wtorek, 31 maja 2016

Maj - podsumowanie

Nawet nie wiem kiedy minął ten miesiąc. Maj był dla mnie bardzo intensywny, wiele się działo - mnóstwo dobrego, trochę niemiłych dla mnie sytuacji, ale ogólnie podsumowując był to bardzo dobry miesiąc. Czas na comiesięczne podsumowanie :-)

1. Znaleźć pracę w zawodzie.

Teoretycznie mogłabym już wykreślić ten punkt z mojej listy, bo przecież pracę już mam, ale w przyszłym miesiącu kończy mi się umowa. Mam zamiar pisać prośbę o przedłużenie, ale nigdy nie wiadomo jak to się skończy. Choć wątpię, żeby mi jej nie przedłużyli. Praca jest świetna, tylko pensja mogłaby być większa.

2. Ograniczyć do minimum używanie słowa "nie chce mi się".

W maju nie miałam czasu na takie słowa :-P Jak już to ewentualnie nie chciało mi się sprzątać, ale to tyle.

3. W każdym tygodniu sięgnąć po książkę.

Chyba znowu zmienię ten punkt na bardziej ogólny - czytać książkę :-) Ogólnie ten punkt miał mnie zmobilizować do czytania i tak się stało. Chętniej sięgam po książki, głównie na nockach :-)
W tym miesiącu skończyłam czytać "Niebezpieczne związki".


Przeczytałam również "Piękne Istoty" oraz drugą część " Istoty ciemności ". Jest to seria bardziej młodzieżowa, ale mnie się bardzo podobała. Miłość, przyjaźń, magia, przeznaczenie - to można znaleźć w tych książkach. Kiedyś już czytałam "Piękne Istoty",  ale na tej części poprzestałam. Teraz chciałam sobie przypomnieć 1 cześć i przekonać się jak się ta historia dalej potoczyła. Przede mną jeszcze 1 cześć i 2 nieprzetłumaczone na polski. Nie wiem czy poradzę sobie z angielskim ale zobaczymy. Póki co "Istoty Chaosu" czekają na swoją kolej.





4. Zdrowiej się odżywiać, zmniejszyć wielkość porcji, ograniczyć niezdrowe przekąski.

Powiedzmy tak - sama nie kupuję niezdrowych przekąsek, ale zdarza mi się je jeść albo w pracy albo jak brat kupi, ale raczej to są niewielkie ilości. Staram się zdrowiej odżywiać, ale różnie mi to wychodzi. Muszę jeszcze nad tym popracować. 


5. Zeszczupleć i wrócić do rozmiaru M/L.

Póki co żadnych rezultatów nie ma:-/ Z resztą jakiś większych starań też nie :-/ 

6. Oglądać więcej nowych filmów, a rzadziej wracać do tych znanych.

W tym miesiącu nie oglądałam zbyt wiele filmów. Brak czasu mi na to nie pozwalał. 







7. Codziennie chodzić na spacery ze swoimi psami.

Aż wstyd się przyznać, ale chyba ani razu nie byłam z moimi psinkami na spacerze. 

8. Mówić o tym co mi nie pasuje, a nie chować wszystko w sobie.

Chyba wykreślę to z listy... Jedyne miejsce gdzie potrafię otwarcie mówić o swoich uczuciach jest blog. A tak to za bardzo wszystko przeżywam. 

9. Posprzątać szafę i ograniczyć kupowanie nowych ubrań, w których i tak później rzadko będę chodzić.

Szafa posprzątana, a ja ją zaczęłam od nowa napełniać:-P Jestem chyba uzależniona od kupowania :-P Kupiłam tylko kilka ciuchów i trochę więcej butów :-P No nie umiem się powstrzymać :-P 


10. Codziennie pić zieloną herbatę.

Niestety z braku czasu i niezbyt częstego bywania w domu rzadko piłam zieloną herbatę. I trochę mi tego brakowało, bo lubię ten smak :-)

11. Nie stresować się pierdołami.

Mam wrażenie, że stres ostatnio mnie opuścił :-) A może to właśnie ja odpuściłam ;-) W każdym razie poza wizytą pewnej osoby miesiąc był bezstresowy.

