piątek, 28 kwietnia 2017

Nie chce mi się...

Wracanie wcale nie jest takie proste... Próbowałam już wiele razy coś tutaj napisać, ale jak widać bez większych skutków. Problemem nie jest brak pomysłów, bo tych mam całkiem sporo, ale nie mam jakoś chęci... I nie chodzi tutaj tylko bloga, ale ogólnie o moje życie. Znowu dopadło mnie nicniechcenia i to na bardzo dużą skalę. Nie chce mi się bawić makijażem - zwykle idę w najprostsze połączenia kolorystyczne, albo w ogóle nie maluję oczu, a kiedyś sprawiało mi to tyle przyjemności i radości. Nie chce mi się piec i gotować - mam mnóstwo przepisów, które chciałabym kiedyś wypróbować, które zaciekawiły mnie na tyle, że je sobie zapisałam, ale póki co są nadal tylko zapisane i jedyne co robię to od czasu do czasu je przeglądam. Nie chce mi się zadbać o siebie, nie chce mi się wychodzić do ludzi, nie chce mi się sprzątać i czasami nawet nie chce mi się w ogóle wstawać z łóżka. Ciężko mi pod tym względem, ale jakoś nie potrafię się ogarnąć i zrobić krok w kierunku jakiejś zmiany... 

W domu wieczne awantury - odechciewa się wracać do domu po pracy, odechciewa się żyć, odechciewa się zakładać rodzinę... Za to chce się uciec jak najdalej stąd - tylko nie ma gdzie i za co... Szkoda pisać...

A poza tym 4 kwietnia minął równiutki rok, odkąd zaczęłam pracę w szpitalu :) Nie wiem kiedy ten czas zleciał. Czuję się tam dobrze, choć nie dogaduję się z wszystkimi tak jakbym chciała, no ale cóż - w końcu to życie... Dzisiaj odebrałam z kadr decyzję o nadaniu mi tytułu "starszej pielęgniarki". Miło, choć szkoda że za tym nie idzie w parze jakaś podwyżka. 

Trzymajcie kciuki, żeby wena do mnie wróciła...
Do napisania. 

52 komentarze:

  1. Mam nadzieję, że wena szybko wróci. A gorszy czas w życiu ma każdy z nas, bo tak jak napisałaś "w końcu to życie". Też mam chwile kiedy w domu są kłótnie i odechciewa mi się zakładania rodziny, ale później przychodzi lepszy czas i wiem, że zawsze jest ktoś na kim mogę polegać i nie wyobrażam sobie samotnego życia ;) Mam nadzieję, że szybko wszystko zacznie Ci się układać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie już za długo trwa ten gorszy czas... No ale kiedyś chyba musi wyjść jakoś słonko...

      Usuń
    2. Oczywiście, że tak. Musisz po prostu to przetrwać. Trzymam kciuki za Ciebie i za to, żeby to słonko wyszło jak najszybciej ;)

      Usuń
  2. Trzymam kciuki . Mocno trzymam. Będzie lepiej :)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję awansu,a co do podwyżek to w służbie zdrowia bardzo emocjonujący temat. Trzymam kciuki za Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana dostajesz ode mnie motywacyjnego kopa! Do dzieła! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozumiem Cię... Nawet nie wiesz jak bardzo. Spędzam czas w pracy i na myśl o powrocie do domu mam mdłości. Potrzebne mi odludzie koc i świeże powietrze

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ja się cieszę, że Cię tu widzę <3
    Ej, zawsze jest jakieś wyjście!

    OdpowiedzUsuń
  7. hm a ja jestem przekonana że pisujesz nam w blogosferze tylko pod innym nickiem ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale radocha, że Jesteś! Niestety życie nie jest łatwe. Pomysł ze kiedyś będzie dobrze. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasem trzeba odpocząć od wszystkiego, ma nadzieję, że wena powróci :)
    Szkoda, że nie da się zawsze uciec gdzie się chce :)

    Hm, wypad do kina bez maka jeszcze bym przeżyła, ale nachos musza być ;p

    Hahaahah :D chyba masz rację :p jakbym mogła to bym wykupiła z pół księgarni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj szkoda...

      Ja zwykle nic nie kupię na seans (chyba że zwykłe chipsy), ale Mac musi być.

      Usuń
  10. Oj mnie też dopada" niechcenia"
    Kładę się w tedy w moją pościel i kontenpluję z książką
    zolza73.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja bym chyba z łóżka nie wychodziła.

