Zapewne jak już większość osób wie dość szybko znalazłam pracę w zawodzie. I jestem z tego powodu przeszczęśliwa, zwłaszcza że robię to co lubię, to z czym wiążę swoją przyszłość. W dodatku moje koleżanki z pracy są bardzo miłe i fajne i ogólnie atmosfera jest świetna. W prawdzie wynagrodzenie mogłoby być większa, ale nie będę na razie narzekać. Umowę dostałam na 3 miesiące, więc zobaczymy w czerwcu co będzie dalej, czy ten punkt nadal będzie aktualny.
2. Ograniczyć do minimum używanie słowa "nie chce mi się".
W tym miesiącu trochę nadużywałam tego słowa, ale głównie w sytuacjach dotyczących sprzątania, więc w sumie nie jest źle.
3. W każdym tygodniu sięgnąć po książkę.
Nie jestem pewna, czy w każdym tygodniu sięgałam po książkę, ale jestem w trakcie czytania "Niebezpiecznych związków" Pierre Choderlos de Laclos. Książka ciekawa, o miłości i intrygach z XVIII wieku. Książka jest napisana w formie listów, co moim zdaniem wyróżnia ją na tle innych powieści. Lekka i przyjemna:) Najczęściej czytam ją w pracy na nockach.
4. Zdrowiej się odżywiać, zmniejszyć wielkość porcji, ograniczyć niezdrowe przekąski.
Nie, ta praca nie sprzyja zdrowemu odżywianiu. O ile posiłki są regularne - na dniówkach, to pacjenci rozpieszczają nas różnymi słodkościami, które niestety pójdą w 4 litery. Do tego zwyczaj przynoszenia czegoś na nocną zmianę (i sama nocna zmiana) nie sprzyja tym zmianom. No ale ciągle liczę na zmobilizowanie siebie do lepszego odżywiania.
5. Zeszczupleć i wrócić do rozmiaru M/L.
Bez komentarza.
6. Oglądać więcej nowych filmów, a rzadziej wracać do tych znanych.
W tym miesiącu oglądnęłam tyko 8 nowych filmów. Kolejność przypadkowa.
7. Codziennie chodzić na spacery ze swoimi psami.
W tym miesiącu zaniedbałam swoje psiaki. Rzadko chodziłam z nimi na spacery, bo same większość czasu spędzają na zewnątrz.
8. Mówić o tym co mi nie pasuje, a nie chować wszystko w sobie.
W sumie nie za bardzo komu mam mówić co mi nie pasuje. Na razie wszystko jest ok.
9. Posprzątać szafę i ograniczyć kupowanie nowych ubrań, w których i tak później rzadko będę chodzić.
Szafę posprzątałam w zeszłym miesiącu, a w tym nie byłam na zakupach ubraniowych. Ale coś czuję, że teraz po wypłacie trochę zaszaleję;) Za to już teraz Wydałam trochę kasy na kosmetyki, czego wcale nie żałuję;p
10. Codziennie pić zieloną herbatę.
Nadal różnie z tym bywa. Bywają dni, że piję ją codziennie by po jakimś czasie zrobić sobie przerwę. Ale ogólnie rzecz biorąc piję. Do tego dorzuciłam sobie czystek i chcę sobie jeszcze kupić herbatę czerwoną:)
11. Nie stresować się pierdołami.
Ze stresem radzę sobie coraz lepiej:) Wiadomo - nadal jest on w moim życiu, ale jakoś nie wpływa na mnie w aż takim stopniu jak kiedyś.
12. Wywołać część zdjęć, stworzyć kalendarium wspomnień.
Muszę się w końcu za to wziąć. Siąść na tyłku i wybrać zdjęcia z tego co mi pozostało do wywołania. W maju pewnie nie znajdę na to czasu, no ale może w czerwcu...