12. Wywołać część zdjęć, stworzyć kalendarium wspomnień. 

W prawdzie nadal nie wzięłam się za wywoływanie zdjęć, ale mój narzeczony odnalazł chyba wszystkie zdjęcia, które mi się usunęły z dysku :-) Oj będzie co wybierać i wspominać - oczywiście jak się za to wezmę ;-)

13. Eksperymentować z makijażem.

W maju udało mi się trochę pobawić makijażem i jestem z efektów dumna :-) W prawdzie mam jeszcze problem z tym, żeby oczy wyglądały identycznie, ale źle nie jest ;-)
















14. Przynajmniej raz w miesiącu przeczytać jakiś artykuł medyczny. 

W prawdzie nie Przeczytałam stricte medycznego artykułu, ale że względu na moją koleżankę co niedawno urodziła znalazłam i Przeczytałam materiały dotyczące rozszczepienia podniebienia miękkiego. Niestety Maluszek ma taką przypadłość i chciałam w jakiś sposób wspomóc koleżankę chociażby informacyjnie, bo lekarze niewiele jej mówili.

15. Odłożyć przynajmniej 1/3 z wypłaty.

Myślałam, że z pierwszej wypłaty nic mi nie zostanie, ale jakieś tam złotówki zostały ;-) A z majowej wypłaty już odłożyłam tą 1/3 i mam nadzieję, że reszta mi wystarczy na wydatki.

16. Być mniejszą bałaganiarą.

Hehe:-P Nie wiem czy uda mi się pozbyć części meh natury :-P Póki co mam w pokoju względny porządek i podobny panuje w moich kosmetykach :-) Więc chyba nie jest źle :-P 

17. Raz w miesiącu wypróbować jakiś nowy przepis.

Wypróbowałam nawet więcej niż jeden przepis :-) Robiłam wegetariańską paprykę faszerowaną, fit babeczki (niedługo przepis :-)),  chleb z płatków owsianych, kurczaka z mleczkiem kokosowym i więcej nie pamiętam ;-)  Przepisy warte uwagi znajdą się na blogu w swym czasie ;-) 


No i koniec podsumowania :-) Póki co chyba nie dam sobie żadnych nowych postanowień. Choć może... Już wiem :-) 

18. Ruszyć tyłek!!! 

74 komentarze:

  1. U mnie też by mogła być większa pensja :P

    A z narzeczonym nie możesz porozmawiać o tym co czujesz? Ja nie wyobrażam sobie nie mówić mu tego wszystkiego, nawet jeśli to jest pełne mojego płaczu to blog nie wystarcza często mi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam najniższą krajową :-/ A praca odpowiedzialna i ciężka. No ale kto by doceniał pielęgniarki...

      Akurat narzeczonego nie brałam tutaj pod uwagę. Z nim się świetnie dogaduje. Raczej chodziło mi o inne osoby.

      Usuń
    2. Ja mam nawet mniej :)

      A jeśli tak to co innego, inny kontekst wtedy jest :P

      Usuń
    3. To i tak ładnie umiecie rozporządzać pieniędzmi skoro nawet tysiąc jesteście w stanie odłożyć :-)

      Nie wyobrażam sobie mieć jakieś niejasne sytuację z narzeczonym. Tutaj wszystko musi być otwarte, pełne zaufania, bo inaczej nie ma sensu być razem.

      Usuń
    4. No ładnie, dumna jestem ;p choć w maju tysiąc poruszyliśmy z lokaty... ale to wina wydadków na które wpływu nie mieliśmy.

      Też jestem tego zdania ;)

      Usuń
    5. Ja to bym chciała Narzeczonego nauczyć oszczędzania :-P On ma z tym ogromne problemy.

      Nie wiem jak niektórzy potrafią mieć przed sobą tajemnice i to latami...

      Usuń
    6. Jak będą rachunki to się nauczy ;p

      Też nie wiem jak tak można, ale po prostu nie wszystkie związki są zdrowe...

      Usuń
    7. Wątpię, bo On już tonie w rachunkach:-/

      Masz absolutną rację.

