poniedziałek, 31 października 2016

Październik - podsumowanie

Kolejny miesiąc za nami. Niestety październik nie był miesiącem tak pięknym jak sobie to wyobrażałam, no ale cóż... Jest już za nami, a przed nami listopad - może on nas zaskoczy...


1. Ograniczyć do minimum używanie słowa "nie chce mi się".

Niestety, ale ta pogoda zdecydowanie mnie dobijała i często mi się wielu rzeczy nie chciało robić:/ Ucierpiały na tym moje wyzwania, porządek w pokoju, moje chęci i pewnie wiele innych rzeczy...

2. Czytać książki.

W tym miesiącu przeczytałam 4 książki - czyli idzie mi coraz lepiej;)


Mam mieszane uczucia co do tej książki... Ogólnie jest napisana ciekawie, ale momentami mnie nużyła no i zakończenie książki - no miałam wrażenie że to takie urwanie historii, bo ja osobiście chciałabym wiedzieć co się działo dalej. Jestem ciekawa jaki jest film.


Tę książkę zaczęłam czytać z nudów i nie sądziłam, że mi się spodoba. Czytało się ją lekko i przyjemnie, choć w niektórych momentach się gubiłam - i nie wiem czy to wina tego, że czytałam wersje pdf, czy dlatego że przejścia pomiędzy wydarzeniami w rozdziałach nie były jakieś widoczne... Jest to książka o odrobinie magii, miłości i marzeniach.


To druga część "Poczekajki", która chyba podobała mi się bardziej niż poprzednia. Ci sami bohaterowie, ale nowe wydarzenia, nowe uczucia oraz dylematy.


Kolejna część "Poczekajki", choć tym razem mniej wesoła jeśli chodzi o wydarzenia bohaterów poprzednich części. I choć zakończenie jest happy and'em to ja chyba spodziewałam się trochę czegoś innego.

3. Zdrowiej się odżywiać, zmniejszyć wielkość porcji, ograniczyć niezdrowe przekąski.

Z tym idzie mi różnie. Niezdrowe przekąski ograniczam w miarę mojej silnej-słabej woli, no ale w tym miesiącu miałam raczej słabą wolę...

4. Zeszczupleć i wrócić do rozmiaru M/L.

Bez zmian.

5. Oglądać więcej nowych filmów, a rzadziej wracać do tych znanych.

W tym miesiącu bez szału filmowego:/ 2 pierwsze filmy mi się podobały, trzeci - może być, a ostatni - szkoda czasu na oglądanie (wg mnie).






6. Codziennie chodzić na spacery ze swoimi psami.

Wiem, że codzienne chodzenie z psami jest w moim przypadku niemożliwy - praca, narzeczony - więc zmieniam na regularnie;) A więc regularnie staram się chodzić z tymi moimi mendami;p na spacery - jak mogę to nawet kilka razy dziennie. Myślę, że ten punkt mogę odhaczyć;)

7. Mówić o tym co mi nie pasuje, a nie chować wszystko w sobie.

Mam z tym ogromny problem i nie potrafię się przemóc, żeby mówić o pewnych rzeczach na głos...

8. Posprzątać szafę i ograniczyć kupowanie nowych ubrań, w których i tak później rzadko będę chodzić.

Totalna porażka w tym miesiącu. W szafie bałagan, mnóstwo ciuchów przybyło, nic nie ubyło... Do poprawki.

9. Codziennie pić zieloną herbatę.

I tu mam podobnie jak z psami - zmieniam na regularnie, bo to akurat udaje mi się robić:) Odhaczam;)

10. Nie stresować się pierdołami.

Nie wiem dlaczego, ale momentami mam tak że te pierdoły stresują mnie bardziej niż poważniejsze problemy. Muszę znowu z tym powalczyć....

11. Wywołać część zdjęć, stworzyć kalendarium wspomnień. 

Brak czasu, brak zdjęć:/

12. Eksperymentować z makijażem.










13. Przynajmniej raz w miesiącu przeczytać jakiś artykuł medyczny.

Nie czytałam artykułów, ale poczytałam trochę na temat mętów w oku, które sama mam. 

14. Odłożyć przynajmniej 1/3 z wypłaty.

Chyba się udało.

15. Być mniejszą bałaganiarą.

Ten miesiąc to jeden wielki bałagan. Nie wyszło na całej linii.

16. Raz w miesiącu wypróbować jakiś nowy przepis.

Szalałam trochę ze świeżymi sokami, dzięki mojej wyciskarce wolnoobrotowej;) Z resztek robiłam placek marchewkowy, placuszki z jabłek i płatków owsianych, placuszki z bananem i płatków owsianych, "ziemniaczki" bananowo-kokosowe. Więcej nie pamiętam;p

17. Ruszyć tyłek!!! 

Mój ruch to głównie bieganina w pracy i spacery z psami. Muszę nad tym jeszcze bardziej popracować. 

