że moje są na tyle głupie i wpadają do kąpieli:p

      Usuń
  2. Chętnie wypróbuję ten sposób :) Póki co to trzymam owoce w lodówce, ale jak nadejdą te zapowiadane upały to będę testować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nawet jak nie ma owoców to te muszki latają w kuchni- nie wiem dlaczego. Ale sposób działa:)

      Usuń
  3. Na szczęście nie mam tego typu kłopotów. Pozdrawiam wakacyjnie

    OdpowiedzUsuń
  4. nie dotyczy mnie całe szczęscie ten problem ale pomysł swietny i na pewno warty zapamiętania!
    http://czynnikipierwsze.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, no mnie te muszki do szału doprowadzają.

      Usuń
  5. U mnie na szczęście takich muszek nie ma, ale na pewno są bardzo uciążliwe jak tak latają. Dobry patent i najważniejsze, że działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę. U mnie są bardzo czesto, nawet jal nie mam owoców na wierzchu.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Trzeba sobie radzić;)

      Usuń
    2. my jeszcze muszki łapiemy na piwo :D

      Usuń
    3. Ooo, sprawdzę, tylko że rzadko jest u mnie piwo.

      Usuń
    4. ale to musi być stare piwo xd

      Usuń
    5. Poproszę brata, żeby mi trochę zostawił następnym razem ;p

      Usuń
    6. Pewnie w sobotę spotka się z kolegami to mu trochę zwinę ;p

      Usuń
    7. Taaa tylko zapomniałam, w sobotę mam dniówke :/

      Usuń
  7. Ten sposób jest całkiem dobry, ale słyszałam jeszcze o tym, żeby taki pojemnik przykryć np. folią z małym otworem. Muszki wlecą do pułapki, ale juz nie mają możliwości wyjścia. ;)

    Poza tym - liście laurowe rozłożone w miejscu, gdzie to dziadostwo lata, też skutkują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością sprawdzę jeszcze jakieś inne sposoby.
      O liściach laurowych nie słyszałam. Sprawdzę.

      Usuń
  8. u mnie kiedyś nic nie działo, dosłownie było ich pełno. Teraz jakoś zniknęły?
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tam po prostu wszystko chowam do lodówki i nie mam tego problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja ostatnio zauważam brak muszek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja używam ocet jabłkowy i nie mija minuta a ze trzy mi się złapią ;) Po prstu wlewam ocet i trochę tego płynu do naczyń i niczym nie zakrywam :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam octu jabłkowego. Ale może kiedyś zrobię swój własny ;)

      Usuń
  12. Nie znałam tego sposobu. Dobrze wiedzieć. :p

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie mnie męczą te małe diabły. Z chęcią skorzystam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Koniecznie wypróbuję, zwłaszcza u mnie w pracy, bo dziewczyny sobie lubią przynosić owoce i później ich nie jeść :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię takiego zachowania.

      Usuń
    2. Moja kierowniczka więc by Cię na maksa wkurzała ;) Ona nawet śmieci i brudne kubki po sobie zostawia, bo przecież od czego jesteśmy my? :D

      Usuń
    3. Takich ludzi też nie lubię.

      Usuń
    4. Ja tak samo, a niestety muszę ją znosić na co dzień.

      Usuń
    5. Mogę Ci tylko współczuć.

      Usuń
  15. Przyznam, ze pomysłowe. Przyda się na moje okno.

    OdpowiedzUsuń
  16. Totalnie nie znałam tego sposobu. Bardzo przydatny. Trzeba sobie umieć radzić z muszkami owocówkami, bo czasem to prawdziwa plaga.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyda mi się ten sposób bowiem u mnie ich cała chmara, szczególnie teraz bo dużo owoców...

    OdpowiedzUsuń
  18. Tylko po co? Prawda jest taka, że jeśli muszka żeruje na owocach to nie są one już świeże. Plagą są, gdy dopuszczamy w kuchni do fermentacji czegoś. Nie ma co za to muszki winić :D

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Aveline Gross