1. Ograniczyć do minimum używanie słowa "nie chce mi się".
Nawet nie wiem, czy w tym miesiącu miałam czas na takie słowa;p - więc chyba zaliczamy do sukcesu;)
2. Czytać książki.
I w tym miesiącu szału nie było pod tym względem:/ Przeczytałam w całości tylko jedną książkę, a drugą już niedługo będę kończyć.
Książkę przeczytałam w pracy na nockach. Po kilkunastu stronach (jak nie kilkudziesięciu) zrozumiałam, że znam tą historię i dopiero wtedy zorientowałam się, że kiedyś oglądałam film;p Książka wciąga, jest fajnie napisana, chociaż brakuje mi rozdziałów - co mnie zdecydowanie ułatwia czytanie.
Na tę książkę zdecydowałam się po części po recenzji Anelise, a po części dlatego że uwielbiam film o tym samym tytule:) Książka i film znacznie się różnią - książka zawiera więcej informacji, więcej wydarzeń, które w filmie albo są pominięte albo są skompresowane do jednego;p Jeszcze nie wiem jak się kończy, ale już nie długo się dowiem;)
3. Zdrowiej się odżywiać, zmniejszyć wielkość porcji, ograniczyć niezdrowe przekąski.
Różnie z tym bywało, zwłaszcza podczas urlopu.
4. Zeszczupleć i wrócić do rozmiaru M/L.
Ciągle mi daleko do tego.
5. Oglądać więcej nowych filmów, a rzadziej wracać do tych znanych.
6. Codziennie chodzić na spacery ze swoimi psami.
7. Mówić o tym co mi nie pasuje, a nie chować wszystko w sobie.
Nadal kiepsko z tym punktem. Może dlatego, że to co mi gównie nie pasuje dotyczy nastawienia mojej rodziny do narzeczonego, a ja już mam tego dość i wolę wszystko dusić w sobie....
8. Posprzątać szafę i ograniczyć kupowanie nowych ubrań, w których i tak później rzadko będę chodzić.
Haha;p Co mnie podusiło do tego punktu???? Szafa znowu nadaje się do porządków;p
9. Codziennie pić zieloną herbatę.
Tutaj poległam chyba całkowicie - może przez cały miesiąc wypiłam parę szklanek:/
10. Nie stresować się pierdołami.
0 stresu z powodu pierdół;)
11. Wywołać część zdjęć, stworzyć kalendarium wspomnień.
12. Eksperymentować z makijażem.
13. Przynajmniej raz w miesiącu przeczytać jakiś artykuł medyczny.
W tym miesiącu przeczytałam 2 artykuły medyczne. Pierwszy dotyczył rozwoju laparoskopii, natomiast drugi pielęgniarstwa rehabilitacyjnego w Polsce. Drugi artykuł troszkę mnie rozbawił (w taki negatywny sposób), bo od pielęgniarek wymaga się baaardzo dużo - w kwestii rehabilitacji to m.in. ćwiczenia oddechowe, pionizacja, zmiana pozycji, nauka chodzenia, samoobsługi, i wiele innych - ale o odpowiednim wynagrodzeniu do ilości wykonywanych zadań już nikt nie pamięta. Do tego obowiązków jest tyle, a personelu mało, że często nie da się wszystkiego ze sobą pogodzić... No ale to temat na odrębne rozważania.
14. Odłożyć przynajmniej 1/3 z wypłaty.
Odłożyć odłożyłam, ale miałam sporo wydatków, więc nie wiem ile jest na tym koncie. No i chcę zwiększyć odkładaną kwotę do 1/3 z całości mojej wypłaty (którą dostaję powiedzmy w 2 ratach), a nie tylko z tej podstawy.
15. Być mniejszą bałaganiarą.
Totalna porażka i to na całego. Nie wiem czy mój pokój chociaż przez jeden dzień był całkowicie posprzątany....