13. Eksperymentować z makijażem.
Moje eksperymenty ograniczają się do kolorowych kresek na oczach;p Nie ma szału, choć ostatnio stworzyłam ładną turkusowo-brązową kreskę:) Jak mi się uda to jutro dodam zdjęcie:) Poza tym na moich ustach goszczą kolorowe szminki - moje uzależnienie:p
14. Przynajmniej raz w miesiącu przeczytać jakiś artykuł medyczny.
Nie sięgnęłam w tym miesiącu po żaden artykuł medyczny, ale myślę że szkolenie z ran przewlekłych mogę podciągnąć pod ten punkt;)
No i nowe postanowienia:
15. Odłożyć przynajmniej 1/3 z wypłaty.
16. Być mniejszą bałaganiarą.
17. Raz w miesiącu wypróbować jakiś nowy przepis.
Nie sięgnęłam w tym miesiącu po żaden artykuł medyczny, ale myślę że szkolenie z ran przewlekłych mogę podciągnąć pod ten punkt;)
No i nowe postanowienia:
15. Odłożyć przynajmniej 1/3 z wypłaty.
16. Być mniejszą bałaganiarą.
17. Raz w miesiącu wypróbować jakiś nowy przepis.









Niebzpieczne związki z 5 razy czytałam :)
OdpowiedzUsuńOwocnego oszczędzania:)
https://sweetcruel.wordpress.com/
Jestem bardzo ciekawa zakończenia:)
UsuńOd przyszłego miesiąca;p Pierwszą wypłatę trzeba przecież wydać w całości;p
No proszę, nie dość że realizacja w bardzo dobrym stopniu to jeszcze dokładasz nowe rzeczy ;p Super :)
OdpowiedzUsuńNo realizacja idzie mo całkiem nieźle, choć ten jeden punkt ruszyć się nie chce:-/ No i trzeba wyznaczać sobie nowe cele ;-)
UsuńPraca w zawodzie to jest to :) Ja też mam mniejszą pensję, ale atmosfera jest super, sprzyja to wszystkiemu a i w tym miesiącu premię dostałam!! :D
OdpowiedzUsuńJa zaraz się biorę za sprzątanie szafy :P
Ja chyba nie mogę mówić o zdrowym odżywianiu bo z tego tygodnia 6 dni było na 7 z pizzą :P
Niestety moja pensja jest nieadekwatna do tego co robimy, ale w małym szpitalu nie ma co liczyć na więcej. A premii u nas nie ma:/
UsuńA ja coś czuję, że szafę uzupełnię zachciankami z wypłaty;p
Ale było smacznie;) U mnie zgubne są noce w pracy i te dary od pacjentów;p
A mogę zapytać ile zarabiasz? Tak z ciekawości :p macie wczasy pod gruszą? Ja właśnie czekam na wypłacenie i premie mamy. Więc źle nie jest bo ostatnio się nie przepracowuje.
UsuńNigdy nie sprzątaj szafy przy mężu :p ja mam dużo rzeczy z zakupów z metkami i ciągle coś chce :p ale od kilku dni myśle tylko o meblowaniu mieszkania, którego nie mam :p
A u mnie... po prostu chęć pizzy i fast fooda :p wczoraj znów polegliśmy ale dziś robię sama hamburgery z wołowiny :D
Marne grosze, bo na rękę dostałam 1400 zł no i czekam na dodatek za nocki, ale to też będzie niewiele.
UsuńNa razie nie mam tego problemu:-P Ale zapamiętam na przyszłość ;-)
Hehe:-P Jak się jeszcze samemu zrobi ten fast food to nie jest on taki zły, jak te kupne, bo wiadomo co jest w środku. No ale Ty ćwiczyćlsz, więc to się jakoś niweluje ;-)
To i tak nie jest tak tragicznie chyba :) Póki nie ma się opłat itp.
UsuńAle warto zapamiętać :P
No ćwiczę, ale organizm dostaje po tyłku.
No właśnie, póki nie muszę się sama utrzymywać jest ok, ale jakbym miała założyć rodzinę - nie wyobrażam sobie mieć tylko tą pracę.
