czwartek, 11 sierpnia 2016

Pikle z chili

Dawno nie było żadnego przepisu. A że teraz  mamy sezon ogórkowy postanowiłam podzielić się z Wami najlepszymi ogórkami jakie kiedykolwiek jadłam:) Jeżeli tylko lubicie ostre smaki to koniecznie wypróbujcie ten przepis:)

Pikle z chili

Składniki:
2 kg ogórków
2 główki czosnku
3 łyżki soli
8 łyżek oleju
1 i 1/2 łyżeczki chili w proszku
1 szklanka  octu
1/2 kg cukru

Przygotowanie:
1. Ogórki pokroić wzdłuż na ćwiartki (jeżeli są małe) lub ósemki (jeżeli są duże). Posolić i odstawić na 6 godzin.
2. Ogórki odsączyć i posypać je chili i rozdrobnionym czosnkiem.
3. Ocet z cukrem zagotować i gorącym wywarem zalać ogórki.
4. Całość wymieszać i dodać olej. Odłożyć na 12 godzin.
5. Pikle przełożyć do słoików, zalać pozostałą zalewą, zakręcić i pasteryzować 10 minut.

Gotowe:)

Wiem, że te pikle wydają się czasochłonne, ale jak się je raz zrobi i później spróbuje to chce się je jeść i jeść;p Są idealne do obiadu, do sałatek czy na kanapki. Aż zgłodniałam;p Mniam:)

97 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Miłość od pierwszego wgryzienia ;-)

      Usuń
    2. Powiedziałabym nawet, że od pierwszego wąchnięcia ;D

      Usuń
    3. Ale smak jest dużo lepszy :-P

      Usuń
    4. To i to jest równie dobre :)

      Usuń
    5. Zagadam się nimi codziennie :-P I chyba na zimę nie starczy :-P

      Usuń
    6. Ja miałam tak z dżemami z jagód. Zżarłam wszystkie.

      Usuń
    7. U mnie jagody nie doczekałyby się przerobienia na dżem;p

      Usuń
  2. Chyba zapodam tacie ten przepis. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Akurat mam wszystkie składniki w domu więc się może pobawie po pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak dziś nie miałam czasu kurcze. Ze mnie zawsze kiepska kucharka.

      Usuń
    2. Może uda Ci się innym razem ;-) Zwłaszcza że warto ;-)

      Usuń
    3. Myślę o dzisiejszym dniu bo byłyby na jutro obiad ;) ile sloikow wyjdzie z tych ogórków? ;)

      Usuń
    4. Nie mam pojęcia;p U mnie robi się z dużo większej ilości ogórków.

      Usuń
    5. Nadal nie zrobiłam. Mi najlepiej się gotuje śniadania, bo wtedy mam kiedy i jak.

      Usuń
    6. Może i jakieś śniadanie się u mnie znajdzie;p

      Usuń
  4. Fajny przepis i na pewno do zrobienia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja aż taką kucharką nie jestem, ale muszę się pochwalić, że udało mi się ostatnio własnoręcznie zrobić sos pieczeniowy, co zawsze było zadaniem opakowania z gotowym proszkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy krok do kucharzenia ;-)

      Usuń
    2. Nie, nie... no ja już jestem kilka levelów wyżej :)

      Usuń
    3. Hehe;p Może dojdziesz do poziomu - przetwory na zimę;)

      Usuń
    4. Raczej wątpie... Pierogi i przetwory to level Hard! I nie na moje nerwy :)

      Usuń
    5. O ile z pierogami się zgodzę, to przetwory nie są takie skomplikowane jak to się wydaje;)

      Usuń
    6. Nie miałabym gdzie tego pochować. Wolę brać już gotowe od szwagra :D

      Usuń
    7. Czyli idziesz na łatwiznę;p

      Usuń
  6. Moja babcia coś podobnego kiedyś robiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dopiero w zeszłym roku poznałam ten cudowny smak ;-)

      Usuń
  7. O, będę musiała spróbować to zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No i narobiłaś mi smaka, tylko że żadnych ogórasów nie mam pod ręką :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Mama jakieś robiła, ale nie za bardzo mi podeszły.

