Pogoda jest mieszana, raz słońce, raz deszcz i niestety jest już zimno. No ale w końcu to już jest jesień pełną parą. Wyciągnęłam już z głębi szafy swetry i szaliki. No i obowiązkowo w kuchni zaczęły obowiązywać rozgrzewające herbaty :) Akurat za to jesień lubię :)
Wczoraj w nocy strasznie wiało. W sumie do tej pory wieje, ale wczoraj to było okropnie. Brat opowiadał mi, że ledwo wrócił do domu od dziewczyny, bo przez wiatr i deszcz samochód odmawiał posłuszeństwa... Ja to bym chyba umarła ze strachu... No i są skutki tej wichury. U nas może nie jakieś wielkie, bo tylko nie ma 1 fazy w domu, ale przez to jestem odcięta od bieżącej wody. Pech dla mnie, bo dzisiaj przed pracą miałam zamiar umyć sobie włosy - no cóż, może nie będzie bardzo widać że są niepierwszej świeżości...
Na chwilę obecną jestem spłukana. Zakupiłam sobie opony zimowe - zakup konieczny i wiadomo, im wcześniej tym lepiej, zwłaszcza że zapowiadają zimę stulecia... Dobrze, że 10 mam drugą wypłatę (tak, fajnie jest mieć 2 wypłaty, przynajmniej wiem, że nie wydam wszystkiego na raz;p), bo byłoby kiepsko przetrwać do końca miesiąca z kwotą na koncie 80 zł. Oczywiście mam odłożonych trochę zaskórników, ale są one przeznaczone na inny cel, więc wolałabym ich nie ruszać.
Tyle "ciekawostek" u mnie. A co u Was słychać?
Może jeszcze się odmieni i uda się wyjechać nad morze?
OdpowiedzUsuńTen wiatr w nocy to jakąś masakra.. Dźwięki zza okna były przerażające. Aż w szoku byłam, że u mnie nie wyłączyli prądu.
Zima stulecia zapewne będzie taka jak to afrykańskie lato jakie miało być. :D
Nie ma szans. Zamiast 4 dni wolnego narzeczony ma 2 - kiepsko:/
UsuńNo u mnie nie było tylko jednej fazy.
Chwilami było takie lato ;p
Łee to chyba rzeczywiście słabo...
UsuńJak jednej to jeszcze nie tak źle też.
Aaa tam.. Nie było takiej temperatury jak zapowiadali.
I max 3 dni ciepła, a później znowu zimno/deszcz.. Za takie lato to ja podziekuje.
Właśnie :/
UsuńNo prądu nie było tyko na piętrze, a brat przeciągnął przedłużacz przez pół domu i nawet miałam internet ;p Tyko tej wody nie było :/
Hehe;p Ja nie wiem czy możemy liczyć na inne lato.
Oo jaki pomysłowy brat. :D
UsuńTrochę słabo tak bez wody chyba? Ale pewnie do przetrwania przy krótszym czasie?
A no chyba niestety nie...
Pomysłowy, bo bez internetu żyć nie może ;p
UsuńJeden dzień to pikuś. W zeszłym roku przez chyba 1-2 miesiące (jak nie dłużej) nie mieliśmy bieżącej wody przez ten pożar co u nas był.
O matko, aż tyle? :O
UsuńTo musiało być ciężko. Aż sobie tego nie mogę wyobrazić...
No to było straszne. Żeby zrobić pranie jeździliśmy do rodziny lub sąsiada. Żeby coś ugotować, umyć się trzeba był sobie wodę przynieść i nagrzać...
UsuńNo to rzeczywiście. Nic fajnego...
UsuńAle najważniejsze, że w końcu sie z tym uporaliście i jest dobrze.
U mnie teraz trwa remont łazienki i pewnie będzie kilka dni bez wody tam. A ja już sobie tego nie wyobrażam...
Nie było wyjścia, trzeba było przetrwać.
UsuńZleci nawet nie będziesz wiedzieć kiedy będzie po remoncie ;p
współczuję... kurcze tyle nei fajnych spraw się nawarstwiło.... ale może co sie odwlecze to nei uciecze w kontekście wypadu nad morze. My robimy wypady do Karwii, po za sezonem dosłownie wymarłe miasteczko nikogo nie ma dwa sklepy otwarte - spokój cisza. A jeszcze tak przed sezonem jak jest ładna pogoda a ludzi nie ma to już w ogóle rewelacja!
OdpowiedzUsuńCo do braku wody to pech... niektórzy w takich sytuacjach używają suche szampony jednak ja nie mogę się do nich przekonać wiec nie mam doświadczeń w tej materii.