      Usuń
    8. Uuu... To nie dobrze, może potrzebuje kogoś by się zajął tym? Ja u nas się rachunkami zajmuje. On daje mi pieniądze, ja wpłacam na co trzeba, trzymam rękę na pulsie. On ma tylko kawałek swojej pensji na jakiś swój wydatek (zazwyczaj na zabieranie mnie na randkę i kupowanie mi prezentu:P). Uzgadniamy budżet i wydatki. Choć mój M. chciał ostatnio mniej odkładać bo z podwyżką stwierdziłam,że i więcej odłożymy :P wolę teraz odkładać bo od października będą nowe wydatki na studia.

      Usuń
    9. Ja chciałam mu pomóc, ale dopóki On nie zmieni swojego myślenia to ja nic nie zrobię. Narzeczony lubi kupować rzeczy na raty i ledwo skończy spłacać jedną rzecz kupuje następną i to jest niestety błędne koło...

      Usuń
    10. Jeśli mu są potrzebne? :P Z drugiej strony nie macie wspólnego majątku, kupować mu nie zabronisz, ale jak będziecie wspólnie mieszkać to trzeba będzie rozsądnie tym dysponować i skończy się kupowanie ;p my chcemy za gotówę wziąć macbooka a potem dwa ajfony :D jestem gadżeciarą, ale nigdy nic na raty nie wzięłam i odkładam jeśli chcę coś kupić.

      Usuń
    11. Czy są potrzebne to bym się kłóciła:-P On też uwielbia gadżety i koniecznie muszą to być nowości, bo jakże by tak starym modelem się posługiwać. No i on nie potrafi odłożyć i kupić za gotówkę tylko właśnie bierze na raty.
      Nie mogę mu zabronić, ale jak teraz nie przystępuje to Później też nie będzie łatwo mi tego na nim wymusić.

      Usuń
    12. No nie będzie Ci łatwo... A rozmawiacie o wspólnej przyszłości? O odkładaniu choćby na wynajem, mieszkanie czy coś?

      Usuń
    13. No właśnie zdaje sobie z tego sprawę...
      Mój narzeczony ogólnie ma problem z myśleniem o dalszej przyszłości. On żyje tu i teraz. A mieszkanie - odziedziczy po babci, więc dla niego to nie jest problem.

      Usuń
    14. Z tym dziedziczeniem to różnie bywa :p A wasz ślub? Nie warto odkładać pieniędzy? Po prostu myśleć o wspólnej przyszłości? Poza tym nawet jak odziedziczy to ok, ale chyba nie będziecie czekać aż jego babcia umrze?....

      Usuń
    15. On już ma mieszkanie przepisane na siebie.
      Raczej nie planujemy typowego polskiego ślubu i wątpię żebym zmieniła zdanie na ten temat.
      Wiesz, ja myślę a jego do tego zmusić nie mogę. Jemu chyba jest dobrze tak jak jest.

      Usuń
    16. Jak ma mieszkanie ale mieszka nadal z babcią? Czy czeka? Wiesz to nie o to chodzi, bo co? Teraz się wyprowadzicie do tego jego mieszkania? No z babcią będzie ciężko, ba... Z kimkolwiek dla młodego małżeństwa jest ciężko.
      I jaki typowy polski ślub? kościelny bez wesela to pieniądzę, tak samo jak cywilny. Zdziwisz się ale parę tysiaków trzeba wydać mimo wszystko bo garnitur, sukienka, obrączki, bukiet i takie duperele kosztują. A jak zamiast wesela zechcesz małe przyjęcie to i tak nie odłożysz tego z 3 czy 5 pensji. No i trochę nie rozumiem, jak jemu jest dobrze jak jest to po co się oświadczał? :P nie planujecie żadnego ślubu czy wspólnego mieszkania nawet? I nie chodzi mi o planowanie - czyli same gadanie ale też i działanie :P

      Usuń
    17. Na razie mieszka z rodzicami, a kiedy my razem zamieszkamy - kto to wie...
      Co do ślubu - póki co nic nie planujemy. Ja chciałam, ale R. stwierdził że jest czas, więc przestałam naciskać, bo to sensu nie ma. Będzie chciał to się pobierzemy, nie to będziemy żyć na kocią łapę. Przestało mi na tym zależeć. Przestało mi zależeć na wielu sprawach i zmieniłam podejście do różnych kwestii życia. Sporo się wydarzyło niemiłych dla mnie rzeczy, które zmieniły moje poglądy na temat ślubu, wesela, nawet może rodziny... To by było wiele do pisania, wiele rzeczy które bolą mnie do dzisiaj...

