sobota, 30 kwietnia 2016

Kwiecień - podsumowanie

1. Znaleźć pracę w zawodzie.

Zapewne jak już większość osób wie dość szybko znalazłam pracę w zawodzie. I jestem z tego powodu przeszczęśliwa, zwłaszcza że robię to co lubię, to z czym wiążę swoją przyszłość. W dodatku moje koleżanki z pracy są bardzo miłe i fajne i ogólnie atmosfera jest świetna. W prawdzie wynagrodzenie mogłoby być większa, ale nie będę na razie narzekać. Umowę dostałam na 3 miesiące, więc zobaczymy w czerwcu co będzie dalej, czy ten punkt nadal będzie aktualny.

2. Ograniczyć do minimum używanie słowa "nie chce mi się".

W tym miesiącu trochę nadużywałam tego słowa, ale głównie w sytuacjach dotyczących sprzątania, więc w sumie nie jest źle.

3. W każdym tygodniu sięgnąć po książkę.

Nie jestem pewna, czy w każdym tygodniu sięgałam po książkę, ale jestem w trakcie czytania "Niebezpiecznych związków" Pierre Choderlos de Laclos. Książka ciekawa, o miłości i intrygach z XVIII wieku. Książka jest napisana w formie listów, co moim zdaniem wyróżnia ją na tle innych powieści. Lekka i przyjemna:) Najczęściej czytam ją w pracy na nockach. 




4. Zdrowiej się odżywiać, zmniejszyć wielkość porcji, ograniczyć niezdrowe przekąski.

Nie, ta praca nie sprzyja zdrowemu odżywianiu. O ile posiłki są regularne - na dniówkach, to pacjenci rozpieszczają nas różnymi słodkościami, które niestety pójdą w 4 litery. Do tego zwyczaj przynoszenia czegoś na nocną zmianę (i sama nocna zmiana) nie sprzyja tym zmianom. No ale ciągle liczę na zmobilizowanie siebie do lepszego odżywiania.

5. Zeszczupleć i wrócić do rozmiaru M/L.

Bez komentarza. 

6. Oglądać więcej nowych filmów, a rzadziej wracać do tych znanych.

W tym miesiącu oglądnęłam tyko 8 nowych filmów. Kolejność przypadkowa.


















7. Codziennie chodzić na spacery ze swoimi psami.

W tym miesiącu zaniedbałam swoje psiaki. Rzadko chodziłam z nimi na spacery, bo same większość czasu spędzają na zewnątrz. 

8. Mówić o tym co mi nie pasuje, a nie chować wszystko w sobie.

W sumie nie za bardzo komu mam mówić co mi nie pasuje. Na razie wszystko jest ok.

9. Posprzątać szafę i ograniczyć kupowanie nowych ubrań, w których i tak później rzadko będę chodzić.

Szafę posprzątałam w zeszłym miesiącu, a w tym nie byłam na zakupach ubraniowych. Ale coś czuję, że teraz po wypłacie trochę zaszaleję;) Za to już teraz Wydałam trochę kasy na kosmetyki, czego wcale nie żałuję;p 

10. Codziennie pić zieloną herbatę.

Nadal różnie z tym bywa. Bywają dni, że piję ją codziennie by po jakimś czasie zrobić sobie przerwę. Ale ogólnie rzecz biorąc piję. Do tego dorzuciłam sobie czystek i chcę sobie jeszcze kupić herbatę czerwoną:)

11. Nie stresować się pierdołami.

Ze stresem radzę sobie coraz lepiej:) Wiadomo - nadal jest on w moim życiu, ale jakoś nie wpływa na mnie w aż takim stopniu jak kiedyś. 

12. Wywołać część zdjęć, stworzyć kalendarium wspomnień. 

Muszę się w końcu za to wziąć. Siąść na tyłku i wybrać zdjęcia z tego co mi pozostało do wywołania. W maju pewnie nie znajdę na to czasu, no ale może w czerwcu...


