piątek, 17 listopada 2017

Jak zapuściłam włosy...

Już jakiś czas temu, zainspirowana trochę postem na jakimś blogu, postanowiłam napisać o mojej przygodzie z zapuszczaniem włosów. Choc pewnie takich "historii" jest mnóstwo i mnóstwo jest blogów ze sposobami na szybszy porost włosów, to i tak chciałabym się z Wami podzielić moimi doświadczeniami.

Taką swoją prawdziwą przygodę z "włosomaniactwem" zaczęłam jak pewnie większość dziewczyn od bloga Anwen. Wtedy to zapragnęłam mieć tak piękne i długie włosy jak Ona. Moim drugim motywatorem do zapuszczania był mój ówczesny chłopak (a dzisiejszy narzeczony;)). I tak mniej więcej od 7 lat zapuszczam włosy i obcinam tyko końcówki - do tego bardzo rzadko (nawet za rzadko, ale do fryzjera ciągle mi za daleko, a samej już mi się nie chce tego robić - bo kiedyś obcinałam obie sama  tylko rozdwojone końcówki). Pierwsze co zmieniłam to oczywiście rodzaj szamponów, zaczęłam regularnie stosować odżywki i maski, olejowałam włosy, raz na jakiś czas stosowałam peeling cukrowy do skóry głowy i laminowanie włosów i prawie w ogóle zrezygnowałam z suszenia włosów suszarką. To jest całkiem dobry początek, aby włosy były zdrowsze. No ale ja chciałam, żeby szybciej rosły i mniej wypadały (bo miałam okresowo takie problemy). Nie sprawdzałam dokładnie ile cm mi przybyło po każdym sposobie, ale na oko można było zauważyć, że włosy rosły szybciej niż jak nic z nimi nie robiłam. No i za każdym raz włosy były wzmocnione. 

1. Kozieradka 


To chyba najlepszy i najtańszy sposób na zagęszczenie włosów i szybszy ich porost. Efekty wcierki z kozieradki zauważyłam bardzo szybko, bo już po kilkunastu dniach regularnego stosowania. Ja wcierałam ją w skórę głowy niemal codziennie. Włosy przestały wypadać w tak dużych ilościach i można było zauważyć duży wysyp tzw. babyhair. 
Niestety nie jest to metoda bez wad, ponieważ wcierka ta pachnie/śmierdzi rosołem. Wprawdzie ja osobiście po wchłonięciu się wcierki nie czułam tego zapachu, ale moja mama (która równocześnie ze mną testowała kozieradkę) ten zapach czuła (chyba była przeczulona...). 
Mimo to uważam, że warto tę metodę wypróbować.

2. Bursztynowa odżywka Jantar

O tej odżywce swego czasu było bardzo głośno, dlatego również ją postanowiłam wypróbować. Tę odżywkę stosowałam codziennie, a czasami nawet 2 razy dziennie. Nie ma konkretnego zapachu, wiec jej używanie było przyjemniejsze, chociaż aplikator doprowadzał mnie do szału. Przez te kilka lat zużyłam jakieś 3 opakowania, więc sam fakt ze do niej wracałam o czymś świadczy. Po stosowaniu tej odżywki włosy się wzmocniły, również pojawiły się babyhair, ale zdecydowanie nie było to takie ilości jak po kozieradce. I o ile dobrze pamiętam efekty te nie były aż tak szybko widoczne.

3. Olej musztardowy
Olej musztardowy ma właściwości rozgrzewające, przez co ukrwienie skóry głowy jest lepsze, a co za tym idzie cebulki włosów mają dostawać więcej "składników" i mają szybciej rosnąć. Olej wmasowywałam w skórę głowy oraz rozprowadzałam na całej długości. Efekt ciepła na głowie nie był zbyt mocny, ale odczuwalny. Po raz kolejny zauważyłam zwiększoną ilość babyhair i zmniejszoną ilość włosów wypadających. Przyrost nie był jakiś szokujący, ale i tak zauważalny.. 