      Usuń
    18. Rozumiem, że rodzina mogła Ci dopiec i to, że sensu nie ma naciskać na ślub... Ale jak się kocha i jest się pewnym to ślub powinien być. Jaki tam chcecie i nawet bez rodziny bo po co taka, która tylko doskwiera zamiast wspierać? Ale małżeństwo to odzielna rodzina. Wasza. I trochę to kiepskie jak nie mieszkacie ze sobą i nie ma planów i działań na to. Jak się mieszka ze sobą ludzie się poznają inaczej. Muszą też się nauczyć tego wspólnego życia.

      Usuń
    19. Plany są, żeby wspólnie zamieszkać ale póki co to są plany... Ja dopiero zaczęłam pracę i chcę trochę doświadczenia zdobyć zanim rzucę się na duże miasto. No i trochę kasy muszę mieć żeby się przeprowadzić. No ale to już odkładam więc to już jakiś początek jest.

      Usuń
    20. A on? Nie odkłada na to? Nie mòwię tego złośliwie czy coś tylko sama też pracuje w dużym mieście i byłam bez doświadczenia, nie wiem czy doświadczenie cokolwiek tu zmieniało. Oszczędności też wielkich nie miałam bo 2 tyś. I teraz niby już trochę czasu minęło ale nie jest łatwo młodej parze. Jedzenie i opłaty są duże. A pensje... Cóż... Wspólnie z M. zarabiamy 4 tyś. A nie żyjemy na Bóg wie jakim poziomie. I nie ma mowy o dziecku czy wycieczkach bo zawsze jakiś wydatek się znajdzie. A jak masz 26 lat i jeszcze nie macie ślubu to już w ogóle ciężko. Najpierw będziecie walczyć z domowym budżetem, potem odkładanie kasy na ślub (sam cywiliny to ok 5 tysi bez przyjęcia). A jak myślisz o dzieciach to co za 10 lat? Aż się ustabilizujecie? Ciężko jest w polsce. O mieszkanie, o dobrą prace i w ogóle o życie...

      Usuń
    21. Jego ciągle gonię, żeby zaczął oszczędzać no ale zmusić go do tego nie mogę. Ostatnio nawet się o to pokłóciliśmy...
      Ja wiem że jest ciężko, o wszystko trzeba walczyć, żeby jako tako żyć. No ale ja jestem nauczony oszczędzania, R. niestety nie. Nie mogę odpowiadać za niego, w żadnej kwestii...

      Usuń
  2. Ale Makijaże, super ;)
    Od razu zauważyłam że w tym miesiącu mniej filmów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-) Myślę że są niezłe jak na laika ;-)
      No nie miałam czasu :-P Jak już to oglądałam jakieś seriale, albo filmiki na yt.

      Usuń
    2. To wcale taki zupełnie laik nie jesteś :)

      Usuń
    3. Jestem, jestem :-P Znam się na tym tyle co nic :-P

      Usuń
    4. To tylko zabawa kolorami, całkiem udana zabawa :-)

      Usuń
    5. Co właśnie czyni Cię daleko od laika :)

      Usuń
    6. No może krok albo dwa, ale nie przesadzajmy :-P

      Usuń
    7. Dla mnie osoba, która czymś się interesuje to już nie jest "laik". Bo laik, z samej definicji jest kimś, kto nawet pojęcia nie ma o istnieniu danej rzeczy ;)

      Usuń
    8. NO to nie jestem laikiem;p Ale do znawcy mi daleko;p

      Usuń
  3. Ty i tak tyle tych filmów oglądasz, że ja podziwiam. :D
    A z książkami przeżywam jakiś kryzys - kompletnie nie mogę się wziąć za czytanie jakiejkolwiek. :/

    Piękny ten niebieski eyeliner. <3 aż się napaliłam na taki. :D muszę kupić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież to nic w porównaniu z zeszłymi miesiącami :-P
      Może potrzebujesz trochę przerwy od czytania... Nie ma co się zmuszać.

