1. Ograniczyć do minimum używanie słowa "nie chce mi się".
Chyba mi się to udało:) No może poza sprzątaniem w pokoju - tego zawsze mi się nie chce;p
2. Czytać książki.
Ponownie na moim liczniku książkowym wybiła liczba 4;)
Po raz kolejny sięgnęłam po książki pani Michalak i w sumie nie dlatego, że są rewelacyjne ale dlatego że miałam je ściągnięte na tablecie. Książka jest przyjemna, szybko się ją czyta, ale jak da nie nie ma wielkiego szału.
O ile pierwsza część mi się podobała, to ta druga mnie denerwowała. Jak dla mnie akcja była bardziej statyczna, wlekła się a do tego miała takie obie zakończenie. . No cóż, długo o niej pamiętać nie będę.
Książkę tę przyniosła koleżanka do pracy i zaczęłam ją czytać tak z nudów. I powiem Wam, że książka zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie i choć może nie cała książka wg mnie jest dobra, to pierwsza połowa - świetny tekst. Szkoda, że nie mam jej przy sobie, bo niektórymi cytatami chętnie bym się z Wami podzieliła.
Wiele słyszałam o filmie nakręconym na podstawie tej książki, ale chciałam najpierw poznać tekst, a później obraz. I już się nie mogę doczekać kiedy oglądnę sobie film i przeczytam drugą część. Książka bardzo dobrze napisana, wciągająca i wzruszająca. Popłakałam się na końcu i było mi smutno, że Will nie zmienił zdania, że nawet nie chciał spróbować tego innego życia razem, no ale ni każda książka musi się kończyć pozytywnie...
3. Zdrowiej się odżywiać, zmniejszyć wielkość porcji, ograniczyć niezdrowe przekąski.
Staram się, ciągle się staram i wiem, że ciągle za mało. I spróbuję bardziej.
4. Zeszczupleć i wrócić do rozmiaru M/L.
Bez zmian.
5. Oglądać więcej nowych filmów, a rzadziej wracać do tych znanych.
W tym miesiącu było dosyć słabo pod względem filmowym, ale za to niemal same perełki:)
6. Mówić o tym co mi nie pasuje, a nie chować wszystko w sobie.
W tym miesiącu ni miałam takiej potrzeby.
7. Posprzątać szafę i ograniczyć kupowanie nowych ubrań, w których i tak później rzadko będę chodzić.
Zastanawiam się, czy w tym miesiącu byłam na zakupach... Nie wiem, nie pamiętam ale wydaje mi się, że coś tam sobie kupiłam. Od przyszłego miesiąca będę wrzucać tutaj zdjęcia moich zakupów - a co;p
8. Nie stresować się pierdołami.
Chyba było ok. Nie stresowałam się nawet zgubieniem dokumentów od auta;p
9. Wywołać część zdjęć, stworzyć kalendarium wspomnień.
Nadal nic nie zrobiłam w tym kierunku, a tutaj zdjęć znowu przybyło:/
10. Eksperymentować z makijażem.
11. Przynajmniej raz w miesiącu przeczytać jakiś artykuł medyczny.
Nie przeczytałam nic:/
12. Odłożyć przynajmniej 1/3 z wypłaty.
Nie mam pojęcia, czy udało mi się w tym miesiącu cokolwiek odłożyć. Udzieliłam kilku pożyczek (z tych oszczędności) i czekam, aż mi się to zwróci i wtedy wszystko będzie jasne.
13. Być mniejszą bałaganiarą.
Porażka na całej linii.
14. Raz w miesiącu wypróbować jakiś nowy przepis.
Z pewnością zrobiłam zapiekaną owsiankę z jabłkami oraz ciastka pełnoziarniste. Więcej nie pamiętam.
15. Ruszyć tyłek!!!
Najwięcej to ja ten tyłek ruszałam w Budapeszcie (ponad 70 tys kroków w 3 dni). Poza tym w domu nic.
16. Kontrolować wydatki.
Jedyne wydatki jakie kontrowałam to te w Budapeszcie;p Nad reszta nie miałam kontroli, ie wiem na co wydaję kasę, ale od teraz mam zamiar mniej więcej wszystko zapisywać.
