piątek, 6 października 2017

Co u mnie...

Miesiąc się dopiero zaczął, a ja już jestem zmęczona ;p Zaczęłam w pracy maraton, teraz miała 2 dniówki pod rząd i dzisiaj mam noc. Przyszły tydzień też będę miała zakręcony i zakończę go dniówką i 2 nocami pod rząd... Będzie ciężko, ale potem czeka mnie (mam nadzieję) cudownych 6 dni wolnego :) Mam również nadzieję, że wówczas pogoda dopisze. Mam trochę planów na ten czas - spotkanie z narzeczonym (miał być wyjazd nad morze, ale oczywiście nic z tego nie wyszło:( ) oraz weekend z kuzynkami. Tzn. jedna kuzynka idzie na ślub koleżanki. będę ją malować i czesać oraz zawieziemy ją gdzieś w okolice Rzeszowa (o ile dobrze pamiętam). Jak będzie ładna pogoda to myślę, że zrobimy sobie jakąś małą wycieczkę. 

Pogoda jest mieszana, raz słońce, raz deszcz i niestety jest już zimno. No ale w końcu to już jest jesień pełną parą. Wyciągnęłam już z głębi szafy swetry i szaliki. No i obowiązkowo w kuchni zaczęły obowiązywać rozgrzewające herbaty :) Akurat za to jesień lubię :)

Wczoraj w nocy strasznie wiało. W sumie do tej pory wieje, ale wczoraj to było okropnie. Brat opowiadał mi, że ledwo wrócił do domu od dziewczyny, bo przez wiatr i deszcz samochód odmawiał posłuszeństwa... Ja to bym chyba umarła ze strachu... No i są skutki tej wichury. U nas może nie jakieś wielkie, bo tylko nie ma 1 fazy w domu, ale przez to jestem odcięta od bieżącej wody. Pech dla mnie, bo dzisiaj przed pracą miałam zamiar umyć sobie włosy - no cóż, może nie będzie bardzo widać że są niepierwszej świeżości... 

Na chwilę obecną jestem spłukana. Zakupiłam sobie opony zimowe - zakup konieczny i wiadomo, im wcześniej tym lepiej, zwłaszcza że zapowiadają zimę stulecia... Dobrze, że 10 mam drugą wypłatę (tak, fajnie jest mieć 2 wypłaty, przynajmniej wiem, że nie wydam wszystkiego na raz;p), bo byłoby kiepsko przetrwać do końca miesiąca z kwotą na koncie 80 zł. Oczywiście mam odłożonych trochę zaskórników, ale są one przeznaczone na inny cel, więc wolałabym ich nie ruszać. 

Tyle "ciekawostek" u mnie. A co u Was słychać?

100 komentarzy:

  1. Może jeszcze się odmieni i uda się wyjechać nad morze?

    Ten wiatr w nocy to jakąś masakra.. Dźwięki zza okna były przerażające. Aż w szoku byłam, że u mnie nie wyłączyli prądu.
    Zima stulecia zapewne będzie taka jak to afrykańskie lato jakie miało być. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma szans. Zamiast 4 dni wolnego narzeczony ma 2 - kiepsko:/

      No u mnie nie było tylko jednej fazy.
      Chwilami było takie lato ;p

      Usuń
    2. Łee to chyba rzeczywiście słabo...

      Jak jednej to jeszcze nie tak źle też.
      Aaa tam.. Nie było takiej temperatury jak zapowiadali.
      I max 3 dni ciepła, a później znowu zimno/deszcz.. Za takie lato to ja podziekuje.

      Usuń
    3. Właśnie :/

      No prądu nie było tyko na piętrze, a brat przeciągnął przedłużacz przez pół domu i nawet miałam internet ;p Tyko tej wody nie było :/

      Hehe;p Ja nie wiem czy możemy liczyć na inne lato.

      Usuń
    4. Oo jaki pomysłowy brat. :D
      Trochę słabo tak bez wody chyba? Ale pewnie do przetrwania przy krótszym czasie?

      A no chyba niestety nie...

      Usuń
    5. Pomysłowy, bo bez internetu żyć nie może ;p
      Jeden dzień to pikuś. W zeszłym roku przez chyba 1-2 miesiące (jak nie dłużej) nie mieliśmy bieżącej wody przez ten pożar co u nas był.

      Usuń
    6. O matko, aż tyle? :O
      To musiało być ciężko. Aż sobie tego nie mogę wyobrazić...

      Usuń
    7. No to było straszne. Żeby zrobić pranie jeździliśmy do rodziny lub sąsiada. Żeby coś ugotować, umyć się trzeba był sobie wodę przynieść i nagrzać...

