Pracuję w małym powiatowym szpitalu na najbardziej niewdzięcznym oddziale (myślę że w każdym szpitalu, ale u nas na pewno) czyli wewnętrznym. Jest to oddział (wydaje mi się) z największym przemiałem ludzi. Wiecznie brakuje u nas łóżek, ledwo ktoś wyjdzie do domu, a już mamy kolejne przyjęcia. Tylko 2 razy do roku (czyli na święta) oddział pustoszeje i pozostaje nam kilka - kilkanaście osób (na 40 możliwych miejsc).
Teoretycznie oddział wewnętrzny powinien przyjmować tylko internistyczne "przypadki", ale prawda jest taka, że u nas leżą pacjenci chirurgiczni (np. krwawienia z przewodu pokarmowego), ginekologiczni, chorzy z zapaleniem płuc (ale tylko osoby starsze, bo młodsze trafiają na pulmonologię), osoby z biegunkami zakaźnymi (oczywiście po co osoby starsze leżące przenosić na zakaźny...).
Praca jest ciężka. Mamy dużo osób leżących, wymagających całkowitej pomocy w jedzeniu, myciu, przebieraniu się... Kolonoskopie, gastroskopie, tomografie komputerowe są u nas na porządku dziennym. Tak samo jak toczenie krwi - dzień bez toczenia to dzień stracony... I to u nas robi się to hurtowo - dzisiaj np. w sumie 10 jednostek u 4 osób.
Pracuję w trybie 12-godzinnym, który bardzo mi odpowiada, bo dzięki temu mam sporo wolnego w ciągu miesiąca. W zależności od ilości dyżurów jaki przypada na dany miesiąc pracuję 12-15 dni w miesiącu, w tym mam maksymalnie 5 nocek. Minusem jest fakt, że nie ma się wolnych świąt - póki co do przeżycia jak dla mnie, ale pracuję dopiero rok...
Dyżury są podobne do siebie. Mamy ustalony "harmonogram" wg którego pracujemy. Dzienny dyżur to: leki, pobieranie krwi i śniadanie, później zabiegi, odbieranie zleceń lekarskich, układanie leków na południe, obiad, podpisywanie zleceń i pisanie raportów pielęgniarskich, układanie leków na wieczór i kolacja. Oczywiście w między czasie mamy badania, przyjęcia, wypisy, toczenia krwi i inne. W pielęgnowaniu pacjentów pomaga nam sanitariuszka. Nocny dyżur to znowu leki, wieczorna wizyta lekarska, pielęgnacja pacjentów (w nocy nie ma sanitariuszki), wypisywanie badań na rano, pisanie papierów, przygotowywanie pacjentów do badań na następny dzień (głównie chodzi o kolonoskopie). Jeżeli dyżur jest spokojny to jestem w stanie położyć się na 3 godziny, a z tym to akurat bywa różnie...
Oprócz swoich zajęć bardzo często "pilnujemy" lekarzy - przypominamy o ustalaniu różnych rzeczy, o wpisywaniu zleceń, jakieś poprawki we wspólnych dokumentach... Wydaje się, że to drobnostki , ale jak się tego uzbiera u kilku osób i trzeba gonić od dyżurki do dyżurki - to ma się tego dość.
I tak mniej więcej wygląda moja praca. Dyżur dzienny to zwykle min. zrobione 6 tys. kroków (dzisiaj pobiłam chyba swój rekord - 10 tys.). Płaca jak za tak odpowiedzialny zawód jest dla mnie niska (wiem że w większych miastach zarabiają dużo więcej - prawie drugie tyle). Może kiedyś się to poprawi...
Nie wiem, czy był to dla Was interesujący post...
Jak macie jakieś pytania - piszcie.
Ja bardzo doceniam pracę pielęgniarek i uważam,że zarabiają zdecydowanie za mało jak na pracę jaką wykonują. Przecież dziś są to osoby po studiach, wykształcone, wiedzą coraz więcej,a pensje są śmieszne.
OdpowiedzUsuńhttps://sweetcruel.wordpress.com/
Prawda jest taka, że w ty momencie studiujemy tyle co lekarze - 5 lat, a przepaść pomiędzy pensjami jest bardzo duża. Mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni.
UsuńPowiem szczerze, że nie miałam pojęcia, że pielęgniarki mają tyle papierkowej roboty ;o Chyba zacznę podziwiać osoby wykonujące ten zawód ;) Brzmi jak ciężka robota.
OdpowiedzUsuńNo niestety, bardzo dużo czasu siedzimy nad papierami.
UsuńWspółczuję. Ja nienawidzę papierkowej roboty...
UsuńNo cóż, tego nie da się obejść.
