Na miejsce dotarliśmy około godziny 11. Zostawiliśmy samochód pod domkiem, w którym mieliśmy wynajęty pokój (swoją drogą był taki sobie - potwornie twarde łóżko i prysznic, który zalewał całą łazienkę, no ale to nie najważniejsze punkty całego urlopu;p) i poszliśmy szukać jakiejś knajpy. Po drodze weszliśmy do Parku Dolnego, który przy drodze przyciąga uwagę swoją zielenią i spokojem.
Popołudniu poszliśmy na rowery i oglądaliśmy promenadę oraz pojechaliśmy w kierunku Pienińskiego Parku Narodowego. Trasa jest piękna i można nią dojechać na Słowację.
Następnego dnia postanowiliśmy skorzystać z pięknej pogody i się trochę poopalać nad brzegiem potoku Grajcarek. Później pochodziliśmy trochę po Szczawnicy i wyjechaliśmy kolejką na Palenicę. Ja chciałam tam wyjść, no ale cóż - nie chciałam się o to kłócić z narzeczonym. Widok piękny:)
Na kolejny dzień zapanowałam wypad do Wąwozu Homole. Stamtąd pojechaliśmy do Rezerwatu Biała Woda. Trochę się rozczarowałam tym rezerwatem, bo o ile jego początki są ładne to później idzie się przez las i to kawał drogi. Licząc na to, że zobaczę coś jeszcze fajnego ciągle szłam przed siebie o co narzeczony był zły, bo mieliśmy wejść tam tylko na chwilę a spędziliśmy ponad godzinę jak nie dwie. Na szczęście udało nam się wrócić na czas, bo chwilę po tym jak wsiedliśmy do samochodu lunął deszcz i rozpętała się burza. Resztę dnia spędziliśmy w pokoju.
Kolejne dni były już bardziej pochmurne, ale nie padało. Pogoda idealna na spacery i jazdę na rowerze:) Wybraliśmy się zobaczyć Wodospad Zaskalnik. Później chciałam iść na Trzy Korony, ale narzeczony wolał rowery, więc wybraliśmy się ścieżką rowerową na Słowację. 4 godziny na dwukołowcu i tyłek mi odpadał;p Ale przekonałam się, że z pewnością chcę sobie kupić rower:)
Ostatni dzień spędziliśmy w Gorący Potoku w Szaflarach. Ogólnie bardzo mi się podobały takie gorące termy, tylko że woda jest siarkowa - trochę śmierdziała i miała zielonkawy kolor. Ale była mega ciepła - idealna na chłodne dni (choć akurat wtedy świeciło słońce). Plus za całkiem atrakcyjne ceny i pyszne jedzenie, minus za brak leżaków (można je wypożyczyć). Mocząc się w wodzie zjarałam się na maksa;p - na szczęście obyło się bez bardzo bolesnych poparzeń i nawet (póki co) skóra mi nie schodzi:)
I tak nam minęło kilka dni urlopu:) Szkoda, że tak krótko i tak szybko. Nie zdążyłam wejść na Trzy Korony, spłynąć Dunajcem, ogólnie jeszcze bardziej nacieszyć się tym miejscem. Pewne jest jedno - ja tam wrócę:)












































Pięknie tam. :)
OdpowiedzUsuńBardzo :-)
UsuńAż mi się chce w góry jeszcze bardziej!
UsuńSama chętnie bym się tam wróciła:)
UsuńNawet się nie dziwię :) ale pewnie szybciej Ty tam wrócisz niż ja w ogóle w jakiekolwiek góry pojadę. :P
UsuńHehe;p
UsuńCo ten narzeczony taki marudny? Góry są po to, żeby po nich chodzić właśnie. To cała przyjemność.
OdpowiedzUsuńA no On chciał odpocząć, bo codziennie pracuje po 12 godzin, więc trochę mu się nie dziwię. Ogólnie dużo chodziliśmy, tylko ie tak typowo po górach :-P
UsuńLeniwy ten Twój facet...Tyle górskiego piękna dookoła, taka pogoda, a jemu się nie chce tyłka ruszać? Eeeee....
OdpowiedzUsuńTylko trochę :-P Codziennie pracuje po 12 godzin, więc nie ma co się dziwić że wolał leniuchować. No i On wolałby leżeć na plaży nad morzem :-P
Usuńja nie lubię roweru;p wolę łażenie:)
OdpowiedzUsuńRower fajna rzecz :-) Zwłaszcza jak trasa jest prosta ;-)
Usuńmnie tyłek zawsze boli po rowerze xd
UsuńMnie też bolał;p Ale i tak uważam, że warto było wybrać się na taką wycieczkę rowerową:)
Usuńkurcze chce jechać tam aż;p góry....