Usuń:)
Co zrobić jak pokusa jest silna;p
Zawsze dochodzą też zarobki męża :)
UsuńU mnie zbyt silna, bo w sumie nie jem nic zdrowego, a minerały biorę z alg i ziółek :P
Mój przyszły mąż kokosów też nie zarabia:/ Dobrze, że potrafię być oszczędna;)
UsuńPrzynajmniej uzupełniasz to w jakiś sposób;p
Ale to zawsze coś razem, zależy gdzie się mieszka. Wiadomo,że w dużym mieście większe opłaty itp. ale i większa pensja, w małym mała pensja ale i życie tańsze.
UsuńStaram się :P ale dobrze nie jest.
No to wiadomo. No i rzeczywiście u narzeczonego w mieście na pewno zarabiałabym więcej niż tutaj.
UsuńWiosna idzie, więc może będzie łatwiej wszystko uzupełniać :) Świeże warzywa i owoce:)
No więc właśnie ;p
UsuńNie, ja nie lubię ich :p mało jadam a w ogóle od wczoraj to nic... tylko zioła.
Ale i tak na jakiś wielki szał bym nie liczyła;p
UsuńW ogóle? Żartujesz chyba, ja uwielbiam i warzywa i owoce i chętnie próbuję nowych smaków;)
Życie. Trzeba się cieszyć teraz póki można bo potem będzie szara codzienność i obowiązki, nie będzie szaleństw i wydawania kasy :P
UsuńJa nie lubię nowych smaków. A już na pewno nie połączeń warzyw :P
Hehe:-P Ja już jestem przerażona, bo wydałem więcej niż przypuszczałam. Teraz trzeba zacisnąć pasa i sobie trochę poodmawiać :-P
UsuńNie wyobrażam sobie nie jest warzyw. Dzisiaj np. planuję zrobić wegetariańską faszerowaną paprykę :-)
Dlatego dobrze się cieszyć póki można, póki jest się u rodziców i nie trzeba się martwić. Ja nie wiem kiedy na wakacje pojadę, kiedy sobie nowe ciuchy kupie...
UsuńFuj :P ja nie lubię tak papryki ani niczego :P mogę ugotować i zrobić wiele dań ale nie zjem.
Życie dorosłego samodzielnego człowieka nie jest łatwe.
UsuńTyle smakowitych rzeczy przechodzi Ci koło nosa ;-)
Dobrze Ci idzie z tymi postanowieniami. :) i są nowe, a to tez juz duży plus.
OdpowiedzUsuńJakie masz zdanie o królewnie sniezce? Bo slyszalam, że dramat...
No całkiem nieźle:) A nowe muszą być, żeby było ciekawiej;)
UsuńDla mnie takie sobie, szału nie zrobiło.
No pewnie, że tak. :)
UsuńA no mi kumpela właśnie gadała... że takie... bez sensu ogólnie. Że nawet nie było do końca wiadome o co chodzi.
Zdecydowanie są o wiele lepsze filmy w kategorii baśniowej, chociażby Czarownica z Angelina Jolie czy Śnieżka z Julia Roberts (mam nadzieję że nic nie pomylilam :-P).
UsuńMoże kiedyś sobie obejrze. : )
Usuń:) Mnie się podobały, ja lubię takie klimaty:)
UsuńJa to w sumie tak średnio, ale A. lubi. :)
UsuńKażdy ma inny gust;p
UsuńWiem. ^^
Usuń:)
UsuńCo słychać? Dziś wolne? :)
UsuńTak, dzisiaj jeszcze wolne a jutro do pracy:) W sumie jakoś specjalnie nie czułam, że był to długi weekend majowy;p
UsuńA co robilas? :)
UsuńSobota - sprzątanie, niedziela - praca na noc, poniedziałek - odsypiałam i byłam na spotkaniu z koleżankami z liceum, wtorek - czesałam i malowałam kuzynkę i ciocię, a później odpoczywałam, a dzisiaj - rachunki i zakupy. I tak mi zleciały te dni.
