środa, 28 września 2016

Wydatki

No i weekend minął niezmiernie szybko, zwłaszcza że większość czasu z narzeczonym przespaliśmy;p On był po nocy, ja byłam niewyspana, pogoda była barowa i tak jak dojechaliśmy na miejsce to padliśmy w ekspresowym tempie. I takie było nasze rocznicowe świętowanie;p;p;p Staruchy z nas i tyle;p No ale może odbijemy sobie to następnym razem... Może, bo Ukochany ma strasznie dużo godzin w pracy, bo nie ma kto u nich w firmie pracować. Najlepiej by było, żeby siedział tam 24 godziny przez 7 dni w tygodniu... Wkurza mnie to, bo ostatnio z naszych 4 dni zrobiły się 3, a w przyszłym miesiącu z 4 zrobią się 2 i to jeszcze ten pierwszy będzie po nocy... Rozumiem, że będzie miał trochę więcej kasy, no ale bez przesady... Do kasy to się ani On, ani ja nie przytulę...

Ten miesiąc był okropny pod względem wydatków. Najpierw zakupiłam siostrze 3 sukienki na wesele (600 zł - w prawdzie mi odda, ale widok braku takiej kwoty na koncie boli:/), zakupiłam buty na prezent dla siostry (a i sobie przy okazji coś dodałam do koszyka), a dzisiaj zakupiłam (wreszcie) wyciskarkę wolnoobrotową, którą kupowałam już jakieś pół roku (kolejne 600 zł ulotniło się z mojego konta). Mam nadzieję, że ta wyciskarka jest warta swojej ceny... Póki co zrobiłam tylko jeden sok (a raczej mus) z jabłek, który był przepyszny. Muszę sobie poszukać jakiś ciekawych przepisów i połączeń smakowych:) I mam nadzieję, że ta wyciskarka nie pójdzie za jakiś czas w odstawkę... 

Samochód znowu się na zepsuł. Nie wiem, czy jest sens po raz kolejny go reanimować... Prawdopodobnie poszedł amortyzator. Koszt jednego - ok 150 zł, przy czym trzeba wymienić oba:/ Nie uśmiecha mi się wyłożyć te 300 zł nie wiedząc, czy za chwilę znowu coś nie pójdzie... Chyba trzeba się będzie porządnie zastanowić nad zakupem czegoś nowego. Na chwilę obecną mogę od tak wyłożyć jakieś 3 tys, brat chce dorzucić 2 tys., rodzice też niby coś dorzucą, więc może uda nam się coś znaleźć w tej cenie. A jak nie to będę musiała pomyśleć o pożyczce... Podobno u nas w szpitalu są jakieś pracownicze, ale nie znam szczegółów. Muszę się dowiedzieć, bo to z pewnością lepsza opcja niż bank (a przynajmniej tańsza). No a jak wezmę pożyczkę, to nie będę mogła oszczędzać, no chyba że mocno zacisnę pas... Niby od stycznia ma być podwyższona płaca minimalna, ale to niewiele zmieni. Chyba będę musiała się rozejrzeć za dodatkową pracą...

Obserwatorzy

Aveline Gross