16. Raz w miesiącu wypróbować jakiś nowy przepis.
Nie pamięta czy wypróbowałam jakiś nowy przepis... Ale mam już zaznaczone kilka nowych;)
17. Ruszyć tyłek!!!
Myślę, że w tym miesiącu ten punkt wypełniłam najlepiej - zwłaszcza przez ostatnie dni;p Przez ostatnie dni wiele chodziłam - ponad 10 tys kroków i więcej (a nawet ponad 20 tys ;)). Do tego jazda na rowerze - 2 i 4 godziny po których tyłek mi odpadał.
A w ogóle to wszystkiego najlepszego dla wszystkich z okazji Międzynarodowego Dnia Blogera:)













Dzisiaj jest Dzień Bloggera? Nawet nie wiedziałam :). A co do punktów to osobiście przy wielu musiałabym postawić znak "-", więc tutaj mnie wyprzedzasz. Jak tam po "Epoce lodowcowej"? Da się przeżyć, czy nie bardzo?
OdpowiedzUsuńA no był;) Dowiedziałam się przypadkiem oglądając PnŚ;p
UsuńJa się bardzo dobrze bawiłam na Epoce:) Opinie są różne, ale mnie się podobało.
Ważne, że przestałaś się przejmować pierdołami. To bardzo dobra rzecz i super, że udało ci się to spełnić. :)
OdpowiedzUsuńMożliwe, że mam mniej czasu na pierdoły;p
UsuńOkoliczności są tutaj mniej ważne :D Ważne, że się udało
UsuńRacja ;-)
UsuńDobrze, ze to byl dla Ciebie fajny miesiac. :) "Carrie" bardzo mi sie podobała, wciaga jak nie wiem! No a "Duma i Uprzedzenie" jest wspaniala na chandrę - polecam zreszta wszystkie książki tej autorki. Ważne, ze nie przejmujesz sie drobnostkami (a tymi większymi rzeczami tez sie nie martw - moze to banal, ale czas wszystko naprawi). Pozdrawiam!:)
OdpowiedzUsuńChętnie sięgnę po inne książki tej autorki:)
UsuńZ martwieniem się jet różnie, ale staram się robić to jak najrzadziej:)
"Londyn w ogniu" to fenomenalny film! :) Jeden z lepszych :)
OdpowiedzUsuńZgadzam się:) Oglądałaś wcześniejszą (chyba) część?
UsuńSama muszę chyba zrobic sobie taka listę postanowień. Powodzenia w dalszym osiąganiu celów!
OdpowiedzUsuńPolecam, bo to fajna prawa:)
UsuńCzłowiek w ogniu fajny? :) bo chciałam to obejrzeć. :)
OdpowiedzUsuńW każdym Twoim podsumowaniu można się chyba spodziewać dużo fotek z makijażem, hehe to już chyba standard. :D
Dla mnie świetny:) Przy okazji obejrzyj sobie Olimp w ogniu:)
UsuńBo tu lubię:) Malowanie sprawia mi ogromną przyjemność i czasami zapominam o czasie;;p
W wolej chwili więc chyba obejrzę. :P
UsuńHehe fajnie tak :)
Daj znać jak Ci si podobały:)
UsuńFajnie, tylko gorzej jak się zbieram do pracy, bo się nagle okazuje, że godzina minęła jak nie wiem co a ja jeszcze nie jestem gotowa;p
okej, dam na pewno. :P
Usuńhehe to do pracy też sobie takie makijaże robisz? ;D
:)
UsuńGłównie do pracy na noc, bo wtedy mam czas :-P
Hehe, no tak, rano się nie chce pewnie. :D
UsuńNawet się chce, ale gorzej jest z czasem;p
UsuńNo tak. :D na 6 rano chodzisz czy wcześniej?
UsuńNa 7, ale wstaję o 5:15 a godzinę później wyjeżdżam z domu.
UsuńA no na 7 to nie tak źle. :)
UsuńŹle nie jest, ale jak zwykle kładę się spać przed północą to mam niecałe 6 godzin snu.