      A wiesz że w tym momencie nie mam pojęcia jaki to jest :-P Jak będę w domu to Ci sprawdzę :-) Nawet nie wiem czy to jeden czy 2:-P

      Usuń
    2. No mniej, widać od razu. :P ale ja to przez cały rok nie obejrzeć tyle co ty czasami przez miesiąc. :P
      Nie zmuszam się właśnie. :P zaczęła jedną, bo miałam chęć w jakiś dzień, ale zniknęła po 5 stronach. :)

      Będę wdzięczna. :D

      Usuń
    3. Hehe:-P Bo lubię oglądać filmy :-) I tutaj wrzucam tylko nowe pozycje, a często oglądam jeszcze jakieś stare filmy, które widziałam kilka razy :-P
      Widocznie książka też nie była wciągająca :-P

      Wydaje mi się, że to z Oriflame, ale nie na 100%.

      Usuń
    4. Ja to tylko seriale. :P
      A filmy w kinie. Albo czasami z A. jak cos jest w telewizji.

      No to lipa, nie znam nikogo kto sie zajmuje tym.

      Usuń
    5. Mnie jest ciężko wciągnąć się w jakiś serial. A film potrafi wciągnąć i za Góra 2 godziny poznam zakończenie ;-)

      Może na allegro znajdziesz... Będę w domu to sprawdzę to. Jeżeli to jest Oriflame Ti ja go kupiłam wieki temu i nawet nie wiem czy byłby jeszcze w sprzedaży.

      Usuń
    6. No ja seriale lubię, bo odcinki są zazwyczaj krótkie. :P

      No może. :) ale w sumie to pewnie w jakims ossmannie są z jakiejś firmy eyelinery w takim kolorze. :)

      Usuń
    7. Krótkie, ale akcja zazwyczaj kończy się w takim momencie, że nie można się doczekać następnego odcinka ;-)

      Ja to w sumie nie widziałam, chyba że z tych Droższych firm... No ale może Avon ma coś podobnego w swoim asortymencie.

      Usuń
    8. Dlatego ja przeważnie oglądam w internecie już odcinek na przód. :P

      A wiesz, że nawet nie wiem? Ja katalog z avonu przelotnie oglądam i zazwyczaj patrzę tylko na to, co mnie interesuje. ;p

      Usuń
    9. No ale to też oglądniesz sobie do pewnego momentu.

      No to najwyższy czas rozejrzeć się za kolorowymi eyelinerami :-)

      Usuń
    10. Ale nie zawsze urywają w jakimś ciekawym wątku, którego kontynuacji nie mogę się doczekać. ;p I zazwyczaj nie oglądam kilka dni, a później nadrabiam kilka odcinków pod rząd. :)

      Na pewno przy okazji tak zrobię. :)

      Usuń
    11. Czasami też tak miałam :-P A teraz sezony moich seriali się pokończyły i nie wiem co oglądać :-P

      :-)

      Usuń
    12. Moje pewnie tez niedługo się skończą. :( chociaż... na wspólnej rok temu leciało cale wakacje. :D

      Usuń
    13. W tym roku chyba też tak będzie.
      Ja nie oglądam tych tasiemców, wolę krótkometrażowe seriale.

      Usuń
    14. Nie wiem nawet. ;)
      No ja tasiemcowa jestem, innych nie oglądam. ;p

      Usuń
    15. Wydaje mi się, że słyszałam taką informację w dzień dobry TVN.
      Mnie znudziły te tasiemce już jakiś czas temu.

      Usuń
    16. A tego nie oglądam. :P

      Usuń
    17. A ja lubię :) W sumie rano ciężko coś fajnego oglądnąć.

      Usuń
  4. dużo tych postanowień... może lepiej się skupić na kilku, po kolei?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są postanowienia na cały rok, a takie miesięczne podsumowania pomogą mi później zrobić jedno duże podsumowanie :-)

      Usuń
  5. Nie wymagasz za dużo od siebie, moja droga? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością nie:-) A tak to wygląda? Większość to Przyjemności ;-)

      Usuń
    2. Sprzątanie szafy to przyjemność? :P

      Usuń
    3. Nieee, ale uzupełnianie jej na nowo już tak ;-)

      Usuń
  6. widzę się działo w makijażu:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no trochę poszalałam :-)

      Usuń
    2. te kreski kolorowe są piękne:)

      Usuń
    3. A dziękuję:) Uwielbiam eyelinery:) I mam ich całkiem sporą kolekcje;p

      Usuń
  7. Przyjaciółka powiedziała, że przez ślubny stres schudła 5 kilo :D więc może to jest metoda na dietę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to raczej nie Grozi, tzn. ślubny stres. Raczej nie będziemy planować typowego polskiego ślubu i wesela...