18. Kontrolować wydatki.

Hahaha;p W tym miesiącu to ja całkowicie popłynęłam z wydatkami;p



69 komentarzy:

  1. Nie wiem czy to tylko u mnie, ale zdjęcia makijaży (choć piękne) są strasznie duże ;) Nie wiem czy było to zamierzone, ale informuję, bo wiem, że takie rzeczy mogą czasami umknąć a sama chciałabym, żeby ktoś mi o tym napisał ;)
    Ja zieloną herbatę piję codziennie. Uwielbiam, moja ulubiona herbata. Na spacery niestety chodzę rzadko. Filmu żadnego nie widziałam, ale ten z Johnnym Deppem muszę zobaczyć :D Co do mówienia tego co się myśli to mam podobnie jak Ty... I nie łatwo to zmienić.
    Życzę dalszego powodzenia w spełnianiu postanowień ;) Małymi kroczkami, ważne, że do przodu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Post się opublikował zanim właśnie chciałam pomniejszyć zdjęcia i zmienić czcionkę, ale już wszystko jest tak jak powinno (mam nadzieję;p).
      Aktor gra genialnie, ale sam film mnie trochę nużył.
      Staram się iść do przodu:)

      Usuń
  2. ha! Mówić szczerze to czasem wielki luxus... nie przejmować sie pierdołami... bywa sztuką zwłaszcza w kwalifikacji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za dużo duszę w sobie i chciałabym więcej uzewnętrznieniać się, bo to jednak nie jest zdrowe.
      A do tej pory olewałam pierdoły, ale coś znowu zaczęłam się nimi przejmować i już się z tym gorzej czuję...

      Usuń
    2. warto się temu przyjrzeć skoro to problem bo z biegiem czasu problemy mogą sie pogłębiać.

      Usuń
    3. No właśnie... Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć przyczynę tych moich problemów.

      Usuń
  3. ostatnio znów piję czystka, nie wiem czy działa,ale łudzę się,że tak :)
    Cudowne makijaże :)
    Widzę,że rządziła u Ciebie książkowo pani Michalak :)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie smakuje mi czystek, ale mama w miarę chętnie go pije.
      Dziękuję :-)
      A jakoś tak wyszło :-P

      Usuń
  4. Ale ta jesień jest paskudna:-/ Może gdyby była ładniejsza inaczej by było...
    Dziękuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chociaż zakupy Ci się udały ;p Ja bym chciała zamiast kosmetyków kupować właśnie ciuchy ;p Bo do malowania mam tyle tego, że nie jestem w stanie nawet utrzymać tego w porządku a jak mam się ubrać, to kompletnie nie mam w co ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe:-P Udały się i to bardzo :-) Ale ciuchów też mam multum i ciągle mam ochotę na coś nowego :-P No jestem totalnie uzależniona od jakichkolwiek zakupów :-P Powinnam zainwestować w jakąś szafę :-P

      Usuń
    2. A ja właśnie w ciuchy ;p Szafę mam ładną, ale niestety ostatnio zaczyna szwankować. :/

      Usuń
    3. Ja szafę też mam ładną, ale małą :-P Co szwankuje?

      Usuń
  6. propozycja makijażowe świetne na burą pogodę :) a czytanie książek - tak, tak, tak :) może ta ponura pogoda szybko przejdzie do przeszłości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się właśnie jakoś rozjaśnić i "pokolorować" tą szarą jesień.
      Oby szybko przeszła.

      Usuń
  7. "Nie chce mi się" to chyba motto jesieni. ;) Większość Twoich postanowień też powinnam chyba postarać się wcielić w życie. Może w listopadzie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba rzeczywiście to motto jesieni:p
      Polecam zrobić sobie takie postanowienia czy wyzwania:)

      Usuń
    2. Chyba zrobię, jak tylko się trochę ogarnę z życiem. :)

      Usuń
    3. To może być Twój pierwszy punkt :-P

      Usuń
    4. Ogarnięcie życia? W sumie masz rację. :)

      Usuń
    5. Może to będzie większa mobilizacja;)

      Usuń
    6. Tylko muszę znaleźć trochę czasu. ;)

      Usuń
    7. A więc trzymam kciuki :-)

      Usuń
    8. W sumie mam teraz cały wolny weekend. :)

      Usuń
    9. Czyli mnóstwo czasu na ogarnięcie się;p

      Usuń
  8. No własnie ruszać się żeby to było takie proste eh

    OdpowiedzUsuń
  9. Dużo tych postanowień :) Polecam Ci książkę "Bez pamięci", która opowiada o losach Marli Cahill po wypadku- jest strasznie wciągająca :) Jeżeli chodzi o film to uwielbiam film pt. "Odważni ".
    Będę Ci wdzięczna,jeśli klikniesz w reklamy na moim blogu :)
    Zapraszam http://natalie-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie najgorsze jest błoto:/

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam wszystkie te 3 książki pani Michalak w domu, ale jeszcze nawet żadnej z nich nie zaczęłam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyta się je całkiem przyjemnie i dość szybko:)

      Usuń
    2. Ja wiem po kwiatowej serii tej autorki. :) i tą serię, o której tu wspomniałaś wypożyczyłam zaraz po tamtej, a to jeszcze wakacje były. I aż wstyd, że one jeszcze do dziś leżą nieruszone.
      Lubię książki tej autorki. :) polecam Ci właśnie tą kwiatową serię.