Co do braku kasy to witam w klubie, ale staram sie o tym nei myśleć... na domiar złego pralka mi sie zepsuła.... jest cieżko.
Buziole
Morze nie wcześniej niż w przyszłym roku.
UsuńNigdy nie byłam w Karwii.
Mam suchy szampon, ale niestety na niego było już za późno ;p Ale zrobiłam koka i nie było aż tak źle.
Współczuję z tą pralką... Czemu pieniądze tak łatwo znikają z portfela???
bo albo mało zarabiamy albo przydałaby się większa gospodarność. Mam kumpla kóry jest mistrzem minimalizmu, zawsze poleca mi robienie list wnikliwszych analiz dochodów i w drugą stronę.
UsuńJa śmiem twierdzić że drogo jest i niestety nie na wszystkim da sie oszczędzić
ps
Przed chwilą siadła mi mycha ;( pierwszy laptop zaczyna świrować, dobrze że drugi jest
Z pewnością mogłaby trochę więcej zaoszczędzić tu i ówdzie, ale co to za życie bez drobnych przyjemności...
UsuńJest drogo i to bardzo. Co to jest jedna wypłata mając do opłaty rachunki, zakupy, leki... A do tego zawsze znajdzie się jakiś niespodziewany wydatek...
Z tymi laptopami to jest problem... Nie tak łatwo wymienić części.
chyba znowu czeka mnie serwis... no ale cóż... lepiej dwa niż jeden
UsuńWspółczuję:/
Usuńna szczęście ożył haha on tak ma jak feniks z popiołów, choć czasrm tfu tfu... oby jak najdłużej był sprawny
UsuńNo popatrz :) Oby Ci jeszcze posłużył ;)
Usuńaktualnie z niego klikam:)) :*
UsuńA u mnie piękne słońce, jeśli wiało, to nie bardziej niż zwykle. :)
OdpowiedzUsuńBrak wody to straszna sprawa, zwłaszcza kiedy trzeba się wyszykować do wyjścia. Spróbuj suchego szamponu, ja miałam kilka i jeden się u mnie sprawdził, teraz zawsze mam go w domu i zabieram na wszystkie wyjazdy.
No to zazdroszczę, bo u mnie ta wiało, że nawet psy nie chciały wyjść na nocne eskapady ;p
UsuńMam suchy szampon, ale u mnie on się sprawdza na drugi dzień od mycia, a nie na trzeci:/
O, Rzeszów to bardzo blisko mnie :) jeszcze się okaże, że idziemy na jedno wesele :D
OdpowiedzUsuńJa nie idę, tylko kuzynka ;)
UsuńJa muszę sobie coś teraz kupić na zimę bo nie mam takich ciepłych rzeczy. Zjemy razem z pracy mam od kwietnia codziennie od poniedziałku do soboty pracuję po 11 godzin, wstaję o 4:00 rano w domu jestem dopiero na 19:00... Może powiedzieć że nie mam czasu na to nawet żeby się nie nudzić a nie w ogóle czasu na jakieś przyjemności.
OdpowiedzUsuńNo ja też chętnie powiększę swoją garderobę o kilka nowych sweterków ;)
UsuńNo dobra, przy Tobie wcale nie mam tak źle w pracy ;p
Ja tak naprawdę sporo wyrzuciłam ale to już było tak znoszone ubrania że nawet nie miałam ochoty ich zakładać Cześć przeznaczona do chodzenia po domu jak coś robi natka sprzątamy i tego typu :) A tak na zewnątrz na co dzień to mam strasznie mało ubrań.
UsuńTo ja mam zdecydowanie za dużo ciuchów ;p Ale lubię chodzić po second hand'ach i zawsze przyniosę do domu coś "nowego" za parę złotych ;p
Usuńu nas wczoraj byl huragan mam nadzieje ze nie wroci
OdpowiedzUsuńJa również mam nadzieję, że nie wróci.
UsuńA u mnie zero wiatru. Choć raz pogoda nas oszczędza. Te 6 wolnych dni brzmi bardzo przyjemnie :)
OdpowiedzUsuńhttps://sweetcruel.wordpress.com/
Najpierw trzeba dotrwać do tego wolnego.
UsuńNo to masz maraton. Jednak te 6 dni wolnego brzmi cudownie :)
OdpowiedzUsuńByle do wolnego.