      Usuń
  8. Wszystko wszystkim, ale te makijaże są genialne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do reszty Twoich punktów to :
      - Genialnie, że znalazłaś tą pracę, bo i zajęcie jest i w zawodzie. No i kasa. A jak jeszcze szansa na przedłużenie, to tylko trzymać kciuki. 
      - Tak myślę, ale nie wiem czy mówiłam „nie chce mi się” czy nie, ale w sumie miałam troszeczkę latania i użerania się z Urzędem Pracy i jakimikolwiek innymi rozmowami w sprawie pracy. Burdel w moim pokoju trwa nadal bo „nie chce mi się” sprzątać. ;P
      - Co do czytania to mimo iż generalnie mam dużo czasu to przeczytałam w tym miesiącu chyba tylko nowość Cobena – Nieznajomy. Jakiś zastój taki mam w czytaniu. A co do Pięknych istot to tylko film widziałam i mi się podobał bardzo więc jest duża szansa, że książka również by mi się spodobała.
      - A ja to też sama nie kupuję, ale jestem gdzieś albo coś to nie odmawiam…
      - M/L to moje marzenie, ale chyba nie do osiągnięcia… Nie mam motywacji, nie umiem się za to zabrać… Kompletnie…
      - Z wymienionych przez Ciebie filmów nie widziałam żadnego, z nowości to chyba też nic nie oglądałam, chociaż kilka czeka na mnie i też jakoś mi ciężko się zabrać. Oglądam po raz nie wiem który „Uwikłanie”.
      - Ja ogólnie mówię i nie mam z tym problemu. Chociaż czasami czepiam się o pierdoły, niepotrzebnie się nakręcam i ot co.
      - Szafę mam posprzątaną a to co przybyło noszę, więc nie jest ze mną tak źle. Ale podejrzewam, że gdybym miała regularną wypłatę to bym już też miała problem i nakupowała wszystkiego nie wiadomo po cholerę. ;P
      - Herbaty nie piję w ogóle. ;P
      - A ja się właśnie bzdurami nakręcam najbardziej. ;P
      - Zdjęcia mam przygotowane, w folderze „do fotografa” i cały czas coś przybywa i cały czas nie mam kiedy ich wywołać.
      - O makijażu już pisałam, genialny. W sumie gdybym tylko umiała się malować… Ale czuję, że to kompletnie nie dla mnie.
      - Artykuły medyczne to nic dla mnie, więc jakoś się nigdy nie interesowałam. Ale oglądam powtórki „Na dobre i na złe”. ;PP
      - Też mam w planach odkładać sobie na pewne rzeczy jak będę miała pieniądze. Mam nadzieję, że uda mi się to tak jak się Tobie udało. 
      - Bałaganiarą jestem tylko w moim pokoju. A prócz mnie praktycznie nikt tam nie wchodzi. No K. w weekend, ale wtedy staram się jakoś ogarnąć. ;P
      - Do gotowania to jestem leniwa. 

      Usuń
    2. Praca w zawodzie to teraz rarytas:)
      Moim zdaniem książka jest całkiem inna i o niebo lepsza. Mnie się film nie podobał właśnie ze względu na książkę.
      Wiesz, sama się zastanawiam czy jestem w stanie osiągnąć ten rozmiar:/ Też jakoś nie mam motywacji.
      U mnie makijaż zaczął się od filmików na yt, a teraz sama się ty bawię:)

      Usuń
  9. Ja staram się raz na jakiś czas poeksperymentować w kuchni i muszę przyznać, że to świetna sprawa :) Dobrze tak zjeść coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Picie zielonej herbaty to dobry nawyk :) Powodzenia w realizowaniu celów!

    OdpowiedzUsuń
  11. Moje cele na ten rok leza gdzies zakurzone;p Chleb pieczesz w automacie? Bo szukam jakiegos fajnego przepisu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto je odkurzyć;)
      Normalnie w piekarniku:) Eksperymentuje z różnymi przepisami.

      Usuń

Obserwatorzy

Aveline Gross