13. Eksperymentować z makijażem.

Moje eksperymenty ograniczają się do kolorowych kresek na oczach;p Nie ma szału, choć ostatnio stworzyłam ładną turkusowo-brązową kreskę:) Jak mi się uda to jutro dodam zdjęcie:) Poza tym na moich ustach goszczą kolorowe szminki - moje uzależnienie:p

14. Przynajmniej raz w miesiącu przeczytać jakiś artykuł medyczny. 

Nie sięgnęłam w tym miesiącu po żaden artykuł medyczny, ale myślę że szkolenie z ran przewlekłych mogę podciągnąć pod ten punkt;)


No i nowe postanowienia:

15. Odłożyć przynajmniej 1/3 z wypłaty.

16. Być mniejszą bałaganiarą.

17. Raz w miesiącu wypróbować jakiś nowy przepis.

96 komentarzy:

  1. Niebzpieczne związki z 5 razy czytałam :)
    Owocnego oszczędzania:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa zakończenia:)
      Od przyszłego miesiąca;p Pierwszą wypłatę trzeba przecież wydać w całości;p

      Usuń
  2. No proszę, nie dość że realizacja w bardzo dobrym stopniu to jeszcze dokładasz nowe rzeczy ;p Super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No realizacja idzie mo całkiem nieźle, choć ten jeden punkt ruszyć się nie chce:-/ No i trzeba wyznaczać sobie nowe cele ;-)

      Usuń
  3. Praca w zawodzie to jest to :) Ja też mam mniejszą pensję, ale atmosfera jest super, sprzyja to wszystkiemu a i w tym miesiącu premię dostałam!! :D

    Ja zaraz się biorę za sprzątanie szafy :P

    Ja chyba nie mogę mówić o zdrowym odżywianiu bo z tego tygodnia 6 dni było na 7 z pizzą :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety moja pensja jest nieadekwatna do tego co robimy, ale w małym szpitalu nie ma co liczyć na więcej. A premii u nas nie ma:/

      A ja coś czuję, że szafę uzupełnię zachciankami z wypłaty;p

      Ale było smacznie;) U mnie zgubne są noce w pracy i te dary od pacjentów;p

      Usuń
    2. A mogę zapytać ile zarabiasz? Tak z ciekawości :p macie wczasy pod gruszą? Ja właśnie czekam na wypłacenie i premie mamy. Więc źle nie jest bo ostatnio się nie przepracowuje.

      Nigdy nie sprzątaj szafy przy mężu :p ja mam dużo rzeczy z zakupów z metkami i ciągle coś chce :p ale od kilku dni myśle tylko o meblowaniu mieszkania, którego nie mam :p

      A u mnie... po prostu chęć pizzy i fast fooda :p wczoraj znów polegliśmy ale dziś robię sama hamburgery z wołowiny :D

      Usuń
    3. Marne grosze, bo na rękę dostałam 1400 zł no i czekam na dodatek za nocki, ale to też będzie niewiele.

      Na razie nie mam tego problemu:-P Ale zapamiętam na przyszłość ;-)

      Hehe:-P Jak się jeszcze samemu zrobi ten fast food to nie jest on taki zły, jak te kupne, bo wiadomo co jest w środku. No ale Ty ćwiczyćlsz, więc to się jakoś niweluje ;-)

      Usuń
    4. To i tak nie jest tak tragicznie chyba :) Póki nie ma się opłat itp.

      Ale warto zapamiętać :P

      No ćwiczę, ale organizm dostaje po tyłku.

      Usuń
    5. No właśnie, póki nie muszę się sama utrzymywać jest ok, ale jakbym miała założyć rodzinę - nie wyobrażam sobie mieć tylko tą pracę.

      :)

      Co zrobić jak pokusa jest silna;p

      Usuń
    6. Zawsze dochodzą też zarobki męża :)

      U mnie zbyt silna, bo w sumie nie jem nic zdrowego, a minerały biorę z alg i ziółek :P

      Usuń
    7. Mój przyszły mąż kokosów też nie zarabia:/ Dobrze, że potrafię być oszczędna;)

      Przynajmniej uzupełniasz to w jakiś sposób;p

      Usuń
    8. Ale to zawsze coś razem, zależy gdzie się mieszka. Wiadomo,że w dużym mieście większe opłaty itp. ale i większa pensja, w małym mała pensja ale i życie tańsze.