UsuńWedług mnie pielęgniarki powinny zarabiać dużo więcej, mają naprawdę dużo roboty i wykonują ciężką pracę ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie! UNREALIZABLE
Może kiedyś płaca będzie adekwatna do naszej pracy.
Usuńpielegniarki ro bardzo niedoceniany zawod
OdpowiedzUsuńZdecydowanie.
Usuńpodziwiam Cię.
OdpowiedzUsuń:)
UsuńMama pracowała przez lata w służbie zdrowia. Przeszła przez wszystko kończąc na oddziale internistycznym. Dziś ma poważne problemy ze zdrowiem. To ciężka praca
OdpowiedzUsuńNo niestety, bardzo ciężka z czego luzie nie zdają sobie sprawy.
UsuńMoja koleżanka pracuje na OIOMIE też ma tryb 12 godzinny co drugi dzień, nocek na szczęście nie ma <3 Fajnie, że opowiedziałaś o swojej pracy <3
OdpowiedzUsuńJa bym chyba nie dała rady pracować na OIOMie, za duży stres jak dla mnie.
UsuńPrzykre jest dla mnie to, że tak rzadko docenia się pielęgniarki i to co one robią.
OdpowiedzUsuńWg mnie to naprawdę wymagająca praca i podziwiam :*
No przykre i to bardzo.
Usuń:)
No faktycznie, macie sporo do roboty. Zresztą jak w większości z pozoru "fajnych" zawodów. Ważne że się w tym odnajdujesz. Pozdrawiam i życzę spokojnych dyżurów!
OdpowiedzUsuńSpokojne się przydadzą ;)
UsuńNa pewno taka praca nie należy do najlżejszych, ale jeśli ja lubisz to masz już łatwiej. W ogóle jak pomyśle o pracy na nocki to aż mnie odrzuca ;p
OdpowiedzUsuńWarto zawsze doceniać osoby w Twoim zawodzie! Myślę, że nawet w tych zwykłych waszych obowiązkach naprawdę dużo zmieniacie na lepsze ;)
O tak, niby maj a jak marzec ;p
Być może, chociaż nie wiem. Jakoś ta myśl, że jestem aż tak wysoko nie działa sprzyjająco ;p
Lubię:) Nie zawsze jest łatwo i czasami narzekam, ale nie jest najgorzej ;p
UsuńNocki nie są najgorsze ;p
Bardzo interesujący post, zawsze byłam ciekawa jak wygląda taki codzienny dzień pielęgniarki :) Chętnie czytałabym więcej o Twojej pracy :)
OdpowiedzUsuńMoże zrobię z tego serię ;p
UsuńChociaż nie wiem co bym mogła jeszcze napisać, ale pomyślę nad tym.
Ja będę bardzo na to chętna :D
UsuńJestem ciekawa jak radzą sobie pielęgniarki, gdy ktoś umiera. W takich traumatycznych sytuacjach, w rozmowach z rodziną itd.
Zapiszę sobie gdzieś ten temat i spróbuję go dla Ciebie zgłębić i coś napisać:)
UsuńStrasznie ciężka praca.
OdpowiedzUsuńOj ciężka.
UsuńAle jaka ważna! :)
UsuńWażna, a mimo to niedoceniana.
UsuńJak wiele innych zawodów :(
UsuńTaki mamy kraj.
UsuńKażda praca ma swoje wady i zalety. Zawsze jestem pełna podziwu, dla osób wykonujących tak odpowiedzialną pracę. Mam nadzieję, że spełniasz się w tym, co robisz.
OdpowiedzUsuńhttp://simplenessinwords.blogspot.com/
Racja, nie ma pracy idealnej.
UsuńLubię to co robię.
Wszystkiego dobrego dla wszystkich pielęgniarek. :-)
OdpowiedzUsuń😀
UsuńSmutne, że u nas jest wiele takich nie docenionych zawodów, a pielęgniarki się do tego zaliczają. :(
OdpowiedzUsuńNo niestety tak jest w Polsce.
UsuńNo właśnie.... w Polsce... Przykre, że mieszkamy w takim zacofanym kraju pod tym właśnie względem. :/
UsuńNo niestety na to raczej nic nie poradzimy. Może kiedyś się to zmieni, może...
UsuńMogłoby...
UsuńTeraz jedyne co zostaje to być dobrej myśli.
No ja ciągle jestem.
Usuńciężka odpowiedzialna praca. dużo sił!
OdpowiedzUsuńPrzydadzą się.
Usuńha domyślam się;)
Usuń:)
Usuńjak weekened minął?:)
UsuńSzybko ;p Nie robiłam nic konkretnego.