      Usuń
    8. No to rzeczywiście. Nic fajnego...
      Ale najważniejsze, że w końcu sie z tym uporaliście i jest dobrze.
      U mnie teraz trwa remont łazienki i pewnie będzie kilka dni bez wody tam. A ja już sobie tego nie wyobrażam...

      Usuń
    9. Nie było wyjścia, trzeba było przetrwać.
      Zleci nawet nie będziesz wiedzieć kiedy będzie po remoncie ;p

      Usuń
  2. współczuję... kurcze tyle nei fajnych spraw się nawarstwiło.... ale może co sie odwlecze to nei uciecze w kontekście wypadu nad morze. My robimy wypady do Karwii, po za sezonem dosłownie wymarłe miasteczko nikogo nie ma dwa sklepy otwarte - spokój cisza. A jeszcze tak przed sezonem jak jest ładna pogoda a ludzi nie ma to już w ogóle rewelacja!
    Co do braku wody to pech... niektórzy w takich sytuacjach używają suche szampony jednak ja nie mogę się do nich przekonać wiec nie mam doświadczeń w tej materii.
    Co do braku kasy to witam w klubie, ale staram sie o tym nei myśleć... na domiar złego pralka mi sie zepsuła.... jest cieżko.

    Buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Morze nie wcześniej niż w przyszłym roku.
      Nigdy nie byłam w Karwii.
      Mam suchy szampon, ale niestety na niego było już za późno ;p Ale zrobiłam koka i nie było aż tak źle.
      Współczuję z tą pralką... Czemu pieniądze tak łatwo znikają z portfela???

      Usuń
    2. bo albo mało zarabiamy albo przydałaby się większa gospodarność. Mam kumpla kóry jest mistrzem minimalizmu, zawsze poleca mi robienie list wnikliwszych analiz dochodów i w drugą stronę.
      Ja śmiem twierdzić że drogo jest i niestety nie na wszystkim da sie oszczędzić
      ps

      Przed chwilą siadła mi mycha ;( pierwszy laptop zaczyna świrować, dobrze że drugi jest

      Usuń
    3. Z pewnością mogłaby trochę więcej zaoszczędzić tu i ówdzie, ale co to za życie bez drobnych przyjemności...
      Jest drogo i to bardzo. Co to jest jedna wypłata mając do opłaty rachunki, zakupy, leki... A do tego zawsze znajdzie się jakiś niespodziewany wydatek...

      Z tymi laptopami to jest problem... Nie tak łatwo wymienić części.

      Usuń
    4. chyba znowu czeka mnie serwis... no ale cóż... lepiej dwa niż jeden

      Usuń
    5. na szczęście ożył haha on tak ma jak feniks z popiołów, choć czasrm tfu tfu... oby jak najdłużej był sprawny

      Usuń
    6. No popatrz :) Oby Ci jeszcze posłużył ;)

      Usuń
  3. A u mnie piękne słońce, jeśli wiało, to nie bardziej niż zwykle. :)
    Brak wody to straszna sprawa, zwłaszcza kiedy trzeba się wyszykować do wyjścia. Spróbuj suchego szamponu, ja miałam kilka i jeden się u mnie sprawdził, teraz zawsze mam go w domu i zabieram na wszystkie wyjazdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zazdroszczę, bo u mnie ta wiało, że nawet psy nie chciały wyjść na nocne eskapady ;p
      Mam suchy szampon, ale u mnie on się sprawdza na drugi dzień od mycia, a nie na trzeci:/

      Usuń
  4. O, Rzeszów to bardzo blisko mnie :) jeszcze się okaże, że idziemy na jedno wesele :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja muszę sobie coś teraz kupić na zimę bo nie mam takich ciepłych rzeczy. Zjemy razem z pracy mam od kwietnia codziennie od poniedziałku do soboty pracuję po 11 godzin, wstaję o 4:00 rano w domu jestem dopiero na 19:00... Może powiedzieć że nie mam czasu na to nawet żeby się nie nudzić a nie w ogóle czasu na jakieś przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też chętnie powiększę swoją garderobę o kilka nowych sweterków ;)
      No dobra, przy Tobie wcale nie mam tak źle w pracy ;p

      Usuń
    2. Ja tak naprawdę sporo wyrzuciłam ale to już było tak znoszone ubrania że nawet nie miałam ochoty ich zakładać Cześć przeznaczona do chodzenia po domu jak coś robi natka sprzątamy i tego typu :) A tak na zewnątrz na co dzień to mam strasznie mało ubrań.