      Staram się :P ale dobrze nie jest.

      Usuń
    9. No to wiadomo. No i rzeczywiście u narzeczonego w mieście na pewno zarabiałabym więcej niż tutaj.

      Wiosna idzie, więc może będzie łatwiej wszystko uzupełniać :) Świeże warzywa i owoce:)

      Usuń
    10. No więc właśnie ;p


      Nie, ja nie lubię ich :p mało jadam a w ogóle od wczoraj to nic... tylko zioła.

      Usuń
    11. Ale i tak na jakiś wielki szał bym nie liczyła;p

      W ogóle? Żartujesz chyba, ja uwielbiam i warzywa i owoce i chętnie próbuję nowych smaków;)

      Usuń
    12. Życie. Trzeba się cieszyć teraz póki można bo potem będzie szara codzienność i obowiązki, nie będzie szaleństw i wydawania kasy :P

      Ja nie lubię nowych smaków. A już na pewno nie połączeń warzyw :P

      Usuń
    13. Hehe:-P Ja już jestem przerażona, bo wydałem więcej niż przypuszczałam. Teraz trzeba zacisnąć pasa i sobie trochę poodmawiać :-P

      Nie wyobrażam sobie nie jest warzyw. Dzisiaj np. planuję zrobić wegetariańską faszerowaną paprykę :-)

      Usuń
    14. Dlatego dobrze się cieszyć póki można, póki jest się u rodziców i nie trzeba się martwić. Ja nie wiem kiedy na wakacje pojadę, kiedy sobie nowe ciuchy kupie...

      Fuj :P ja nie lubię tak papryki ani niczego :P mogę ugotować i zrobić wiele dań ale nie zjem.

      Usuń
    15. Życie dorosłego samodzielnego człowieka nie jest łatwe.

      Tyle smakowitych rzeczy przechodzi Ci koło nosa ;-)

      Usuń
  4. Dobrze Ci idzie z tymi postanowieniami. :) i są nowe, a to tez juz duży plus.

    Jakie masz zdanie o królewnie sniezce? Bo slyszalam, że dramat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No całkiem nieźle:) A nowe muszą być, żeby było ciekawiej;)

      Dla mnie takie sobie, szału nie zrobiło.

      Usuń
    2. No pewnie, że tak. :)

      A no mi kumpela właśnie gadała... że takie... bez sensu ogólnie. Że nawet nie było do końca wiadome o co chodzi.

      Usuń
    3. Zdecydowanie są o wiele lepsze filmy w kategorii baśniowej, chociażby Czarownica z Angelina Jolie czy Śnieżka z Julia Roberts (mam nadzieję że nic nie pomylilam :-P).

      Usuń
    4. Może kiedyś sobie obejrze. : )

      Usuń
    5. :) Mnie się podobały, ja lubię takie klimaty:)

      Usuń
    6. Ja to w sumie tak średnio, ale A. lubi. :)

      Usuń
    7. Każdy ma inny gust;p

      Usuń
    8. Co słychać? Dziś wolne? :)

      Usuń
    9. Tak, dzisiaj jeszcze wolne a jutro do pracy:) W sumie jakoś specjalnie nie czułam, że był to długi weekend majowy;p

      Usuń
    10. Sobota - sprzątanie, niedziela - praca na noc, poniedziałek - odsypiałam i byłam na spotkaniu z koleżankami z liceum, wtorek - czesałam i malowałam kuzynkę i ciocię, a później odpoczywałam, a dzisiaj - rachunki i zakupy. I tak mi zleciały te dni.

