W sumie nie miałam zamiaru nic pisać, ale specjalnie dla Ivy daję znać co u mnie...
Jakoś ostatnio nie mam ochoty na blogowanie. Wydarzyło się coś, co miało na to wpływ, ale nie będę o tym tu pisać... Może mi przejdzie to, a może nie... Czas pokaże.
Ostatnio miałam ciężki czas. Atmosfera w domu była gęsta i momentami dla mnie nie przyjemna, ale jakoś przetrwałam. Obecnie też jest ciężko, ale tym razem z powodu remontu kuchni... Już mi się wszystkiego odechciewa... Wszędzie kurz i pył, i okropny hałas, który niestety uniemożliwia spanie po nocy. A dzisiaj dość że byłam po nocy to jeszcze do 12 miałam szkolenie:/ Zasnęłam dopiero gdzieś około 18. Ostatni dzień szkolenia mam w poniedziałek w Krakowie i oczywiście też po nocy... Będzie ciekawie.
Znowu zaczęły mnie boleć zatoki. Nigdy nie miałam z nimi większych problemów, a tu w ciągu jednego miesiąca chwyciły mnie drugi raz. Dobrze, że to jest tylko lekki ból, który tylko chwilami o sobie przypomina.
Zima trwa i mnie to odpowiada. Jak dla mnie jest przyjemnie, bo temperatura nie jest już tak niska, ale jest biało:) Dawno nie było takiej "długiej" zimy.
Oj WIdzę Kochana, że masz cieżki i czas istrasznie mnie przykro z tego powodu.Czasem jest cudownie się wygadać, tutaj na blogu. Mogę CIebie zapewnić że my zawsze Ciebie wysłuchamy i pocieszyć też chętnie pocieszę. Tutaj zawsze można na nikmś polegac jeśli chodzi o poprawę humoru. Buziaki :*
OdpowiedzUsuńPowodzenia z kuchnią, szkoleniem, zatokami, snem, brakiem zimna, brakiem bólu, weną i tajemniczymi sprawami, które zniechęciły Cię od blogowania. Uf, trochę tego jest! Uszy do góry! ;)
OdpowiedzUsuńzdrowiej kochana :****
OdpowiedzUsuńremont kuchni-och,jakie to irytujące,ale warto się pomęczyć:)
OdpowiedzUsuńhttps://sweetcruel.wordpress.com/
Remonty potrafią być bardzo uciążliwe coś o tym wiem. Życzę CI aby wszystko dobrze się poukłądało
OdpowiedzUsuńTeż się cieszę, że mamy nadal zimę :)
OdpowiedzUsuńWspółczuję remontu, ale myślę, że jak już go skończysz to będziesz zadowolona :D
Zapraszam http://natalie-forever.blogspot.com
Noel współczuję Ci bardzo. Jeśli tylko chcesz to napisz e-maila. Oczywiście zostanie to między nami ale będzie Ci lżej jak się wygadasz. Trzymaj się 😀
OdpowiedzUsuńBędzie lepiej :)
OdpowiedzUsuńZdrowiej z tymi zatokami ;)
Ja chciałabym wiosnę..
Każdy ma czasami gorszy czas, aż odechciewa się wszystkiego, o blogowaniu nie wspominając. Rozumiem. My jesteśmy po to, żeby tutaj na Ciebie grzecznie czekać ;) Głowa do góry, w końcu będzie lepiej ;)
OdpowiedzUsuńTo prawda, dawno nie było takiej zimy ;) Mam nadzieję, że to co się stało to nic poważnego? Jeśli chcesz o tym pogadać to wiesz gdzie mnie szukać :)
OdpowiedzUsuńJa też blogowo wypalilłam się zupełnie a jednak nie mogę jakoś odejść...
Nie znoszę remontów. Najlepiej zaszyłabym się tam, gdzie takie rzeczy będą się działy z dala ode mnie.
OdpowiedzUsuńPamiętaj, że po tych gorszych czasach, zawsze przyjdą te dobre. Uśmiechnij się! :*
Kochana pamietaj o nas czasem! i wiedz ze oczywiscie bardzo Cie bedziemy wspierwac zeby Ci bylo lepiej :*
OdpowiedzUsuńPamietaj ze po kazdej burzy wychodzi slonce i jakos sie w koncu wszystko ulozy!
Trzymac bede kciuki!