      Usuń
    3. To może się na nią skuszę ;-) W pracy wolę czytać właśnie takie lekkie książki.

      Usuń
    4. No to ta Ci pójdzie mega szybko. :D ja w 3 dni bodajże wtedy przeczytałam wszystkie trzy. :P

      Usuń
    5. No tą serię też szybko Przeczytałam. Teraz wzięłam się za Rok w poziomce - czy coś takiego.

      Usuń
    6. A to nie słyszałam. :D
      Ja mam jej w domu jeszcze książkę pt. Nadzieja.

      Usuń
    7. Ja wszystkie te książki znalazłam u siebie na tablecie - nie wiem skąd;p

      Usuń
  12. Czyli miesiąc taki pół na pół :) Nie było źle kilka punktów odhaczyłaś :D Wiesz, jesień to taki dziwny czas - człowiek ma wiele planów, chce wiele zmienić a czasem niestety aura nie motywuje i rezultaty są marne.
    Grunt to się cieszyć z pozytywów :)
    Teraz mamy nowy miesiąc - czas na kolejne sukcesy :)))
    Ja miałam czytać więcej książek, a przeczytałam jedną, trzy mam "zaczęte" ...

    Podziwiam! Widoki cudowne, ale jakoś się obejdę bez nich... słaba jestem :p
    Toruń nie ucieknie :) wydaje się być ciekawym miejscem... zobaczę za kilka tygodni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było źle, racja ;-)
      Hehe:-P Ja czytam głównie na nockach w pracy :-P

      Hehe:-P Ja też nie mam kondycji i idąc umieram, ale lubię to.
      Każde miejsce jest na swój sposób ciekawe ;-)

      Usuń
  13. Niektóre rzeczy chyba i ja na swoją listę wpisze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj, koniecznie muszę sobie kupić wyciskarkę i blender. Jest tyle rzeczy, których chciałabym spróbować... Ale i czasem się nie chce ;) Nic z tego co pokazałaś, ani nie czytałam, ani nie oglądałam.
    A co kupiłaś? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bez blendera nie umiem żyć. Koktajl bananowy to coś co piję najczęściej :-)
      Kosmetyki z poprzedniej notki plus multum ubrań :-P

      Usuń
  15. W tym miesiącu postawiłaś na bardzo żywe kolory jak widzę :) Ale masz ładne oczka i nawet niebieski cień do nich pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam ożywić sobie jesień :-P
      Dziękuję :-)

      Usuń
  16. To chyba można zaliczyć do zdrowego odżywiania: "placek marchewkowy, placuszki z jabłek i płatków owsianych, placuszki z bananem i płatków owsianych, "ziemniaczki" bananowo-kokosowe"... Same pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  17. eeeej, fajny ten pomysł z tymi postanowieniami na październik. może zrobię sobie jakąś tajną/poufną listę na listopad? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może jawną????;)
      U mnie to są postanowienia całoroczne, a miesięczne podsumowania mają mi później ułatwić podsumowanie na koniec roku.

      Usuń
  18. a to, że Fasol będzie istotką, która będzie kochać mnie bezinteresownie to... jedyna rzecz, która póki co, trzyma mnie przy życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja bardzo lubię oglądać takie znane mi już filmy :) melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też i często je oglądam przy gotowaniu czy sprzątaniu, albo jak nie mam pomysłu na film. Ale chcę poszerzać swoje filmowe horyzonty:)

      Usuń
  20. Chyba jesteśmy trochę do siebie podobne, bo mnie takie małe zdarzenia też bardzo stresują, a za to jak już coś poważnego się dzieje to nagle pełne ogarnięcie i zimna krew. :) Może to takie szukanie na siłę problemów tam, gdzie ich nie ma? Niestety też nie wiem, jak z tym walczyć, podobnie jak z mówieniem głośno o tym, co mi nie pasuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to czasami potrafię mieć prawie napad lękowy... To jest dziwne.

      Usuń
  21. Czy punkt 14 i 18 odrobinę się nie wykluczają? :D

    Bardzo fajny pomysł z miesięcznymi postanowieniami! Łatwiej się z nich wywiązać, a i trudniej o nich zapomnieć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ponieważ ta 1/3 wypłaty (zazwyczaj) jest nie do ruszenia (chyba że sytuacja mnie do tego zmusza), a kontrolowanie wydatków dotycz się pozostałych 2/3 wypłaty - mam nadzieję, że dzięki kontrolowaniu wydatków uda mi się zaoszczędzić jeszcze więcej pieniędzy:)

      Usuń

Obserwatorzy

Aveline Gross