4. Tabletki Revalid 
Nie pamiętam już kto mi polecił te tabletki, ale to najlepsze jakie stosowałam kiedykolwiek, a zażywałam skrzyp, biotynę itp. Zaczęłam je zażywać, gdy wypadanie włosów bardzo się u mnie nasiliło, a jakoś specjalnie nie miałam ochotę stosować wcierek. Kurację stosowałam dość długo, bo chyba około 6 miesięcy, ale już po ok 2 było można zauważyć widoczne efekty. 

5. Olej z wiesiołka

To jest moje ostatnie odkrycie. W prawdzie zażywałam te kapsułki z olejem, aby poprawić sobie stan cery, ale większe efekty zauważyłam w stanie włosów i paznokci. Nie wiem dokładnie czy włosy szybciej rosły (bo obecnie już na to nie patrzę), ale zdecydowanie ich kondycja się poprawiła. 

Oczywiście nie stosowałam wszystkich tych sposobów na raz, chociaż o ile dobrze pamiętam przy tabletkach Revalid stosowałam również wcierkę z Jantaru lub z oleju musztardowego. 
Ale koniec końców "uchodowałam" takie włosy:


A Wy co polecacie na szybszy porost włosów, ich zagęszczenie lub zmniejszenie ich wypadania?

85 komentarzy:

  1. piękne włosy ;) Ja mam krótkie, bo i żadne inne mi nie pasują:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez parę lat miałam krótkie włosy - ścięte na boba i dobrze czułam się w tej fryzurze. I pewnie kiedyś do niej wrócę:)

      Usuń
  2. Chciałabym mieć długie włosy :) Marzą mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tutaj masz podpowiedzi jak przyspieszyć ich wzrost ;)

      Usuń
  3. Piękne włoski ;) U mnie cuda poczyniła wcierka z Jantar i skrzypokrzywa ;) No i oczywiście zdrowsze odżywianie i dobra pielęgnacja włosków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Dobra pielęgnacja to podstawa, bez tego ciężko zapuścić włosy.

      Usuń
  4. Łał jakie masz piękne włosy! :) JA korzeń łopianu używam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie Jantar dawał najlepsze rezultaty, natomiast kozieradka dość kiepskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz. Dla mnie kozieradka to był hicior, ale może dlatego, że stosowałam ją codziennie a czasami nawet 2 razy dziennie.

      Usuń
  6. Piękne włosy :) ja zmagam się z wypadaniem włosów. Co się działo, gdy przestałaś brać te tabletki? Bo często jest tak, że jak się odstawia tabletki to włosy znów zaczynają wypadać, a tego chciałabym uniknąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Nic się nie działo :) Włosy się wzmocniły i zagęściły i przestały tak mocno wypadać. I ten efekt dość długo się utrzymywał. Później znowu zaczęły wypadać mi włosy, ale to po części z mojej winy pielęgnacyjnej i pory roku (jesieni, albo zimy). Ale ogólnie polecam te tabletki wszystkim znajomym.

      Usuń
    2. Może je wypróbuję, o ile gdziekolwiek je znajdę. Bo możliwe, że będę musiała je sobie sprowadzić :D

      Usuń
    3. Ja polecam zamówić w aptece internetowej - dużo taniej niż w tych stacjonarnych. Ja wtedy płaciłam około 20-25 zł za 1 opakowanie. Nie wiem jak teraz stoją te tabletki.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Skuteczna była u Ciebie?

      Usuń
    2. U mnie tak, dużo baby hair :)

      Usuń
    3. To dobrze 😀 po baby hair najlepiej widać czy coś działa na włosy 😀

      Usuń
  8. Też miałam kiedyś długie do pasa włosy, a teraz mam krótkie i szczerze mówiąc z takimi mi najlepiej. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam włosy i długie i krótkie (choć nie tak jak Ty - fryzura na boba). Obecnie lubię swoje długie włosy.