UsuńWypocznij sobie na wolnym :) Po takich zmianach naprawdę trzeba się zregenerować :)
OdpowiedzUsuńPodobno wszędzie wiało, ja chyba wszystko ( na szczęście) przespałam. Jestem panikarą i w samochodzie też bym się bała.
A mnie choroba chyba bierze :(
Do wolnego jeszcze trochę czasu.
UsuńCieszę się, że te wiatry już mięły i mam nadzieję, że już nie wrócą.
Oj to niedobrze :/ Kuruj się.
No nie był zbyt piękny tamten miesiąc....
UsuńMoże październik będzie lepszy chociaż póki co niestety się nie zapowiada.
Ja będę na siebie uważać, staram się odpoczywać a więc nie zaharuje się;p
Właśnie, pada i wieje :/
UsuńTo dobrze :)
Takiego skakania z dnia na dzień nie znoszę. Idzie się wykończyć :(
OdpowiedzUsuńNo ale co zrobić jak trzeba...
UsuńNo nic nie zrobisz :(
UsuńJak to mówią koleżanki - jestem młoda i dam radę ;p
UsuńTylko, że to się odbije na później...
UsuńBędę się tym później martwić ;p Póki co kombinuję, żeby mieć więcej wolnego.
UsuńNa pocieszenie powiem, że niedługo będą święta ;D
UsuńA w czym ma mnie to pocieszyć? Ja święta mam pracujące - nie całe, ale 1 dzień spędzę w pracy.
UsuńŻyczę przede wszystkim dużo odpoczynku! :)
OdpowiedzUsuń6 dni wolnego - tego Ci zazdroszczę :) ja nawet latem nie miałam urlopu. Wzięłam trochę za dużo pracy i ledwie się wyrabiam, ale cóż...taki był mój wybór.
OdpowiedzUsuńPrawie jak urlop:) Szkoda, że całości nie będę mogła spędzić z narzeczonym nad morzem...
UsuńTeraz już wiesz, żeby nie brać aż tyle na głowę.
Wolne dnia marzę o nich.... Niestety wolne czeka mnie dopiero w święta. Wichury to coś strasznego wiatr wyje i wyje
OdpowiedzUsuńDlaczego? Wcześniej nie ma opcji na jakieś wolne?
UsuńJa za to mam święta pracujące.
tez ostatnio opony zimowe kupowałam, wiec wiem co to znaczy... izie dokładnie po kieszeni eh ...
OdpowiedzUsuńja juz zaczełam studia, no i pracę. czyli typowy październik
Pół wypłaty nie mojej :/
UsuńI jak na studiach? Ciekawe wykłady?
u nas wczoraj wiało również masakrycznie. aż z domu strach wychodzić było
OdpowiedzUsuńU mnie nawet psy nie chciały wychylić nosa poza drzwi.
Usuńhaha a co dopiero ludzie;p a ja jeszcze chora na dodatek;/
UsuńA my musimy wychodzić;p Przynajmniej ja do pracy ;p
UsuńCo to złapałaś? Przeziębienie czy coś gorszego?
przeziębienie jakieś;/
UsuńPogoda sprzyja przeziębieniu. Ja mam zatkane zatoki :/
Usuńech to też niefajne...
UsuńNo nie fajnie. Ale zaczynam się do tego przyzwyczajać...
Usuńjak mus to mus;p
UsuńNo właśnie...
UsuńZnam to - opony zimowe - wydatek obowiązkowy...
OdpowiedzUsuńPogoda faktycznie bywa zmienna... Dziś rano padało, mżyło, a popołudniu piękne słoneczko!
Co do wichury - u mnie też była.
Pozdrowionka weekendowe :)
I całkiem spory...
UsuńNormalnie jak w marcu :/
Właśnie słyszałam, że przez Polskę przechodzą straszne wichury, moja przyjaciółka ostatnio nie miała prądu bo coś zerwało.
OdpowiedzUsuńDobrze, że niedługo będziesz mieć wolne to sobie wypoczniesz.
Mam nadzieję, że wichury się nie powtórzą.
UsuńNie mogę się doczekać :)
U mnie też przeokropnie wiało, sporo połamanych drzew, pociągi stanęły.
OdpowiedzUsuńJakaś masakra...
UsuńMoje miasto te wichury i silne wiatry na razie omijają. Była jedna noc, kiedy mocno wiało i wiem, że w lesie nieopodal było nieciekawie, ale w samym mieście obeszło się bez większych strat. Ogólnie jesień mnie dobija... Nie cierpię takiej pogody ;(
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że odpoczniesz, bo oj, należy Ci się ;)
Na wsi idzie odczuć takie wichury.
