poniedziałek, 12 marca 2018

Co u mnie...

Dzisiaj wyjątkowo nie będzie notki z podsumowaniem Wyzwania Codziennych Przyjemności, lecz trochę prywaty.

Nie wiem czy o tym wcześniej wspominałam, ale na początku stycznia moja mama wyjechała do Niemiec w celach zarobkowych. Miała zostać tam do końca lutego ale przedłużyła sobie kontrakt prawie do końca marca. Tak więc już od ponad 2 miesięcy cały dom jest na mojej głowie - pranie, sprzątanie, gotowanie, rachunki, psy, a do tego myślę też o niektórych sprawach za tatę i brata, no i oczywiście mam jeszcze swoją pracę i własne życie prywatne. Połączenie tego wszystkiego wymaga ode mnie dużo sił i kombinowania oraz sporo rezygnowaniaz z własnych spraw kosztem tych domowych. Nie jest najgorzej i udaje mi się to wszystko połączyć, ale brakuje mi takich długich chwil tylko dla siebie, czystego lenistwa i niemyślenia o wszystkim... Wiem że już niedługo się to skończy i chyba dzięki temu jest mi trochę łatwiej.

Przez tą ciągłą gonitwe straciłam chęci do czytania książek i oglądania nowych filmów. Tzn. czytam książki, ale nie pochłaniam ich w takich ilościach jak w zeszłym roku. Trochę mi to przeszkadza, ale nie chcę czytać na siłę by się nie zarazić. W ogóle dużo rzeczy mi się nie chce robić... Mam nadzieję, że z przyjazdem mamy i nadejściem wiosny wrócą moje chęci i siły, oraz motywacja...

No dobra, koniec narzekania 😉

21 komentarzy:

  1. Życzę ci kochana przypływu wiosennej energii i sił <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy przeczytałam o tym, że Twoja mama wyjechała na dobre kilka tygodni za granicę byłam pewna, że zaczniesz opowiadać jak jest Ci lepiej i spokojniej. Wiem, że nie masz z nią najlepszych relacji i często się kłócicie. A tu proszę, jednak z mamą Ci lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od pewnego czasu między nami jest ok. Nie poruszam tylko tematu przyszłości z moim narzeczonym.
      Lepiej, bo obowiązkami domowymi dzielimy się na pół ;p

      Usuń
  3. obyś wiosną miała więcej czasu dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój tata jutro wyjeżdża do Belgi na ściśle nieokreślony czas. Będzie bez niego smutno, ale co zrobić - jest praca więc nie należy narzekać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego staram się nie narzekać, ale potrzebowałam wyrzucić z siebie ten nadmiar myśli...

      Usuń
  5. Jak się ma tyle na głowie to traci się motywację do wszystkiego... Trzeba Ci troszkę odpoczynku. Musisz się spiąć i dobrnąć do końca miesiąca ;) Później trochę odsapniesz i chęci wrócą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spinam się cały czas i w tym chyba jest problem... No ale już bliżej niż dalej...

      Usuń
  6. Praca obowiązki i stres nie zawsze dają się pogodzić. Czasem nie ma się siły na nic

    OdpowiedzUsuń
  7. Życzę Ci jak najwięcej energii i sily ❤
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja po każdym spotkaniu z mamą, czuję się o wiele, wiele lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No to nie zazdroszczę. Oby Mama znowu nie przedłużyła sobie kontraktu

    OdpowiedzUsuń
  10. Współczuję. Weszłaś w rolę głowy rodziny, a to nie jest łatwe ani proste. A z pewnością jest czasochłonne...
    dużo słońca życzę!
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Po Twoim wpisie widać, że mama jest niezastąpiona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej łatwiej podzielić wszystkie obowiązki między 2 osoby niż mieć wszystko na swojej głowie.

      Usuń

Obserwatorzy

Aveline Gross