      Usuń
    3. To ja mam zdecydowanie za dużo ciuchów ;p Ale lubię chodzić po second hand'ach i zawsze przyniosę do domu coś "nowego" za parę złotych ;p

      Usuń
  6. u nas wczoraj byl huragan mam nadzieje ze nie wroci

    OdpowiedzUsuń
  7. A u mnie zero wiatru. Choć raz pogoda nas oszczędza. Te 6 wolnych dni brzmi bardzo przyjemnie :)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. No to masz maraton. Jednak te 6 dni wolnego brzmi cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wypocznij sobie na wolnym :) Po takich zmianach naprawdę trzeba się zregenerować :)

    Podobno wszędzie wiało, ja chyba wszystko ( na szczęście) przespałam. Jestem panikarą i w samochodzie też bym się bała.

    A mnie choroba chyba bierze :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wolnego jeszcze trochę czasu.

      Cieszę się, że te wiatry już mięły i mam nadzieję, że już nie wrócą.

      Oj to niedobrze :/ Kuruj się.

      Usuń
    2. No nie był zbyt piękny tamten miesiąc....
      Może październik będzie lepszy chociaż póki co niestety się nie zapowiada.

      Ja będę na siebie uważać, staram się odpoczywać a więc nie zaharuje się;p

      Usuń
    3. Właśnie, pada i wieje :/

      To dobrze :)

      Usuń
  10. Takiego skakania z dnia na dzień nie znoszę. Idzie się wykończyć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale co zrobić jak trzeba...

      Usuń
    2. Jak to mówią koleżanki - jestem młoda i dam radę ;p

      Usuń
    3. Tylko, że to się odbije na później...

      Usuń
    4. Będę się tym później martwić ;p Póki co kombinuję, żeby mieć więcej wolnego.

      Usuń
    5. Na pocieszenie powiem, że niedługo będą święta ;D

      Usuń
    6. A w czym ma mnie to pocieszyć? Ja święta mam pracujące - nie całe, ale 1 dzień spędzę w pracy.

      Usuń
  11. Życzę przede wszystkim dużo odpoczynku! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. 6 dni wolnego - tego Ci zazdroszczę :) ja nawet latem nie miałam urlopu. Wzięłam trochę za dużo pracy i ledwie się wyrabiam, ale cóż...taki był mój wybór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie jak urlop:) Szkoda, że całości nie będę mogła spędzić z narzeczonym nad morzem...
      Teraz już wiesz, żeby nie brać aż tyle na głowę.

      Usuń
  13. Wolne dnia marzę o nich.... Niestety wolne czeka mnie dopiero w święta. Wichury to coś strasznego wiatr wyje i wyje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego? Wcześniej nie ma opcji na jakieś wolne?
      Ja za to mam święta pracujące.

      Usuń
  14. tez ostatnio opony zimowe kupowałam, wiec wiem co to znaczy... izie dokładnie po kieszeni eh ...
    ja juz zaczełam studia, no i pracę. czyli typowy październik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pół wypłaty nie mojej :/
      I jak na studiach? Ciekawe wykłady?

      Usuń
  15. u nas wczoraj wiało również masakrycznie. aż z domu strach wychodzić było

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nawet psy nie chciały wychylić nosa poza drzwi.

      Usuń
    2. haha a co dopiero ludzie;p a ja jeszcze chora na dodatek;/

      Usuń
    3. A my musimy wychodzić;p Przynajmniej ja do pracy ;p
      Co to złapałaś? Przeziębienie czy coś gorszego?

      Usuń
    4. Pogoda sprzyja przeziębieniu. Ja mam zatkane zatoki :/

      Usuń
    5. No nie fajnie. Ale zaczynam się do tego przyzwyczajać...

      Usuń
  16. Znam to - opony zimowe - wydatek obowiązkowy...
    Pogoda faktycznie bywa zmienna... Dziś rano padało, mżyło, a popołudniu piękne słoneczko!
    Co do wichury - u mnie też była.
    Pozdrowionka weekendowe :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Właśnie słyszałam, że przez Polskę przechodzą straszne wichury, moja przyjaciółka ostatnio nie miała prądu bo coś zerwało.
    Dobrze, że niedługo będziesz mieć wolne to sobie wypoczniesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wichury się nie powtórzą.
      Nie mogę się doczekać :)

      Usuń
  18. U mnie też przeokropnie wiało, sporo połamanych drzew, pociągi stanęły.