      Usuń
    11. Ale chociaż nudno nie było. :)

      Usuń
    12. Ostatnio rzadko kiedy jest u mnie nudno;p

      Usuń
    13. To dobrze w sumie. :)

      Usuń
    14. Niby tak, ale czasami potrzebuję luźniejszego dnia i nie mogę go znaleźć :-P

      Usuń
    15. Odpoczniesz już niedługo. :P

      Usuń
    16. To raczej nie będzie odpoczynek fizyczny;p No chyba, że rzeczywiście pójdziemy na cały dzień na termy:)

      Usuń
  5. Hehe, ja również "Niebezpieczne związki" czytywałam w przerwach w pracy, jeszcze na wakacjach. Choć generalnie lekko się czytało, jakoś nie mogłam się połapać kto jest kim :D

    Powodzenia w realizacji celów, pamiętaj, że każdy właściwy krok przybliża Cię do osiągnięcia celu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja początkowo też tak miałam, ale później zaczęłam się skupiać kto do kogo pisze i już zaczęłam wszystko ogarniać:)

      :)

      Usuń
  6. Bardzo życiowe założenia, zyczę powodzenia. Rzuciło mi się w oczy, że nie przepadasz za sprzątaniem, bo i ja nie przepadam - OD ZAWSZE. Ale posprzątane lubię mieć, a na zatrudnienie kogoś do tej roboty ciągle mnie nie stać, więc zbieram się w sobie i odwalam tę pańszczyznę :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo sprzątanie nie jest takie złe, ale nie ma dla mnie większego sensu jeżeli wiem, że za chwilę będzie to samo. I zazwyczaj tak właśnie jest;p

      Usuń
  7. Oj z tym jedzeniem to i ja ma problem, ale postanowienie jest takie -od czerwca (bo teraz jednak nadal łykam leki i ćwiczenia odpadają) zapisać się na basen i siłownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam w planach zapisać się na jakieś zajęcia, ale nie wiem czy coś z tego wyjdzie.

      Usuń
  8. Uwielbiam Sherlocka, szczególnie tego nowego. Warto obejrzeć, wszystkie odcinki są w necie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sherlock ma coś w sobie, co przyciąga do siebie:)

      Usuń
  9. Holmesa uwielbiam. Co do zdrowego odżywiania to też muszę nad tym popracować,bo wstyd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż chce się oglądać więcej i więcej ;-)
      A jak mnie wstyd :-P Służba zdrowia i takie błędy :-P No ale jak to mówią: pod latarnią najciemniej :-P

      Usuń
    2. Ja wychodzę z założenia, że po to chodzę na siłownie żebym mogła słodkie jeść :P

      Usuń
    3. A ja nie chodzę, więc i jeść tyle nie powinnam;p

      Usuń
    4. Ale obiegasz się po salach :P

      Usuń
    5. No nie wiem, czy to jest równoznaczne z siłownią;p

      Usuń
    6. Powiedzmy, że tak :D

      Usuń
    7. Czasami może i owszem, ale nie zawsze ;p

      Usuń
    8. Ja na siłownię również nie chodzę codziennie ;) tak więc wychodzi po równo.

      Usuń
    9. Hehe:-P Ja musze sobie w domu jakiś trening zorganizować. Mam rowerek stacjonarny, orbitrek, hula-hop a nie robię nic. Może skakanka... Wrócą wspomnienia z dzieciństwa :-)

      Usuń
    10. Lubię skakankę.
      Też mam w domu hantelki, skakankę, a jakoś cieżko się było zmotywować do ćwiczeń w domu.
      Dzisiaj będąc na siłowni, trenerka zaproponowała mi 23 dniowe wyzwanie z planem treningowym i pomiarem tkanki tluszczowej itd. Myślałam, że jest lepiej... A tu kicha jest średnio ...

      Usuń
    11. Ja kiedyś bez problemu jeździłam pół godziny na rowerku czy tyle samo kręciłam hula-hopem. A teraz - do niczego nie mogę się jakoś zmobilizować.
      U mnie jest kicha i lepiej tego nie komentować.

      Usuń
  10. Czytałam kiedyś "Niebezpieczne związki", ale lektura jakoś nigdy specjalnie mi nie przypadła do gustu. No cóż, może to nie mój typ. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię romansidła, a tutaj mamy jeszcze intrygi i dawne czasy :-) Coś innego niż czytałam do tej pory.