Usuńtak btw 10 tys kroków to lepiej niż kelnerki;p
UsuńHehe;p Ale to tylko jednorazowy sukces ;p
UsuńPraca z człowiekiem wymaga ciągłej kontroli, aby nie zapomnieć, że to człowiek, aby nie popaść w rutynę, aby nie traktować ludzi podmiotowo.
OdpowiedzUsuńSama pracuję z ludźmi w Niemczech. Dziadek ma demencję, babcia po usunięciu węzłów chłonnych. W czwartym tygodniu dopada mnie rutyna, a to najgorsze... Życzę ci radości w pracy, bo to w niej najważniejsze.
goodmorning73.blogspot.com
zolza73.blogspot.com
No niestety rutyna jest okropna. Chociaż mając 12-godzinne dyżury i nie będąc codziennie w pracy trochę łatwej jej uniknąć.
UsuńPielęgniarka to ważny zawód. Mówi się, że każda praca jest ważna, ale nie można przecież postawić znaku równości pomiędzy każdym stanowiskiem pracy w każdym zawodzie. Pielęgniarka wydaje mi się ważna. Ważniejsza, niż pan i pani z telewizji, a przecież zarobki niewspółmierne. Można ten zawód wykonywać z pasją, tylko wydaje mi się, że tę pasję zabija papierkowa robota, którą trzeba wykonać. Zastanawiam się, czy dużo macie papierkowej roboty i czy jest to dokuczliwe?
OdpowiedzUsuńNiestety, ale papierkowej roboty jest bardzo dużo i często więcej czasu spędzamy nad nią niż z samym pacjentem.
UsuńInteresting post and really liked ❤
OdpowiedzUsuńI'd be happy friendship blogs ♥ Subscribe to your Blogger
Julia Shkvo
Thanks :)
Usuńa jaj kontrowersyjne pytanie - o dowody wdzięczności. Moja mama twierdzi np, że jak nie dasz, to pielegniarka czy lekarz nie zaopiekuje się w "staranny sposob" ;) narazie nie będę komentowala stanowiska Mamy ;)
OdpowiedzUsuńNie będę się wypowiadać na temat lekarzy, bo to nie moja działka. Ale mogę powiedzieć jak to jest w moim przypadku. Nigdy nie wzięłam pieniędzy za "lepszą" opiekę nad chorym. Czasami dostajemy jakieś czekoladki czy kawę, ale raczej wtedy gdy już chory wychodzi ze szpitala.
UsuńMyślę, że nie tylko my tak mamy. Niestety takich ludzi wszędzie pełno
OdpowiedzUsuńZapewne masz rację.
UsuńNa pewno ciekawie zapoznać się z Twoją perspektywą. Niestety do tej pory miałam raczej nieprzyjemne doświadczenia z pielęgniarkami.
OdpowiedzUsuńNo cóż, nie wszystkie pielęgniarki są takie same. Sama w pracy mam kontakt z bardzo "przyjemnymi" pielęgniarkami.
UsuńNiestety takie osoby psują ogólną opinię o pielęgniarkach, co jest krzywdzące dla tych z powołaniem. Ale tak jest chyba w większości zawodów.
UsuńTeż tak właśnie myślę. Pozostaje tyko być sobą i rzetelnie wykonywać swój zawód.
UsuńMoja współlokatorka jest pielęgniarką i widzę po niej, że to jest ciężka praca.
OdpowiedzUsuńBardzo ciężka, z czego ludzie nie zawsze sobie zdają sprawę.
UsuńMnie bardzo zastanawia fakt, dlaczego pielęgniarki są opisywane jako nieczułe i niemile osoby, które zajmują się pacjentami "bo muszą". Czy faktycznie tak jest? Z tego co tutaj napisałaś wychodzi na to, że jesteście odpowiedzialne za wiele rzeczy i gdyby nie Wy to w szpitalu panowałby chaos. Czy ten mit o "wrednych pigułach" jest prawdziwy? Jestem ciekawa, a nigdy (na szczęście nie byłam w szpitalu jako pacjent i niech tak zostanie) nie miałam okazji sama się przekonać.. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWWW.RINROE.COM
To jest bardzo trudny temat i myślę, że nadawałby się na osobny post. Ale w skrócie odpowiem, że niestety i z takimi osobami można się spotkać.
UsuńBardzo ciekawy wpis! Podziwiam pielęgniarki - to ciężka, odpowiedzialna praca, w dodatku cały czas z człowiekiem, który jest zagubiony, wystraszony, cierpiący często... Bardzo szlachetny zawód, mam nadzieję też, że kiedyś będzie znacznie lepiej wynagradzany...
OdpowiedzUsuńMam zamiar kontynuować tę serię.
UsuńZobaczymy jak to będzie...