A zatoki... Znam ten bol niestety, mecza mnie od dwoch tygodni, najpierw nie moglam isc na l4 bo byly dniowki i dziewczyny we wie by nie ogarnely, a teraz ta bardziej chora poszla..
Ale jakos damy rade!
Czasami trzeba odpocząć od pisania bloga, wszak nie tylko nim się żyje. Myślę, że ważne, aby czytelnicy też potrafili to zrozumieć. Mam nadzieję, że wszystko szybko się wyjaśni i zły humor odejdzie wniwecz
OdpowiedzUsuńJak ja nie znoszę remontów... Ale trzeba trochę pocierpieć, żeby cieszyć się ładnym mieszkaniem. :)
OdpowiedzUsuńDbaj o siebie ! :*
OdpowiedzUsuńZatoki to paskudna sprawa, ale staraj się ciepło ubierać - przede wszystkim czapa na głowę no i nie myć włosów przed wyjściem z domu. Wiem, że może brzmi banalnie i babcino, ale zatoki nie muszą atakować od razu, tylko z czasem może się napiętrzyć, a raz już przeziębione będą dawać znać przy najmniejszym przewianiu.
OdpowiedzUsuńZdrowia i powodzenia we wszystkich sprawach, które teraz Cię zajmują :)
Kochana, co się dzieje ? :( Jeżeli chciałabyś to śmiało wiesz gdzie uderzyć chyba. :*
OdpowiedzUsuńA blogowo też się chyba wypaliłam. :/
Głowa do góry, kochana :*
OdpowiedzUsuńMnie czeka remont łazienki - to dopiero będzie wyzwanie.
OdpowiedzUsuńRozumiem Twoją przerwę w blogowaniu, też jakoś nie po drodze mi z blogiem, ale nie zostawiaj nas :)
OdpowiedzUsuńA ja już uparcie zaczęłam czekać na wiosnę i wypatrywać jej za oknem :)
OdpowiedzUsuńZdrowiej szybciutko :*
Stanowczo nie lubię zimy. Niby jest już cieplej, ale na minusie coś się pokazuje...
OdpowiedzUsuńKażdy miewa jako taki zastój w blogowaniu. Zobaczysz, że nim się obejrzysz, to wszystko się ułoży :) Trzeba tylko wierzyć w siebie i wykazać się cierpliwością ;)
Pozdrawiam!
u mnie zima to chwilowo 13 stopni i ulewa i powiem, że mnie też to cieszy ;)
OdpowiedzUsuńochota na blogowanie przychodzi i odchodzi, na pewno nie można się do niczego zmuszać. trzymaj się :)
Nie lubię zimy. To znaczy gdybym nie musiała nigdzie wychodzić to tak, siedzieć w cieple i obserwować co jest na zewnątrz. Cóż, czasami trzeba się wziąć w garść i przeczekać zły okres. Wiem, że łatwo się mówi, ale cóż na pewne rzeczy nie mamy wpływu. Trzymam kciuki, żeby wszystkie złe rzeczy odeszły jak najszybciej.
OdpowiedzUsuńcos niestety wiem o remontach, sa strasznie uciazliwe, ale potem jest super efekt :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że wszystko się szybko poukłada - bo poukłada się na pewno. Trzymaj się i jak coś czekamy tu na Ciebie!
OdpowiedzUsuńKażdy ma czasem taki okres :)
OdpowiedzUsuńSkąd ja to znam! Wysyłam mnóstwo wsparcia, nie łam się. Będziesz szczęśliwa jak będzie po wszystkim!
OdpowiedzUsuńWidzę, że nie najlepiej jest teraz u Ciebie ale szybko minię i będzie wszystko dobrze!
OdpowiedzUsuńhttps://dreamerworldfototravel.blogspot.com/
Remonty są okropne.. Ale za to posprząta się, a potem jak ładnie :)
OdpowiedzUsuńWszyscy miewamy takie momenty...
OdpowiedzUsuńMnie też męczą zatoki, może to przez tą "długą zimę" właśnie?
głowa do góry! po burzy zawsze wychodzi słońce - remont minie i zatoki też przestaną boleć. :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, że już wyzdrowiałaś ;) I rozumiem... sama mam wręcz uczulenie na wszelkie remonty ;)
OdpowiedzUsuńoby zima odeszla szybko
OdpowiedzUsuńhej hej hello? Gdzie się podziewasz? :)
OdpowiedzUsuń