UsuńAle chociaż nudno nie było. :)
UsuńOstatnio rzadko kiedy jest u mnie nudno;p
UsuńTo dobrze w sumie. :)
UsuńNiby tak, ale czasami potrzebuję luźniejszego dnia i nie mogę go znaleźć :-P
UsuńOdpoczniesz już niedługo. :P
UsuńTo raczej nie będzie odpoczynek fizyczny;p No chyba, że rzeczywiście pójdziemy na cały dzień na termy:)
UsuńHehe, ja również "Niebezpieczne związki" czytywałam w przerwach w pracy, jeszcze na wakacjach. Choć generalnie lekko się czytało, jakoś nie mogłam się połapać kto jest kim :D
OdpowiedzUsuńPowodzenia w realizacji celów, pamiętaj, że każdy właściwy krok przybliża Cię do osiągnięcia celu:)
Ja początkowo też tak miałam, ale później zaczęłam się skupiać kto do kogo pisze i już zaczęłam wszystko ogarniać:)
Usuń:)
Bardzo życiowe założenia, zyczę powodzenia. Rzuciło mi się w oczy, że nie przepadasz za sprzątaniem, bo i ja nie przepadam - OD ZAWSZE. Ale posprzątane lubię mieć, a na zatrudnienie kogoś do tej roboty ciągle mnie nie stać, więc zbieram się w sobie i odwalam tę pańszczyznę :-/
OdpowiedzUsuńSamo sprzątanie nie jest takie złe, ale nie ma dla mnie większego sensu jeżeli wiem, że za chwilę będzie to samo. I zazwyczaj tak właśnie jest;p
UsuńOj z tym jedzeniem to i ja ma problem, ale postanowienie jest takie -od czerwca (bo teraz jednak nadal łykam leki i ćwiczenia odpadają) zapisać się na basen i siłownie :)
OdpowiedzUsuńTeż miałam w planach zapisać się na jakieś zajęcia, ale nie wiem czy coś z tego wyjdzie.
UsuńUwielbiam Sherlocka, szczególnie tego nowego. Warto obejrzeć, wszystkie odcinki są w necie.
OdpowiedzUsuńSherlock ma coś w sobie, co przyciąga do siebie:)
UsuńHolmesa uwielbiam. Co do zdrowego odżywiania to też muszę nad tym popracować,bo wstyd.
OdpowiedzUsuńAż chce się oglądać więcej i więcej ;-)
UsuńA jak mnie wstyd :-P Służba zdrowia i takie błędy :-P No ale jak to mówią: pod latarnią najciemniej :-P
Ja wychodzę z założenia, że po to chodzę na siłownie żebym mogła słodkie jeść :P
UsuńA ja nie chodzę, więc i jeść tyle nie powinnam;p
UsuńAle obiegasz się po salach :P
UsuńNo nie wiem, czy to jest równoznaczne z siłownią;p
UsuńPowiedzmy, że tak :D
UsuńCzasami może i owszem, ale nie zawsze ;p
UsuńJa na siłownię również nie chodzę codziennie ;) tak więc wychodzi po równo.
UsuńHehe:-P Ja musze sobie w domu jakiś trening zorganizować. Mam rowerek stacjonarny, orbitrek, hula-hop a nie robię nic. Może skakanka... Wrócą wspomnienia z dzieciństwa :-)
UsuńLubię skakankę.
UsuńTeż mam w domu hantelki, skakankę, a jakoś cieżko się było zmotywować do ćwiczeń w domu.
Dzisiaj będąc na siłowni, trenerka zaproponowała mi 23 dniowe wyzwanie z planem treningowym i pomiarem tkanki tluszczowej itd. Myślałam, że jest lepiej... A tu kicha jest średnio ...
Ja kiedyś bez problemu jeździłam pół godziny na rowerku czy tyle samo kręciłam hula-hopem. A teraz - do niczego nie mogę się jakoś zmobilizować.
UsuńU mnie jest kicha i lepiej tego nie komentować.
Czytałam kiedyś "Niebezpieczne związki", ale lektura jakoś nigdy specjalnie mi nie przypadła do gustu. No cóż, może to nie mój typ. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńJa lubię romansidła, a tutaj mamy jeszcze intrygi i dawne czasy :-) Coś innego niż czytałam do tej pory.