No i to tyle na ten miesiąc. Pomysłów na nowe wyzwania ie mam, ale w sumie zaraz mamy koniec roku, więc nie ma co szaleć;p











Piękny makijaż :) Kochana z tym objadankiem się to ja mam taki sam problem :( Niestety staram się opanować jednak ciągle sięgam po chipsy :/ Obserwuję :* Zaobserwujesz mnie też?
OdpowiedzUsuńDziękuję:)
UsuńAkurat chipsy to dla mnie nie problem. Gorzej mam ze słodkim:/
Już nie ma co wymyślać postanowień, chyba, że teraz takie na nowy rok :D
OdpowiedzUsuńTe twoje makijaże, ahh :)
Z pewnością będę kontynuować swoje postanowienia w nowym roku:)
UsuńDziękuję:)
Może i ja się w nowym roku na coś takiego zdecyduje? Hmm.. zawsze coś innego na blogu : )
UsuńCoś innego a przy okazji fajny motywator, żeby coś zmienić w swoim życiu;)
UsuńTo prawda :) podejmuje wyzwanie, będą noworoczne postanowienia i spowiedź z nich :D
UsuńSuper że Cię zainspirowałam. Ciekawe co wymyślisz ;-)
UsuńSama jeszcze nie wiem. :D
UsuńHehe:-P Czasu masz coraz mniej :-P więc myśl intensywnie;-)
UsuńStworzę sobie już chyba notkę w roboczych i będę zapisywała pomysły. :D
UsuńMyślę, że to jest świetny pomysł :-) Dzięki temu żaden cel Ci nie umnknie :-)
UsuńA później ostatecznie coś się wybierze. :)
UsuńA może wszystko :-P
UsuńPewnie nie. :D
UsuńA Ty już masz pomysł na swoje postanowienia. ? :D
Część pozostanie taka sama, a reszta - się zobaczy.
UsuńChyba, że tak. :P
UsuńNie myślałam jeszcze o tym szczerze mówiąc. Najpierw zrobię podsumowanie tego roku.
UsuńNo tak, to najpierw. :)
UsuńA poza tym ja sobie wymyślać cele na bieżąco :-)
Usuń3mam kciuki by wszystko sie udało
OdpowiedzUsuńJa swoje postanowienia listopadowe w połowie miesiąca zakleiłam kartką, żeby ukryć wyrzuty sumienia, bo raczej... kiepsko mi szło haha :D
OdpowiedzUsuńAle od grudnia obiecałam sobie więcej czytać, to moje najwązniejsze postanowienie, bo bardzo mi tego brakuje.
Nie zawsze idzie wszystko po naszej myśli.
UsuńDla mnie te 4 książki to bardzo dużo. Dawniej nie czytałam ogóle.
ale cudowny ten niebieski makijaż:D
OdpowiedzUsuńDziękuję:)
Usuńjakie to cienie?
UsuńTen ciemniejszy pochodzi z paletki wet n wild, a ten na na środku z palety z Sephory, którą dostałam od narzeczonego parę lat temu.
Usuńtaka duża paletka ?
UsuńBardzo duża paleta - sephora makeup academy palette ;-)
Usuńa to juz kojarzę:)
Usuńteż miałam na nią chętkę;)
UsuńPowiem Ci, że jest fajna ale nie wszystko mi odpowiada. Np. eyelinery zrobiły się gumowe, szminki są bardziej błyszczykami i niektóre cienie są takie sobie. Ale fajnie mieć taką paletę :-)
UsuńBardzo udane podsumowanie ;) wiesz ze nastepne bedzie juz podsumowanie calego roku? :D
OdpowiedzUsuńPrzypomnij mi o czym bylo "zanim sie pojawiles" bo mam wrazenie ze czytalam ta ksiazke albo mialam ja przeczytac. ;)
Wiem i jestem w szoku;p
UsuńOn jeździ na wózku, może poruszać tylko głową, ramionami i delikatnie rękami. Ona została jego opiekunką, by On mógł odkryć chęć życia na nowo w obecnej sytuacji, a w sumie to Ona dzięki tej znajomości chce od życia czegoś więcej niż byle jakiej pracy i mieszkanie w małej miejscowości. Niedawno (chyba) był film w kinach.