Usuńgóry <3
UsuńPięknie tam jest, sama chętnie bym się tam wybrała nawet na kilka dni :)
OdpowiedzUsuńOj polecam bardzo :-)
Usuńuwielbiam takie wycieczki!
OdpowiedzUsuńJa również :-)
Usuńja tu w pracy się męczę, a tu takie widoki:)
OdpowiedzUsuńhttps://sweetcruel.wordpress.com/
Trzeba sobie jakoś urozmaicić dzień;)
UsuńA wiesz, że mi skóra zaczęła schodzić 3 tygodnie po powrocie z nad morza? :P
OdpowiedzUsuńAle tam jest ładnie :) Ale skoro nie spływałaś Dunajcem to musisz tam wrócić :)
Chyba wypowiedziałam te słowa w nieodpowiednim momencie - zaczęła mi schodzić ale tylko punktowo.
UsuńMogłabym tam wrócić całkiem sama;p Myślę, że bym się nie nudziła;)
Eh, tylko pozazdrościć wyjazdu :) na zdjęciach to super wygląda, na żywo pewnie jeszcze lepiej :)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie zdjęcia nie oddają tych cudownych widoków:)
UsuńAle pięknie tam jest :) Zazdroszczę wyjazdu :) Sama wybrałabym się jeszcze raz w góry :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że odpoczęłaś :)
A Ty gdzie byłaś? Góry są świetne:)
UsuńO widzisz, a ja w Szczawnicy jeszcze nigdy nie byłam. W Pienińskim Parku Narodowym natomiast byłam w 5 klasie na szkolnej wycieczce, więc wieki temu. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJak będziesz miała okazję to polecam się tam wybrać:)
UsuńNigdy nie byłam w tych okolicach. :(
OdpowiedzUsuńŻałuj;)
Usuńuwielbiam Pieniny! Byłam w Sromowcach kilka lat temu i mogłabym tam wracać co roku! <3
OdpowiedzUsuńWcale Ci się nie dziwię:)
Usuńa w najnowszym poście zablokowałam możliwość dodawania komentarzy, bo ma on tylko formę ogłoszenia :)
OdpowiedzUsuńDzięki za info:)
UsuńCudowne zdjęcia, wygląda to wszystko fantastycznie :) też mam urlop właśnie teraz obijam się w domu ale w sobotę jadę do Wrocławia mieszkam na wsi obok gór wiec chętnie uciekam do miasta :D
OdpowiedzUsuńpozdrawiam cieplutko myszko :*
ayuna-chan.blogspot.com
Też mieszkam na wsi. Dla mnie nie ważne gdzie pojadę, byleby można było coś zwiedzić i zobaczyć:)
UsuńZazdraszczam my w tym roku nie wybraliśmy się nigdzie a tak mnie ciągnie eh
OdpowiedzUsuńMoże się jeszcze gdzieś wybierzecie;)
UsuńWidoki super, bardzo dużo zieleni, aż miło :)
OdpowiedzUsuńA jak na żywo było miło oko cieszyć;)
UsuńNareszcie - czekałam na tę relację z Twojego urlopu! Widoki wspaniałe a ta trasa rowerowa to po prostu bajka. :) Fajnie, że udało Ci się wypocząć.
OdpowiedzUsuńZdjęcia nie oddają tych widoków:) Tam trzeba jechać i zobaczyć wszystko na własne oczy:)
Usuńtakie wakacje są najfajniejsze pod słońcem, super miejscówka i świetne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńPogoda dopisała:)
UsuńPiekne wodoki :) Chyba bede musiala sie tam wybrac a nie podziwiac tylko zdjecia :). Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPolecam jak najbardziej:)
UsuńŚwietne wakacje :) bardzo takie wypady lubię :)
OdpowiedzUsuńJa też lubię:)
UsuńWażne, że wyjazd zaliczony pozytywnie. Byłam w tych rejonach, ale nie udało mi się być wszędzie tam gdzie chciałam, choć akurat Dunajcem płynęłam.
OdpowiedzUsuńBo czasu zawsze jest mało;p Zazdroszczę tego spływu:)
UsuńJa zdecydowanie bardziej lubię leżeć, ale do Szczawnicy mam bliżej niż nad morze, więc może uda mi się tam kiedyś pojechać :)
OdpowiedzUsuńDo leżenie też jest tam sporo miejsca:) Warto się tam wybrać:)
UsuńTo czego nie zdążyłaś zrobić tylko będzie Cię motywować do powrotu w tamte strony :) piękne zdjęcia, wierzę, że był to bardzo błogi odpoczynek :)
OdpowiedzUsuńZ pewnością tam wrócę:)
Usuń