      Usuń
  9. Nie wiem jak pachnie kozieradka, nie sięgałam po nią, bo metoda wydawała mi się czasochonna, za to ciągle pamiętam smród oleju musztardowego - zużyłam dwie butelki! Polecam preparaty z biotyną, na mnie działają najlepiej i ostatnio nie bawię się w uciążliwe i czasochłonne metody, tylko łykam tę witaminkę, a po dwóch tygodniach włosy wzmacniają się widocznie. Też mam takie długie włosy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie biotyna się w ogóle nie sprawdziła. Po jej suplementacji nie zauważyłam żadnej różnicy.
      Mnie ten zapach chyba aż tak bardzo nie przeszkadzał jak właśnie kozieradki;p

      Usuń
  10. Ja też stosuję bursztynową wcierkę i podobnie jak ty, zaczynałam z anwen. Niestety dla mnie to straszny ból, kiedy mam podciąć końcówki, ale mówię sobie, że wtedy włosy będą rosły jeszcze szybciej. Mój staż zapuszczania to dopiero 2 lata, mam nadzieję, że wytrwam tym razem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja powinnam nie tylko podciąć końcówki, ale je ściąć - kilka cm, ale ciągle nie jest mi po drodze do fryzjera;p
      2 lata to już jest naprawdę długo :)

      Usuń
    2. Mówisz? Powiem Ci, że jakiś czas temu podcięłam końcówki i moje włosy wyglądają o wiele lepiej, są zdrowsze i mocniejsze. Nie bójmy się podcinać, bo to dobrodziejstwo :)

      Usuń
  11. Wspaniałe włosy! Kiedyś też miałam długie, ale...przychodzi taki czas w życiu, że trzeba coś zmienić... ciach i zmieniłam!
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Znam to - często miałam tak, że zapuszczałam włosy po to, żeby później je ściąć. Teraz jestem konsekwentna zapuszczaniu - zapewne do czasu ;p

      Usuń
  12. Z tym zapachem rosołu to jak zawsze coś za coś :D
    Miałam jedynie wcierkę z Jantara, ale o dziwo źle działała na mój skalp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie ;p
      No każda skóra głowy inaczej reaguje.

      Usuń
  13. Jakie długie <3 Cały czas próbuję zapuścić, ale po ciążach miałam taką masakrę, że musiałam je podciąć. Poza tym młody mi je ciągle wyrywa ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Ja niemal zawsze mam je związane - jest to wygodniejsze, a w pracy konieczne.

      Usuń
    2. Związane też da radę ciągać ;P

      Usuń
    3. No to sprytnego masz syna 😁

      Usuń
    4. Aż za bardzo. Ostatnio wyciągnął kolanko w zlewie i się woda lała xD

      Usuń
    5. Hahaha;p Zdolniacha ;p Może poczuł powołanie do hydrauliki :D

      Usuń
  14. Piękne masz te włosy. Jak pracowałam w poprzedniej pracy strasznie szybko urosły mi włosy, nie wiem dlaczego. Ale nie lubię siebie w dłuższych. Do ramion maksymalnie. Teraz mam wygolone boki i tył. 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      No bo czasami tak jest, że szybko rosną, a jak chce się je zapuścić to jak na złość niemal stoją w miejscu.
      No to poszalałaś z fryzurą ;)

      Usuń
    2. Dokładnie!
      Powiem Ci, bardzo wygodna. 😂😁

      Usuń
  15. Ja kupiłam ostatnio szampon firmy Seboradin włosy prawie nie wypadają https://seboradin.pl/pl/

    OdpowiedzUsuń
  16. nie uzywalam nic z tego co pokazalas :) ja zapuszczam na zasadzie nie robie z nimi nic ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie stosuję tę samą zasadę ;p

      Usuń
    2. po prostu kitka lub kok i spokoj na caly dzien ;)

      Usuń
    3. U mnie króluje kok zawijaniec ;p

      Usuń
  17. Ja też zapuszczałem włosy, ale niekoniecznie na tej części głowy na której Ty no i też nie tak długie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt, że skutecznie ;) No chyba, że Ci przeszło zapuszczanie.