Czyli nie czytalam bo nie moge znalezc w bibliotece tej ksiazki ;) ale wlasnie z powodu ekranizacji chcialam ta ksiazke przeczytac ;)
UsuńJa czytałam w pdf;p
UsuńJa sobie popsułam wzrok od czytania książki na telefonie. Poprawiło mi się po czasie, ale przez chwilę myślałam, że oślepnę zupełnie.
UsuńDlatego nie czytam na komórce :-P Są za małe litery. Czytam na tablecie - trochę mniejsze zło (jak dla mnie).
UsuńJa nie mam tabletu ;p Myślalam nad zakupem czytnika ;p Może kiedyś ;)
UsuńFajna sprawa :-)
UsuńTeż kiedyś myślałam o czytniku, ale wtedy zepsuł mi się laptop i kupiłam sobie tablet, żebym mogła korzystać z internetu.
I tablet całkiem zastąpił Ci laptopa?
UsuńCałkiem nie, bo żeby napisać pracę musiałam pożyczyć laptopa od wujka, albo pisałam na ledwo dyszącym stacjonarnym. Ale poza tym dawałam radę.
UsuńA teraz nie myślisz o kupnie laptopa? :)
UsuńNie, bo dostałam laptop od narzeczonego :-)
UsuńCzyli masz też laptopa obecnie? :D
UsuńTak i głównie korzystam z laptopa. Tablet służy mi głównie za czytnik książek, chociaż czasami oglądam coś na nim. No i zabieram go jak gdzieś jadę.
UsuńTo dobry jest Twój narzeczony :) Laptop Ci dał, samochód Ci dał :D
UsuńNajlepszy;)
UsuńCzas na Twój pierwszy haul zakupowy? :)
OdpowiedzUsuńChyba tak;p O ile jakiś będzie (znając mnie będzie, będzie;p).
UsuńJa od roku się zbieram, kupuję a haulu nie ma :p
UsuńHehe;p To musisz zrobić koniecznie:) Lubię oglądać ciuchy u innych osób;p
UsuńTo może się zmotywuję :p Zwłaszcza, że teraz zrobiłam większe zakupy :p
UsuńTo ja chcę zobaczyć co kupiłaś :-) :-) :-)
UsuńTo w grudniu robimy haul, ok? :D
UsuńOk:-) Ja już mam jedną rzecz + kilka kosmetyków :-P
UsuńA jeszcze zamierzasz coś dokupić? :)
UsuńNo baaaa:-P ale jeszcze nie wiem co :-P
UsuńMoże coś do jedzenia? :D
UsuńTo ja w następnym tygodniu wrzucę bo mnie oświeciło, że muszę odpowiedzieć na LBA bo już mam 3 nominację :p
Eeee jedzenie nie;p
UsuńTo do dzieła;)
Dziękuję:)
OdpowiedzUsuńZ ilości książek jestem zadowolona:)
podoba mi sie wiele Twoich celow, nie stresowac sie pierdolami, czytac, mowic, co mi nie pasuje :) czekam na zdjecia nowych zdobyczy odziezowych
OdpowiedzUsuń:)
UsuńBędą o ile coś kupię;)
Stawianie sobie takich postanowień to fajna sprawa. A jak się to robi publicznie to może być bardziej efektowne. Chyba powinnam zacząć robić coś takiego :D
OdpowiedzUsuńZanim się pojawiłeś nie czytałam, ale widziałam film, zakochałam się i teraz poluję na książkę :D
Co do filmów to mam wręcz przeciwnie :D Zamiast tych nowych skupiam się na klasykach, których jakimś cudem jeszcze nie widziałam ;)
Jeżeli chodzi o szafę i kupowanie nowych ubrań to mam takie samo postanowienie. Jak na razie dobrze się go trzymam ;)
Nie stresować się pierdołami to w moim przypadku niemożliwe :D Ale cieszę się, że Ty sobie radzisz ;) Tyle człowiek zdrowszy.
Makijaże świetne. Też chciałabym więcej eksperymentować z makeupem, ale nie mam okazji...
Co do kontrolowania wydatków to w tym miesiącu mi się to udało :D Odłożyłam też całkiem porządną kwotę na wesele koleżanki ;)
Liczyłam na to, że właśnie publikowanie pomoże mi je osiągnąć bardziej lub mniej:)
UsuńCzyli muszę koniecznie oglądnąć:)
Mówiąc nowe mam na myśli te, których jeszcze nie oglądałam. Nie muszą to być nowe produkcje.
