Wieki temu wspominałam, że zrobiłam sobie domowy antyperspirant. Nie do końca mój kosmetyk można było nazwać antyperspirantem, bo nie hamował on całkowicie pocenia (tak jak te prawdziwe), ale zdecydowanie wywarł na mnie pozytywne wrażenie. I muszę się przyznać, że teraz już wprawie w ogóle nie używam kupnych antyperspirantów.
Domowy antyperspirant
Potrzebne składniki:
- olej kokosowy - 4 łyżki
- soda oczyszczona - 3 łyżki
- mąka ziemniaczana - 3 łyżki
- olejek eteryczny - u mnie miętowy i eukaliptusowy po kilka/kilkanaście kropli (wg uznania)
(ilość składników można delikatnie modyfikować)
Przygotowanie:
1. Sypkie składniki dobrze wymieszać.
2. Olej kokosowy delikatnie podgrzać w kąpieli wodnej, żeby delikatnie zmiękł i wymieszać z olejkiem eterycznym.
3. Wszystko wymieszać razem i gotowe.
Jak (nie)widać na zdjęciu antyperspirant ma konsystencje gęstej pasty. Latem olej lubi się roztapiać i całość się rozwarstwia, ale wystarczy nie trzymać kosmetyku "na słońcu".
Z tej ilości składników wychodzi sporo tego kosmetyku, więc na początek można pozmniejszać porcje.
Czy działa?
Jak dla mnie działa lepiej niż się spodziewałam, choć nie jest to to samo co kupne antyperspiranty. Po pierwsze nie hamuje wydzielania potu. Pocę się nadal, ale pot pachnie olejkami eterycznymi. Początki używania były trudne, bo miałam wrażenie że pociłam się bardziej intensywnie i nie do końca zapach mi odpowiadał - trochę olejków, trochę potu. A najgorszy był "zapach" potu następnego dnia - taki kwaśny i nieprzyjemny. Czytałam, że organizm musi się oczyścić z toksyn, więc postanowiłam się nie poddawać. I teraz jest bardzo dobrze. Tak jak wspomniałam, pocę się nadal - ale mam wrażenie, że mniej intensywnie, nawet teraz latem. Nie zauważyłam, żeby plamił ubranie, ale przyznaję że nie zwracałam na to jakoś szczególnej uwagi.
Najlepszym testem dla tego antyperspirantu był test w pracy. W szpitalu chodzę w trampkach, a jak wiadomo w takich zwykłych noga się okropnie poci i później niezbyt przyjemnie nogi pachną. Parę razy wysmarowałam sobie stopy i zauważyłam znaczącą różnicę.
Więcej na temat tego antyperspirantu przeczytacie TUTAJ.

no proszę jaki fajny pomysł: tanio i bez zbędnej chemii
OdpowiedzUsuńDokładnie :) Warto wypróbować zwłaszcza jak się ma wszystkie składniki w domu:)
Usuńwow, nie wpadłabym na taki "przepis" :)
OdpowiedzUsuńhttps://sweetcruel.wordpress.com/
Ja lubię takie nietypowe przepisy :)
UsuńNigdy sama nie robiłam żadnych kosmetyków nie licząc peelingu, ale pomysł bardzo mi się podoba :)
OdpowiedzUsuńTakie robienie domowych kosmetyków to fajna sprawa :)
Usuńjakoś nie mam przekonania do domowych dezodorantów;p
OdpowiedzUsuńA próbowałaś już jakiś?
Usuńnie zamierzam zdradzać rexony:D
UsuńNa mnie rexona nie działa. Z resztą jak wiele innych antyperspirantów.
Usuńna każdego działa co innego:)
UsuńDokładnie:)
Usuńjak weekend?;)
UsuńJako tako.
Usuńczemu?:(
UsuńProblemy zdrowotne.
UsuńBardzo ciekawy pomysł, nie robiłam nigdy domowych kosmetyków.
OdpowiedzUsuńTo super, że się sprawdza ;)
Polecam spróbować, bo to fajna zabawa :)
UsuńCiekawy pomysł, wypróbuję. :-)
OdpowiedzUsuńTo daj znać, czy Ci się spodobał ;)
UsuńDam znać, jak uda mi się go zrobić. :-)
UsuńCzekam na jakąś opinie:)
UsuńJa niestety od antyperspirantu wymagam przede wszystkim by hamował pocenie dlatego produkt zupełnie nie dla mnie. Obecnie szukam jednak takiego antyperspirantu, który by nie był rakotwórczy. Niestety, wszystkie w moim sklepie są...
OdpowiedzUsuńNo cóż- wszystko zależy od intensywności pocenia się. Ja nie pocę się jakoś bardzo dlatego mi to aż tak nie przeszkadza. Z resztą mam wrażenie, że teraz pocę się jeszcze mniej niż jak używałam antyperspirantów sklepowych.
UsuńGdzieś czytałam że antyperspiranty marki Schmids są dobre ale nie wiem gdzie są dostępne.
Ja antyperspirantów używam od tak dawna codziennie, że nawet nie wiem jak się pocę :D Ale przede wszystkim unikam nieestetycznych plam pod pachami na ciuchach.
UsuńNa mnie wiele nie działało. Z resztą jak się nie ruszam z domu to raczej staram się nie zatykać swoich kanalików potowych.