      Usuń
    2. Nic tak nie pomaga, jak dobra książka, akceptacja, bo i tak życia nie zmienisz i tak naprawdę nie wiesz, czemu to ma służyć....
      Ostatnio złapałam się na totalnym lenistwie. Fakt nie maluję się od tygodni, nie dbam o paznokcie, ale żeby nóg nie ogolić.
      Pomyślałam: Joanna do czego to doszło???
      I nie ogoliłam. A niech rosną, może lata nie będzie 😀
      Pozdrawiam
      zolza73.blogspot.com

      Usuń
  11. Te "nie chce mi się" przypominają mi objawy depresji. A nie lepiej wynieść się z domu, zamiast słuchać ciągłych pretensji bliskich?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam depresji.
      Jakbym miała możliwości to bym to już zrobiła- nie pomyślałaś o tym?

      Usuń
  12. Trzymam kciuki za powrót do życia... "Wena" to pojęcie względne, wróci w swoim momencie.
    Gratuluję awansu.
    A w domu... ponoć zawsze jest jakiś sposób, by się z niego wyrwać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałabym żeby ten moment już nastąpił.
      W chwili obecnej nie mam możliwości się z niego wyrwać.

      Usuń
  13. Czasem trzeba sobie zrobić przerwę i przewietrzyć umysł ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też brak mi weny, co zrobić...
    Życzę Ci żeby ten stan niechcemisie szybko minął ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nic dziwnego, że mając awantury w domu, kiepską pogodę za oknem nie chce Ci się malować i przejmować głupstwami. Nie przejmuj się, jeszcze powrócisz do swoich pasji, myślę, że jak wreszcie pojawi się słońce to będzie dobrze :)
    Jeśli chodzi o rozjaśnianie włosów to ja je rozjaśniam farbą Garnier Naturals 102. Nakładam ją stopniowo od końcówek, na wybrane partie co 10 minut :) Ale dobrym sposobem jest też nakładanie farby na natapirowane od góry włosy, pociągnięciami pędzelka od dołu do góry ;p Przejrzyj youtube ;p To kopalnia wiedzy ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A słońca jak nie było tak nie ma...
      No tak:) Pytałam z ciekawości. Szkoda mi włosów na rozjaśnianie.

      Usuń
    2. W internecie można wyczytać sporo na temat kąpieli rozjaśniających, które nie szkodzą aż tak na włosy. Po za tym możesz również poczytać o Olaplexie :)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. chetnie bym o tym poczytala, nie konkretnie gdzie iza ile tylko jak jest postrzegany pracownik szpitala i jakie napotyka trudnosci czy jest ciezko itd

      Usuń
  17. Pogoda się poprawi, to i chęci do życia i robienia wrócą. Przynajmniej taką mam nadzieję. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czasami w naszym życiu bywa okres, w kórym się nic nie chce, za dużo obowiązków, problemów. Ale to calkiem normalne. Wystarczy się na chwile zatrzymać, odpoczać, wziąć głęboki oddech :)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  19. Trzymam kciuki za wenę i gratuluję awansu. Może wreszcie będzie ta wiosna i ogólnie wszystko razem z nią się ułoży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co u mnie słonecznej wiosny nadal brak.

      Usuń
  20. Wracaj kochana do nas, bo już się za Tobą stęskniłam! :*
    Przykro, że takie sytuacje mają u Ciebie miejsce. :(
    Jak chcesz pogadać prywatnie to maila mam niezmiennie tego samego. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróciłaś:)
      Szkoda gadać... Teraz jest w miarę ok, ale zapewne to cisza przed burzą.

      Usuń
    2. Tak. :)
      Nie myśl o tym, bo pewnie tylko niepotrzebnie się z tego powodu denerwujesz. Może jednak sytuacja nie będzie taka zła i limit takiej atmosfery się wyczerpał.
      Trzymam kciuki, żeby było już tylko lepiej. :)

      Usuń
  21. napiszcos wiecej o pracy w szpitalu

    OdpowiedzUsuń
  22. Trzymam kciuki za powrót do blogowania :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wena do życia, walcz z tym lenistwem, bo jak za długo się mu poddamy, ciężko go zlikwidować.

    OdpowiedzUsuń
  24. Trzymam kciuki, żeby wróciła wena i radość życia, bo na pewno gdzieś tam w Tobie jest nadal. Widać ją było we wszystkich Twoich wpisach i czeka uśpiona, aż dojdziesz do siebie...

    OdpowiedzUsuń
  25. Trzymam kciuki i mam nadzieję, że będzie dobrze. :-)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Aveline Gross