Ja jestem zakupoholiczką;p
A musisz mieć okazje? Ja się tak maluję do pracy, albo nawet gdy siedzę w domu;p
Kiedy masz to wesele? Masz już kreacje?
To Twoje oczy takie kocie i ładne??
OdpowiedzUsuńMoje:)
UsuńPodziwiam za ilość przeczytanych książek, bo ja mimo, że ciągle mam wolne to tylko dwie przeczytane pozycje w listopadzie... I to takie raczej lekkie, więc słabo :D
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać postu o Budapeszcie :))
Ja głównie czytam w pracy na nockach albo jak gdzieś jadę. Ostatnią pozycję przeczytałam w polskimbusie;p
UsuńGratuluję 1, 6, 8, martwi mnie 4, trochę 11 i 16! ;>
OdpowiedzUsuńDziękuję:)
Usuń4 - nie zeszczuplałam, ale i nie przytyłam;)
No w sumie tak, bo mogłaś przytyć i napisać nam, że nie zeszczuplałaś, co byłoby prawdą, choć jednak trochę niepełną. A w poście stoi wyraźnie "bez zmian", czyli mój błąd interpretacyjny! :D
UsuńNo ja też może niezbyt precyzyjnie się wyraziłam.
UsuńNie szalej tak z kasą. :P
OdpowiedzUsuńKiedyś wypożyczyłam z biblioteki książkę Michalak, ale rzuciłam ją już po kilku stronach, zupełnie nie przypadła mi do gustu.
U mnie też podsumowanie listopada. ^^
Kiedy szaleć jak nie teraz;p
UsuńNo ja już chyba też nie sięgnę po jej książki.
Zaraz zaglądam:)
Jak zapłacisz wszystkie rachunki XD
UsuńA ogólnie lubisz romanse, czy tak przez przypadek sięgnęłaś?
Mieszkam jeszcze z rodzicami, więc się tylko dokładam do rachunków.
UsuńOgólnie bardzo lubię romanse. Moja dusza jest romantyczna od zawsze:p
Schudnąć też cały czas próbuje ;p
OdpowiedzUsuńNie jest to łatwe.
UsuńCieszę, że miałaś dobry miesiąc. Wiadomo , że nie zawsze wszystko wyjdzie tak jak chcemy :)
OdpowiedzUsuńWidzę, że z filmami i książkami masz dobre wyniki :)
Sprzątać to się nigdy nie chce, szkoda że za pomocą czarów się nie da sprzątnąć :p
Zazdroszczę Budapesztu! Mam nadzieję, że kiedyś tam pojadę :)
Ja wracałam z Krk i też zaczęło padać po drodze ;p
Wiem, ale tam też byłam z dwa razy już, a budżetm mały miałam ;p innym razem :p
Z filmami kiepski, wcześniej dużo więcej oglądałam.
UsuńOj szkoda, szkoda;p
Polecam:) Zwłaszcza, że wyjazd nie wyszedł drogo.
A byłaś na trasie górniczej?
Ale jak to listopad minął...? ;o
OdpowiedzUsuńSzybko;p Zdecydowanie za szybko;p
UsuńZazdroszczę Budapesztu :)
OdpowiedzUsuńAle ładne makijaże, szczególnie ten numer dwa:)
https://sweetcruel.wordpress.com/
Polecam się wybrać - piękne miasto ;-)
UsuńDziękuję :-)
Piękne makijaże :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :-)
UsuńSuper podsumowanie, ja w grudniu postanawiam nic nie kupować z kosmetyków, bo mam bardzo dużo i muszę je wykończyć, zamiast dokupywać nowe.
OdpowiedzUsuńJa mam plan wrócić do S, ale jakoś długo to trwa strasznie. Lipa, że człowiek szybciej tyje niż chudnie.
Ja nie potrafię chyba odmówić sobie kosmetyków, zwłaszcza jak są promocje :-P
UsuńI to straszna lipa. Przytyć jest bardzo łatwo - niestety :-/
Fajnie, że się nie stresowałaś no i mam nadzieję, że w Budapeszcie Ci się podobało. :) Bardzo spodobał mi się ten drugi, jasny makijaż - moim zdaniem super pasuje do Twojego koloru oczu.