UsuńNo plamy to kiepska sprawa.
Pracując w drogerii raczej nie mogę sobie na nie pozwolić :)
UsuńRacja :)
UsuńNo czegoś takiego to ja jeszcze nie widziałam O.o
OdpowiedzUsuńHehe;p Ja lubię nietypowe przepisy - jak widać nie tylko do jedzenia ;p
UsuńNo widzę właśnie ;D
Usuń:) Robiłam też pastę do zębów.
UsuńO! Z czego? :)
UsuńJedna wynikająca z oleju kokosowego i kurkumy (i rzeczywiście miałam wrażenie że zęby były bielsze) a drugą z oleju kokosowego, jakiejś białej glinki i olejku estetycznego- coś tam jeszcze było ale już nie pamiętam.
UsuńKoniecznie dodaj przepis :)
UsuńPewnie kiedyś dodam:)
Usuń:)
UsuńCiekawa rzecz, choć raczej nie chciałoby mi się tego przygotowywać.
OdpowiedzUsuńDlaczego? Chwila moment i kosmetyk jest gotowy.
UsuńBardzo ciekawy pomysł. :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńTo raczej nie dla mnie z moją potliwością i alergią na prawie wszystko za duże ryzyko
OdpowiedzUsuńNie wszystko jest dla każdego.
UsuńZapach potu i olejków? Dobrze, że jedynie na początku. Ja tam chyba wolę kupić taki kosmetyk.
OdpowiedzUsuńNo początkowo miałam ochotę zaprzestać ten eksperyment, ale teraz widzę że warto było się przez chwilę pomęczyć.
UsuńDzięki za ten wpis.Jeśli mam być szczera,nie wiedziałam,że można go zrobić samemu w domu.Super pomysł,wypróbuję ♥
OdpowiedzUsuńLubię różne ciekawostki i lubię się z nimi dzielić :)
UsuńJestem ciekawa czy Tobie przypadnie do gustu.
Ciekawy sposób, fajnie, że działa :)
OdpowiedzUsuńJa słyszałam o samej sodzie, tez hamuje pocenie i zapach ! :)
jak książki się podobały? :>
Polecam, powinny się spodobać :)
Samą sodą ciężko się nacierać;p Olej nadaje poślizgu i również ma właściwości bakteriobójcze, a mąka ziemniaczana ma łagodzić.
UsuńNo wiele ciekawych tytułów:)
jestem, wracam, chyba... :)
OdpowiedzUsuńa co do domowego antyperspirantu... kurde, nie chciałoby mi się w to bawić, jeżeli wiem, że pójdę do sklepu i kupię sobie taki, jaki będzie mi odpowiadał za nieduże pieniążki :D
OdpowiedzUsuńJa się naczytałam o tym ile tam jest rakotwórczych substancji, więc postanowiłam się trochę pobawić w domowego alchemika. I spodobało mi się to co stworzyłam. A że działa postanowiłam się tym z Wami podzielić:)
Usuńpóki co... jestem trochę zagubiona i zmęczona, ale walczę! :)
OdpowiedzUsuńNo do macierzyństwa chyba nie da się przygotować, więc to co czujesz jest chyba całkiem normalne.
UsuńCiekawie to brzmi :) Przepis wydaje się być naprawdę fajny :)
OdpowiedzUsuńMnie się sprawdził:)
UsuńO matko, ten pomysł jest tak dziwny, że aż wypróbuje :D
OdpowiedzUsuńMnie póki co ratuje tylko bloker, ale może to jakiś pomysł?
Ja lubię dziwne przepisy :
UsuńPoczątki mogą być trudne, ale uważam że warto się przemęczyć.
Też tak myślę.
UsuńDodatkowo bardzo kręci mnie DIY, ahhh.
To polecam przeglądnąć notki - jest tam kilka propozycji a domowe kosmetyki :)
UsuńNigdy czegoś takiego nie robiłam. Muszę wypróbować.
OdpowiedzUsuńCiekawa przygoda :)
Usuńja w tym memacie kocham dove i nie chce mi sie robic samemu:)
OdpowiedzUsuńLeniuszek ;p
UsuńJestem chyba zbyt leniwa i stawiam na gotowe produkty, chociaż taki naturalny na pewno byłby lepszy dla naszego zdrowia.
OdpowiedzUsuńDla mnie to była ciekawa przygoda :)
Usuńo takim pomyśle to ja ani nie czytałam, ani nie słyszałam!
OdpowiedzUsuńSandicious
No to już wiesz, że można zrobić coś takiego ;)
UsuńJa póki co mam zakupiony gotowy dezodorant naturalny, ale dobrze wiedzieć jak zrobić go, takie DIY.
OdpowiedzUsuńBardzo lubię takie produkty. To coś dla mnie :)
Pozdrawiam serdecznie :)
A polecasz jakiś sprawdzony naturalny dezodorant?
UsuńMoże kiedyś go wypróbuję, chociaż boję się co to z tego będzie :D
OdpowiedzUsuńZawsze coś ;)
UsuńA mnie na tyle zaciekawiło, że postanowiłam wypróbować :)
OdpowiedzUsuńno ciekawy pomysł, zwłaszcza do stóp :)
OdpowiedzUsuńWarto wypróbować chociażby właśnie do stóp:)
Usuń