UsuńLubię jesień, ale nie taką:/
opcja dwóch wypłat rzeczywiście dobra :) u mnie też ciepłe swetry wyciągnięte z szaf ;)
OdpowiedzUsuńTa opcja jest rewelacyjne :)
UsuńDwie wypłaty? Zaintrygowałaś mnie tym. Z drugiej strony współczuję Ci, że masz taki napięty czas. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńPisałam o tych wypłatach chyba w poście o pracy pielęgniarki. Jedna to jest podstawa, a druga to dodatek za noce i święta.
UsuńA u nas jak to o tej porze roku bywa zaczął się okres przeziębień ;)
OdpowiedzUsuńNie tylko u Ciebie...
UsuńU mnie ostatnio też była okropna wichura nie mieliśmy przez jakiś czas prądu brr nic przyjemnego
OdpowiedzUsuńNo niestety... Dobrze, że nie trwało to długo.
Usuń"Ksawery" był i u mnie i również bałam się, zwłaszcza o pozostawiony na dworze samochód. Na szczęście nic się nie stało. Przez pół dnia, tak, jak u Ciebie nie było tylko jednej fazy, ale jak wróciłam do domu było już wszystko ok. Bałam się, że następnego dnia po wichurze nie będzie prądu i nie wysuszę włosów, więc zapobiegliwie umyłam je wieczór wcześniej :D
OdpowiedzUsuńA ja całkiem zapomniałam o Ksawerym i włosów nie umyłam:/ No ale nie było tak źle, kok na głowie i nie rzucało się to aż tak w oczy.
UsuńJa myłam podczas Ksawerego xD Mam nadzieję, że to była jedyna taka wichura aż do następnej jesieni. Lubię wiatr, gdy usypiam, ale nie aż taki.
UsuńPodczas Ksawerego to ja już leżałam sobie w łóżku ;p
UsuńRównież mam taką nadzieję. A najlepiej jakby już żadnej wichury nie było.
Do mnie w takim razie przyszedł wcześniej :D Pamiętam, że to było koło 20. bo akurat Ciacho wracał na szkołę, bo był u mnie w odwiedziny :D
UsuńTo prawda.
No ja jak mam mieć dniówkę, to idę się myć około 19 i później już leżę w łóżku.
UsuńTeż ostatnio jestem jakoś wykończona :)
OdpowiedzUsuńTo chyba przez tą pogodę.
UsuńFaktycznie wichura dała popalić. Mimo wszystko lubię jesień, jest taka nastrojowa :)
OdpowiedzUsuńPóki co ja nie mam czasu na nastrojowość ;p
Usuń4 nocne zmiany pod rząd... To dla mnie był pogrom, chociaż ogólnie rzecz biorąc to lubiłam nocki. Taki spokój, żadnego kierownictwa. Jakoś zawsze luźniej. ;)
OdpowiedzUsuńJa też już wyciągnęłam szaliki i czapki. Zastanawiam się nawet czy kurtki zimowej już nie nosić bo było mi dość zimno. :)
Życzę Ci, żebyś zrealizowała wszystkie zamierzone cele. :)
4 nocek bym chyba nie wytrzymała, ale 2 - dam radę ;)
UsuńNo ja jeszcze zimowej nie wyciągam, ale chodzę ubrana na cebulkę.
:)
I 5 dało radę ogarnąć. :) Ale chodziłam do tyłu po nich. ;PP
UsuńJa też jeszcze nie, ale zastanawiam się. ;P Narazie noszę dłuższą i grubszą czarną bluzę. ;)
ja mam 12-godzinne dyżury - 5 nie dałabym radę pociągnąć.
UsuńJa zależy co akurat mam na sobie. Ale zwykle ubieram szary sweter i na to kurtkę skórzaną.
tez mialam kiedys 4 nocki pod rzad, masakra
OdpowiedzUsuń4 nocek chyba bym nie dała radę pociągnąć, ale 2 - już nie jeden raz ciągnęłam ;)
UsuńU nas wiatr zrobił prawdziwe spustoszenie. Dawno nie widziałam tylu poprzewracanych drzew w mieście. Aż trudno w to uwierzyć.
OdpowiedzUsuńTo u mnie nie było takich efektów.
UsuńŻyczę aby podczas wolnego pogoda dopisala. Pamiętam jak mialam kiedyś 4 nocki pod rząd- tragedia.
OdpowiedzUsuńOby dopisała :)
UsuńDwie wypłaty to rzeczywiście fajna sprawa :)
OdpowiedzUsuńNawet bardzo:)
Usuń