      Usuń
    2. Eee to po co zapuszczać? Noszę skutecznie :D

      Usuń
    3. Kobiety często zapuszczają, żeby później ściąć. I tak w kółko 😄

      Usuń
    4. Trochę wydaje się bezsensowne, ale zapewne ma to swój cel i skutek :D

      Usuń
    5. Wcale nie jest bezsensowne. Kobieta zmienną jest, a najłatwiej zmienić fryzurę ;p Poza tym długie/krótkie włosy mogą się znudzić i się je obcina/zapuszcza.

      Usuń
  18. Mi bardzo pomógł biotebal, ale długich włosów mam już dość

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja używam tylko odżywki Jantar i bardzo szybko rosną mi po niej włosy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to dobrze, że znalazłaś skuteczny kosmetyk :)

      Usuń
  20. O, długie masz włosy :) miałam kiedyś fazę na zapuszczanie, ale już mi przeszło :) nawet ostatnio je ścięłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sięgają za tyłek ;)
      Pewnie kiedyś też zatnę.

      Usuń
  21. Ja im pozwalam rosnąć w swoim tempie... Zazwyczaj skracałam je, jeśli przekraczały wyznaczoną przeze mnie długość, ale teraz pozwalam im rozsnąć..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I niech rosną ;) Ale jak będziesz chciała przyspieszyć ich wzrost do ślubu - to wiesz jak ;)

      Usuń
  22. Jakie wspaniałe porady!
    Właśnie mam ochotę na takie piękne, długie włosy.
    Super! Muszę koniecznie wypróbować kozieradki :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa czy ten zapach będzie Ci przeszkadzać ;p

      Usuń
  23. Ciekawy ten olej musztardowy, pierwsze słyszę.
    Ja nigdy nie musiałam jakoś szczególnie dbać o moje włosy, sama rosną.
    Super porady na pewno ktoś z nich skorzysta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wtedy też pierwsze słyszałam ;p
      Moje też rosną same, ale wtedy jak chciałam mieć długie - to chciałam je natychmiast, a wiadomo - tak się nie da ;p

      Usuń
  24. Ja również przeszłam etap zapuszczania włosów, na mojej głowie działo się już chyba wszystko co mogło się dziać :D Tylko nie miałam jeszcze szalonych kolorów typu czerwień, róż, niebieski :D Ja używałam również olejku khadi i po nim zauażyłam bardzo duży efekt. Dziś używam go czasem na skórę głowy, ale też na długość włosów i są po tym olejku niesamowicie sypkie, miękkie i lśniące. Jest niestety drogi, ale bardzo wydajny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogólnie nie szaleję ze swoimi włosami. Nigdy nie farbowałam, nie nadużywam stylizowania ich różnymi produktami, suszarką, lokówką czy prostownicą.
      Pamiętam jak kiedyś wspominałaś o ty oleju. Nawet miałam go kupić, ale wtedy nie byłam przy kasie.

      Usuń
    2. Już trochę wyszedł z mody i lata jego popularności chyba minęły ;) Ale jeśli chciałabyś go kupić to nadal sądzę, że warto :)
      Uzbierałam dla Ciebie listę ,chyba wszystkich, portali z ankietami, które rozwiązuję :) Podaj maila, to Ci wyślę:)

      Usuń
    3. Możliwe że kiedyś go zakupię. Póki co mam trochę olejów do włosów 😉
      Super😀 bardzo Ci dziękuję 😀 mój mail sylwusia90.sb@gmail.com

      Usuń
  25. Ja swoich włosów nie zapuszczam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz już też nie;p Pozwalam im rosnąć w swoim tempie ;p

      Usuń
  26. Lubię ten produkt marki Jantar :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Włosy robią wrażenie. Dobrze, że przypomniałaś o oleju z wiesiołka, bo muszę sobie chyba zafundnować, ale ja z myślą o paznokciach.

    OdpowiedzUsuń
  28. Coś podobnego, olej musztardowy, pierwsze słyszę ! No i o kozieradce też nie miałam pojęcia, na pewno wypróbuję. Sama nie mam problemu z włosami, ale chciałabym,żeby były jeszcze trochę dłuższe.
    Pozdrowienia serdeczne:)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Aveline Gross