OdpowiedzUsuńBudapeszt jest piękny:)
UsuńDziękuję:) Jasne makijaże są proste i szybkie, więc wykonuję je głównie jak nie mam czasu.
Jeny i ja jestem straszną bałaganiarą, co też nieraz mnie ogromnie frustruje... ale nawet wypadające z szafy ubrania przy jej otwarciu nie mogą mnie zmotywować do posprzątania jej w końcu xD
OdpowiedzUsuńSzczerze mówiąc mnie też to jakoś specjalnie nie rusza:p
UsuńJuż od jakiegoś czasu biorę się za akcję "wydać niepotrzebne ciuchy" - pewnie 3/4 szafy by się zwolniło :D
UsuńJa wrzuciłem prawie wszystkie ciuchy w których nie chodzę do jednej szafki - jest to sporo. Próbuję to sprzedać, ale kiepsko idzie.
UsuńA jak się nie da sprzedać, to może wydać? Albo wrzucić do pojemnika dla potrzebujących?
UsuńTaki jest zamiar:) U mnie w miejscowości co jakiś czas jest zbiórka ubrań - czekam na ten moment.
UsuńI to jest dobra opcja moim zdaniem :)
Usuń:-) nie chcę wrzucać do kontenerów, bo większość trafia później do sh a nie do potrzebujących.
UsuńW sumie coś w tym jest... faktycznie lepiej poczekać na zbiórkę :)
UsuńNo właśnie. Dawniej jeszcze przyjeżdżała koleżanka mamy i zabierała ciuchy dla swoich córek a teraz zbiera się tych rzeczy mnóstwo.
UsuńMiałam podobnie... a teraz trochę słabo. Chociaż może ktoś się znajdzie :)
UsuńFajnie by było :-)
UsuńOby się udało :)
UsuńJa postanowiłam nie szaleć na Ali express i nie kupować już w tym roku nic do paznokci. Ale chyba mi się nie uda.
OdpowiedzUsuńHehe;p Trzymam kciuki, żeby się udało:)
UsuńNie mogę się kolejny raz napatrzeć na Twoje makijaże. Powinnaś raz na jakiś czas wrzucić nam jakiś post makijażowy i pokazać, jak zrobić takie oko :)
OdpowiedzUsuńDziękuję:) To dla mnie bardzo duży komplement:)
UsuńNie wiem, czy jestem kompetentna, żeby robić takie notki;p
ciężko się przestawić na zdrowy tryb życia, ale warto. sama to sobie ciągle powtarzam i próbuję się zmobilizować do ćwiczeń. :P
OdpowiedzUsuńCiągle próbuję do tego wrócić, bo kiedyś miałam całkiem sporego bzika na punkcie zdrowego odżywania.
UsuńZ chęcią przeczytam książkę " Zanim się pojawiłeś", już jestem jej ciekawa :D
OdpowiedzUsuńZapraszam http://natalie-forever.blogspot.com
Zapraszam na Fb: https://www.facebook.com/NatalieForever.blogspot/
Polecam jak najbardziej:)
UsuńDo mnie "Zanim się pojawiłeś" w wersji papierowej nie przemówiło niestety... Za to Pitbull jak najbardziej, Ostaszewska najlepsza ;)
OdpowiedzUsuńMnie się podobało:)
UsuńPitbull - genialny film:) Będę do niego wracać nie raz:)
W kwestii makijażu się rozwijasz :) bardzo ładnie :)
OdpowiedzUsuńDziękuję:)
UsuńZanim się pojawiłeś - oglądałam fragmenty filmu i wiedziałam, że lepiej będzie jeśli go nie obejrzę..
OdpowiedzUsuńDlaczego?
Usuńzanim się pojawiłeś dla mnie mistrzostwo jako ekranizacja!
OdpowiedzUsuńdobre makijaże a co do odkładania pieniedzy ... też srednio mi z tym idzie :)
udanego tygodnia!
Muszę sobie obejrzeć :-)
UsuńDziękuję :-)
Wzajemnie :-)
Mi wciąż podobają się Twoje eksperymenty makijażowe piekne
OdpowiedzUsuńPamiętam jak byłam 2 lata temu w Budapeszcie i miasto normalnie mnie oczarowało. Nie mogę już się doczekać Twojej opinii na jego temat.
OdpowiedzUsuńMnie również oczarowało:)
Usuń