    OdpowiedzUsuń
  19. Moje miasto te wichury i silne wiatry na razie omijają. Była jedna noc, kiedy mocno wiało i wiem, że w lesie nieopodal było nieciekawie, ale w samym mieście obeszło się bez większych strat. Ogólnie jesień mnie dobija... Nie cierpię takiej pogody ;(
    Mam nadzieję, że odpoczniesz, bo oj, należy Ci się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wsi idzie odczuć takie wichury.
      Lubię jesień, ale nie taką:/

      Usuń
  20. opcja dwóch wypłat rzeczywiście dobra :) u mnie też ciepłe swetry wyciągnięte z szaf ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dwie wypłaty? Zaintrygowałaś mnie tym. Z drugiej strony współczuję Ci, że masz taki napięty czas. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam o tych wypłatach chyba w poście o pracy pielęgniarki. Jedna to jest podstawa, a druga to dodatek za noce i święta.

      Usuń
  22. A u nas jak to o tej porze roku bywa zaczął się okres przeziębień ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie ostatnio też była okropna wichura nie mieliśmy przez jakiś czas prądu brr nic przyjemnego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety... Dobrze, że nie trwało to długo.

      Usuń
  24. "Ksawery" był i u mnie i również bałam się, zwłaszcza o pozostawiony na dworze samochód. Na szczęście nic się nie stało. Przez pół dnia, tak, jak u Ciebie nie było tylko jednej fazy, ale jak wróciłam do domu było już wszystko ok. Bałam się, że następnego dnia po wichurze nie będzie prądu i nie wysuszę włosów, więc zapobiegliwie umyłam je wieczór wcześniej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja całkiem zapomniałam o Ksawerym i włosów nie umyłam:/ No ale nie było tak źle, kok na głowie i nie rzucało się to aż tak w oczy.

      Usuń
    2. Ja myłam podczas Ksawerego xD Mam nadzieję, że to była jedyna taka wichura aż do następnej jesieni. Lubię wiatr, gdy usypiam, ale nie aż taki.

      Usuń
    3. Podczas Ksawerego to ja już leżałam sobie w łóżku ;p
      Również mam taką nadzieję. A najlepiej jakby już żadnej wichury nie było.

      Usuń
    4. Do mnie w takim razie przyszedł wcześniej :D Pamiętam, że to było koło 20. bo akurat Ciacho wracał na szkołę, bo był u mnie w odwiedziny :D
      To prawda.

      Usuń
    5. No ja jak mam mieć dniówkę, to idę się myć około 19 i później już leżę w łóżku.

      Usuń
  25. Też ostatnio jestem jakoś wykończona :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Faktycznie wichura dała popalić. Mimo wszystko lubię jesień, jest taka nastrojowa :)

    OdpowiedzUsuń
  27. 4 nocne zmiany pod rząd... To dla mnie był pogrom, chociaż ogólnie rzecz biorąc to lubiłam nocki. Taki spokój, żadnego kierownictwa. Jakoś zawsze luźniej. ;)

    Ja też już wyciągnęłam szaliki i czapki. Zastanawiam się nawet czy kurtki zimowej już nie nosić bo było mi dość zimno. :)

    Życzę Ci, żebyś zrealizowała wszystkie zamierzone cele. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 4 nocek bym chyba nie wytrzymała, ale 2 - dam radę ;)

      No ja jeszcze zimowej nie wyciągam, ale chodzę ubrana na cebulkę.

      :)

      Usuń
    2. I 5 dało radę ogarnąć. :) Ale chodziłam do tyłu po nich. ;PP

      Ja też jeszcze nie, ale zastanawiam się. ;P Narazie noszę dłuższą i grubszą czarną bluzę. ;)

      Usuń
    3. ja mam 12-godzinne dyżury - 5 nie dałabym radę pociągnąć.

      Ja zależy co akurat mam na sobie. Ale zwykle ubieram szary sweter i na to kurtkę skórzaną.

      Usuń
  28. tez mialam kiedys 4 nocki pod rzad, masakra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 4 nocek chyba bym nie dała radę pociągnąć, ale 2 - już nie jeden raz ciągnęłam ;)

      Usuń
  29. U nas wiatr zrobił prawdziwe spustoszenie. Dawno nie widziałam tylu poprzewracanych drzew w mieście. Aż trudno w to uwierzyć.

    OdpowiedzUsuń
  30. Życzę aby podczas wolnego pogoda dopisala. Pamiętam jak mialam kiedyś 4 nocki pod rząd- tragedia.

    OdpowiedzUsuń
  31. Dwie wypłaty to rzeczywiście fajna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Aveline Gross