UsuńI wzajemnie koleżanko blogerko :)
OdpowiedzUsuńJestem dumna za punkt 10 - też bym chciała nie stresować się pierdołami :) jak to robisz? :D
:)
UsuńNie wiem;p Chyba nie mam czasu na pierdoły, albo mam poważniejsze problemy;p
Niby też mam ale dziwnym trafem zawsze znajduje czas na pierdoły. A zazwyczaj mam ten czas przed snem :P
UsuńJa przed snem włączam sobie filmiki na yt i oglądając nie myślę;p
Usuńjestem zauroczona Twoimi makijażami:) cudo :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :-)
Usuńpokażesz nam swoje mazidła do makijazu?:D
UsuńMoże pokażę ;-) Pomyślę nad taką notką :-)
Usuńsuper to czekam:)
UsuńNie wiem, czy prędko się ukaże;p
Usuńno nie daj nam czekać:)
UsuńMuszę jeszcze dodać relacje ze Szczawnicy, a później - kto wie co mi do głowy:p
UsuńTrzymam kciuki za wszystkie te punkty planu. P.S. Wspaniałe makijaże oczu!
OdpowiedzUsuńDziękuję :-)
UsuńPowodzenia !
OdpowiedzUsuńja wczoraj kupiłam w Biedronce zieloną z mango i różą,cudownie smakuje, kup koniecznie:)
OdpowiedzUsuńMakijaże piękne. :)
Carrie niebawem będę czytać:)
https://sweetcruel.wordpress.com/
Koniecznie muszę kupić:)
UsuńDziękuję:)
Zeszczuplenie to mój plan na wrzesień-trzymaj kciuku może w końcu się uda :)
OdpowiedzUsuńTrzymam mocno:)
UsuńJak zawsze w tego typu notkach nie mogę przestać się nadziwić Twoim makijażom. Zwłaszcza, że masz piękny kolor tęczówki i w każdym makijażu jest Ci pięknie. Albo po prostu tak dobrze dobierasz kolory i kształty :)
OdpowiedzUsuńJak miło to czytać:) Zwłaszcza, że jak Ci już kiedyś pisałam - kolory dobieram pod wpływem chwili.
UsuńZazdroszczę Ci tego talentu. Pamiętam, że makijażem zainteresowałyśmy się obie mniej więcej w tym samym czasie a teraz widzę jakie zrobiłaś postępy i jak dbasz o to, by wprawić się w tej sztuce i widzę ja, jak daleko zostałam w tyle. :)
UsuńMakijażem zaczęłam się interesować tak pod koniec licencjata ale tylko w teorii, a praktykować zaczęłam dużo później.
UsuńNie wiem czy zostałaś w tyle, bo nie pokazujesz swoich makijaży;-)
Oj ,chyba będzie Ci trudno to wszystko na raz wykonać. Chyba też powinnam ograniczyć "nie chce mi się ". Zieloną herbatę bardzo lubię i piję ją zawsze po przebudzeniu :)
OdpowiedzUsuńMoże wspólna obserwacja ?
Zapraszam https://natalie-forever.blogspot.com/2016/08/przepis-na-domowe-spa.html
To są moje postanowienia całoroczne, a to jest tylko miesięczne podsumowanie.
UsuńDokładnie!!! :) <3 Mam takie same cele na ten rok i jeszcze więcej. Zycze nam obu powodzenia i wytrwalosci
OdpowiedzUsuńW takim razie i Tobie życzę powodzenia ;-)
UsuńTen biało-niebieski makijaż jest taki piękny! <3
OdpowiedzUsuńW sumie on nie jest biało-niebieski, ale zdjęcia nie oddają jaśniejszy odcieni błękitu ;-) Ale dziękuję :-)
UsuńJa kupilam sobie 'Dzieci z Bullerbyn' to byla jedyna lektura w dziecinstwie ktora przeczytalam i lubilam. I teraz czytajac ja pamietam wiekszosc ilustracji z niej. A G. Butler z 'Londyn w ogniu' to wedlug mojej mamy najprzystojniejszy mezczyzna :D
OdpowiedzUsuńA ja Dzieci z Bullerbyn Przeczytałam dopiero dużo później:-P
UsuńNo nie powiedziałabym że jest naj, ale ma coś w sobie ;-)
Przystojniaków jest wielu :D
UsuńI wiele jest gustów;)
UsuńOstatnio trochę powtarzałam ,,Nie chce mi się"...