      Usuń
    2. Ostatnia koleżanka dała mi do spróbowania ogórki z przyprawą do kiełbasy ale też jakoś mi nie podpasywało :)

      Usuń
    3. Eeee;p Brzmi nawet nieciekawie;p

      Usuń
    4. A jej rodzina się tym zajada :)

      Usuń
    5. No bo każdy lubi coś innego.

      Usuń
    6. Dokładnie a ja niestety nie lubię chili i nawet nie mogę jeść ostro bo potem coś mi wyskakuje na twarzy :/

      Usuń
    7. U mnie na szczęście nie ma takich sytuacji, bo nie wiem jak bym to przebolała. Mogę jeść coś niesłone, ale żeby było ostre.

      Usuń
  10. Kocham ostre, nie pogardziłabym.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmm... Ja chciałam zrobić ogórki ale nie mogłam znaleźć ogórków... I też nie za bardzo mam teraz na to czas :P a tak bardzo chciałam zrobić je :P Mam tylko kupione słoiki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe;p Słoiki to dobry początek;p W sumie te pikle wiele czasu nie zabierają, bo wystarczy je pokroić i doprawić i przez 6 godzin można robić co się chce;p I później to samo z 2 etapem i znowu spokój na 12 godzin. Rozwleczone to w czasie, ale jako tako nie ma z nimi dużo roboty.

      Usuń
    2. Nie, ja nie mówię, że to zabiera nie wiadomo ile czasu :) Ale nie mam gdzie kupić dobrych ogórków - serio... No i taki syf na razie jest w mieszkaniu, żę nie wiem jak to ogarnę :P

      Usuń
    3. Z tym w mieście rzeczywiście może być problem. Ja w tym roku mam od wujka, a zwykle mamy własne ogórki. Może jeszcze zdążysz zrobić sobie te pikle, wszak sezon ogórkowy jeszcze trwa;)

      Usuń
    4. Właśnie, sezon trwa... A ja ich nie widzę :P Mama mi to samo powtarzała, "sezon trwa", mhm... Nie tutaj, nawet na rynku byłam... Eh :) Może ludzie wykupili i zostały same ochłapy bo jestem za leniwa by się o to wcześniej postarać :P

      Usuń
    5. Hehe;p Widocznie w Twoim mieście jest mnóstwo osób, które robią ogórkowe przetwory;p Może w takim razie w przyszłym roku uda Ci się je upolować i sprawdzić, czy mój przepis Ci podejdzie.

      Usuń
    6. Hm... Albo osób, które nie robią i nie ma ogórków ;P Bo jak leżą to takie żółte już i stare :P

      Usuń
  12. Moja mamuśka się pikli tyle orobiła, że głowa mała. Robiła też właśnie takie na ostro, ale to chyba nie było chili tylko jakieś ostre papryczki, które sama wyhodowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też musi być dobre:)
      A jakie inne pikle robiła?

      Usuń
    2. Ja robię tylko słodkie przetwory,jakoś mi bardziej smakują :)

      Usuń
    3. Ja lubię różne przetwory i te słodkie i te ostre;)

      Usuń
  13. też robię z chilli, ale kroję na plastry, ze skórką :D ostre są super :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja mama takie robi. Uwielbiam je i zawsze chętnie przyjmuję słoiczkowe dary :) Robimy też wersję z curry.

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  16. okej, wiem, że może to nie to samo, ale na szczęście mamy takie pikle w Kauflandzie i są przepyszne! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To z pewnością nie to samo;p Poza tym świadomość, że zrobiło się je samemu dodaje smaku;p

      Usuń
  17. nie muszę być supersynową, ale lubię sprawiać innym przyjemność :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja mama ostatnio zrobiła i mnie nie przekonały..

    OdpowiedzUsuń
  19. Hej! Wiesz, że bardzo lubię Twojego bloga - dlatego nominowałam Cię do udziału w tagu Liebster Blog Award. :) Więcej informacji u mnie: http://mikrozycie.pl/liebster-blog-award-mikrozycie/

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobre, dobre są to fakt! Ja wrzucam trochę gorczycy i carry. Jak się przegryzie to jest zajebiście! Z samymi ziemniakami można wpierniczać i banan na japie! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam same mogę je jeść albo na kanapce - mniam :-)

      Usuń

Obserwatorzy

Aveline Gross