UsuńWłaśnie ze względu na te intrygi w ogóle po nią sięgnęłam. Ale mówię Ci, dla mnie to była po prostu męczarnia. Co ciekawe, mojemu tacie jak najbardziej przypadła ona do gustu i przeczytał ją jednym tchem :).
UsuńDla mnie jest lekka, fajnie się ją czyta na raty - tak jak ja ją właśnie czytam ;-)
UsuńOoo, Twój tata czyta:-) dla mnie to nowość, bo ani tata ani brat nie mają zapędów do czytania. Ewentualnie jakaś gazeta wchodzi w grę ;-)
Na Planie Lotu byłam w kinie z męzem - wtedy kolegą ;)
OdpowiedzUsuńJa oglądałam go w tv :-)
UsuńPoszło Ci całkiem nieźle :) Brawo! :)
OdpowiedzUsuńOby szło coraz lepiej :-)
UsuńCałkiem sporo filmów, muszę je obejrzeć. :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie!
Mogłabym też prosić o kilka kliknięć w nowym poście? Oczywiście, jeśli coś Ci się spodoba. :)
>> ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM <<
To całkiem niewiele w porównaniu z zeszłym miesiącem ;-)
UsuńJeśli chodzi o książki, nie lubię jakichkolwiek reguł związanych z nimi. Liczy się fakt czytania, tylko tyle.
OdpowiedzUsuńZielona herbata, mocne postanowienie jak dla mnie. Próbowałam, nie potrafię.
Gratuluję, ogólnikowo osiągnęłaś sukces.
Dla mnie ta reguła miała być mobilizacją czytania i częściowo tak jest :-)
UsuńA próbowałaś tych smakowych? Są dużo lepsze niż te zwykłe.
:-)
3 mam kciuki za Ciebie :) Ja miałam postanowienie mniej mulić, więcej się uśmiechać, nie wyszło, ale nic straconego :)
OdpowiedzUsuńKolejny miesiąc przed Tobą:) Może teraz się uda:)
UsuńMi by się przydał taki plan ;D
OdpowiedzUsuńPolecam:) Mnie to bardzo mobilizuje do jakiegoś działania:)
UsuńA ja ostatnio jestem taka straaaasznie rozmemłana.
UsuńDlaczego?
UsuńTak po prostu :)
UsuńHehe :-P Może tego potrzebujesz ;-)
UsuńWow ambitny plan :P Ja to wiecznie nie mam czasu na nic :D
OdpowiedzUsuńwww.kropka-za-oceanem.com
:) Trzeba znaleźć trochę czasu dla siebie:)
UsuńDobrze Ci idzie realizacja. Chyba też sobie zrobię taką listę.
OdpowiedzUsuńCałkiem nieźle:) Polecam, fajnie robić sobie takie podsumowania:)
Usuńja też się muszę nauczyć mniej bałaganić...
OdpowiedzUsuńTylko nie wiem, czy to jest takie proste;p
Usuńech tyle poradników o tym napisali ale ja nie jestem chyba reformowalna;D
UsuńPod tym względem - ja również;p
Usuńnapiszmy swój własny poradnik - jak dobrze bałaganić;D
UsuńHehe :-P Myślisz, że ludzie nie wiedzą jak dobrze zrobić bałagan :-P Perfekcyjna Pani domu chwyciła by się za głowę :-P
UsuńJa muszę ograniczyć przekąski, bo ostatnio się zapominam. A jakoś nie mam ochoty przybrać :)
OdpowiedzUsuńA tak ciężko to zrobić;p
UsuńKolorowe kredki na oczach to i tak dużo :) Ja sobie obiecałam pić dużo soków ;)
OdpowiedzUsuńCałkiem niewiele jak na mój asortyment;p
UsuńDobre postanowienie:)
Nic ostatnio nie przeczytałam, obejrzałam tylko "Chemię" ;( Gratuluję Ci tak świetnych "statystyk" z kwietnia i takiego rzetelnego realizowania postanowień :)
OdpowiedzUsuńJa czytam głównie w pracy na nocach, a filmy oglądam przy gotowaniu;)
UsuńSama jestem w szoku, że jestem tak konsekwentna;)