OdpowiedzUsuń,,Carie" oglądałam, ale spodziewałam się czegoś lepszego.
Wbrew pozorom schudnąć wcale nie jest trudno, powodzenia!
Wiem że nie jest trudno, ale brakuje mi silnej woli.
UsuńPodobają mi się takie punkty, to na prawdę fajny pomysł. W sumie wyszło na to, że część rzeczy udało Ci się zrealizować, czyli nie jest źle.
OdpowiedzUsuńTo są moje postanowienia całoroczne i stwierdziłam, że miesięczne podsumowania ułatwią mi później ogólne podsumowanie i zmobilizują mnie bardziej do działania;)
UsuńPunkt "zdrowo się odżywiać" to moje postanowienie na wrzesień. :)
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki, żeby się nam udało:)
Usuńja też mam bałagan w szafie i zawsze gdy tylko posprzątam za kilka dni i tak znowu jest bałagan :)
OdpowiedzUsuńteż staram się zdrowiej odżywiać ale przy moim chłopaku to ciężki wyczyn kiedy on ciągle ciągnie mnie na fast foody. Zieloną herbatkę piję od jakiegoś pół roku i jak dla mnie jest pyszna bez cukru :)
NAHTURAL.blogspot.com
Zdecydowanie wolałabym mieć otwartą szafę;p Żeby nie musieć wszystkiego ciągle szukać;p
UsuńJa też pijam zieloną herbatę bez cukru.
Za duża presja na takie postanowienia jak dla mnie :D
OdpowiedzUsuńAle fajnie, że choć część udało Ci się zrealizować :)
A dla mnie to w ogóle nie jest presja, bardziej mobilizacja. W końcu nic się nie stanie jak czegoś nie zrobię;p
UsuńU mnie z piciem zielonej herbaty jest różnie ale często po nią sięgam uwielbiam jej smak :D fajnie, że ograniczyłaś "nie chcę mi się" u mnie też już to zdanie rzadko gości :D
OdpowiedzUsuńJa też uwielbiam jej smak, ale nie sięgam po nią regularnie.
UsuńTrudno jest ogarnąć wszystko, bo ambitne stawiasz sobie cele :) Ale starasz się i to się liczy :)
OdpowiedzUsuńCzy ja wiem czy trudno... Kwestia chęci, czasami czasu.. Większość punktów jest łatwa i przyjemna:)
UsuńZ tym czasem może być trudno a i chęci czasem też odchodzą :)
UsuńDlatego to są postanowienia całoroczne;) A w ciągu całego roku myślę, że i czas i chęci się znajdą ;)
UsuńUwielbiam Stephena Kinga! A tak przy okazji to świetny post
OdpowiedzUsuńZapraszam do mojego nowego bloga z grafikami.
http://kamilsart.blogspot.com/
Chętnie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego ;)
To była chyb moja pierwsza książka tego autora.
Usuńuwielbiam Carrie! Świetna książka! a na filmie byłam w kinie na drugiej randce z moim teraz już Menszem :D bardzo romantyczne XD
OdpowiedzUsuńBardziej romantycznie nie mogliście trafić;p
UsuńWszystkiego nie da się zrobić, to chyba fizycznie niemożliwe :) Ale super, że niektóre punkty udało Ci się zrealizować, np ten z artykułem medycznym ;) Super!
OdpowiedzUsuńA no wiadomo, że nie da się, ale wyzwania trzeba sobie jakieś stawiać;)
Usuń