      Usuń
    2. Właśnie ze względu na te intrygi w ogóle po nią sięgnęłam. Ale mówię Ci, dla mnie to była po prostu męczarnia. Co ciekawe, mojemu tacie jak najbardziej przypadła ona do gustu i przeczytał ją jednym tchem :).

      Usuń
    3. Dla mnie jest lekka, fajnie się ją czyta na raty - tak jak ja ją właśnie czytam ;-)
      Ooo, Twój tata czyta:-) dla mnie to nowość, bo ani tata ani brat nie mają zapędów do czytania. Ewentualnie jakaś gazeta wchodzi w grę ;-)

      Usuń
  11. Na Planie Lotu byłam w kinie z męzem - wtedy kolegą ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Poszło Ci całkiem nieźle :) Brawo! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Całkiem sporo filmów, muszę je obejrzeć. :)

    Zapraszam do mnie!
    Mogłabym też prosić o kilka kliknięć w nowym poście? Oczywiście, jeśli coś Ci się spodoba. :)
    >> ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM <<



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To całkiem niewiele w porównaniu z zeszłym miesiącem ;-)

      Usuń
  14. Jeśli chodzi o książki, nie lubię jakichkolwiek reguł związanych z nimi. Liczy się fakt czytania, tylko tyle.
    Zielona herbata, mocne postanowienie jak dla mnie. Próbowałam, nie potrafię.
    Gratuluję, ogólnikowo osiągnęłaś sukces.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ta reguła miała być mobilizacją czytania i częściowo tak jest :-)
      A próbowałaś tych smakowych? Są dużo lepsze niż te zwykłe.
      :-)

      Usuń
  15. 3 mam kciuki za Ciebie :) Ja miałam postanowienie mniej mulić, więcej się uśmiechać, nie wyszło, ale nic straconego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny miesiąc przed Tobą:) Może teraz się uda:)

      Usuń
  16. Mi by się przydał taki plan ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam:) Mnie to bardzo mobilizuje do jakiegoś działania:)

      Usuń
    2. A ja ostatnio jestem taka straaaasznie rozmemłana.

      Usuń
    3. Hehe :-P Może tego potrzebujesz ;-)

      Usuń
  17. Wow ambitny plan :P Ja to wiecznie nie mam czasu na nic :D

    www.kropka-za-oceanem.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Trzeba znaleźć trochę czasu dla siebie:)

      Usuń
  18. Dobrze Ci idzie realizacja. Chyba też sobie zrobię taką listę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem nieźle:) Polecam, fajnie robić sobie takie podsumowania:)

      Usuń
  19. ja też się muszę nauczyć mniej bałaganić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie wiem, czy to jest takie proste;p

      Usuń
    2. ech tyle poradników o tym napisali ale ja nie jestem chyba reformowalna;D

      Usuń
    3. Pod tym względem - ja również;p

      Usuń
    4. napiszmy swój własny poradnik - jak dobrze bałaganić;D

      Usuń
    5. Hehe :-P Myślisz, że ludzie nie wiedzą jak dobrze zrobić bałagan :-P Perfekcyjna Pani domu chwyciła by się za głowę :-P

      Usuń
  20. Ja muszę ograniczyć przekąski, bo ostatnio się zapominam. A jakoś nie mam ochoty przybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kolorowe kredki na oczach to i tak dużo :) Ja sobie obiecałam pić dużo soków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem niewiele jak na mój asortyment;p
      Dobre postanowienie:)

      Usuń
  22. Nic ostatnio nie przeczytałam, obejrzałam tylko "Chemię" ;( Gratuluję Ci tak świetnych "statystyk" z kwietnia i takiego rzetelnego realizowania postanowień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytam głównie w pracy na nocach, a filmy oglądam przy gotowaniu;)
      Sama jestem w szoku, że jestem tak konsekwentna;)

      Usuń

Obserwatorzy

Aveline Gross