1. Znaleźć pracę w zawodzie.
W tym miesiącu podpisałam umowę na czas nie określony, więc ten punkt mogę odhaczyć całkowicie;)
2. Ograniczyć do minimum używanie słowa "nie chce mi się".
Ten miesiąc był pełen niechcenia, ale to wszystko przez te niemiłe wydarzenia, które mnie spotkały.
3. Czytać książki.
W tym miesiącu było słabo z tym czytaniem. Udało mi się przeczytać tylko 2 książki.
Tę książkę też przeczytałam w pracy;p I to w ciągu ostatnich 2 nocnych dyżurów, które dzięki ŚDM były spokojne:) Książka bardzo mnie wciągnęła. Czyta się szybko i lekko, krótkie rozdziały, ciekawa historia, trochę romansu, trochę kryminału, trochę zaskakujące zakończenie - ogólnie jak dla mnie fajne połączenie.
4. Zdrowiej się odżywiać, zmniejszyć wielkość porcji, ograniczyć niezdrowe przekąski.
Kiepsko:/
5. Zeszczupleć i wrócić do rozmiaru M/L.
Bez komentarza.
6. Oglądać więcej nowych filmów, a rzadziej wracać do tych znanych.
7. Codziennie chodzić na spacery ze swoimi psami.
Może nie chodziłam z nimi codziennie, ale w miarę możliwości krótki spacery były:)
8. Mówić o tym co mi nie pasuje, a nie chować wszystko w sobie.
W tej kwestii nic się nie zmieniło.
9. Posprzątać szafę i ograniczyć kupowanie nowych ubrań, w których i tak później rzadko będę chodzić.
Szafę to ja muszę chyba posprzątać od nowa, bo trochę ciuchów mi przybyło;p Kocham zakupy;p
10. Codziennie pić zieloną herbatę.
Totalna porażka. Nie wiem czy wypiła kilka szklanek zielonej herbaty.
11. Nie stresować się pierdołami.
Stresowałam się tylko poważnymi sprawami.
12. Wywołać część zdjęć, stworzyć kalendarium wspomnień.
Brak czasu.
13. Eksperymentować z makijażem.
14. Przynajmniej raz w miesiącu przeczytać jakiś artykuł medyczny.
Brak czasu i chęci, ale mam ciekawą informację dla Panów;p Któregoś dnia przyszedł do nas lekarz i powiedział, że na rynek ma wejść coś ala viagra w żelu;p Hehe;p Przypuszczam, że może być popularna.
15. Odłożyć przynajmniej 1/3 z wypłaty.
Ten miesiąc był pełen wydatków i musiałam nawet ruszyć swoje oszczędności, ale mam nadzieję, że jakoś szybko uda mi się wrócić do normy.
16. Być mniejszą bałaganiarą.
Jasne. Nie miałam czasu sprzątać. W tym miesiącu żyłam w bałaganie.
17. Raz w miesiącu wypróbować jakiś nowy przepis.
Brak czasu nad czym ubolewam.
18. Ruszyć tyłek!!!
Miałam sporo dniówek w tym miesiącu, a jakiś czas temu ściągnęłam sobie na telefon krokomierz i mniej więcej w ciągu dyżuru dziennego pokonuję na oddziale 5 km, więc chyba mogę to podciągnąć pod ten punkt;p
No i to by był koniec. Nie mam pomysłu na nowe wyzwania, a może po prostu nie mam siły na myślenie.
Przypominam o poszukiwaniach młodych talentów przez Wydawnictwo Wymownia :)
http://wymownia.pl/wydawnictwo-podejmie-wspolprace-z-autorami/











W lipcu chyba miałaś mało czasu na wszystko, oby sierpień był lepszy :)
OdpowiedzUsuńPierwsza połowa lipca to niemal sama praca;p Teraz już nie będę mieć dodatkowych dyżurów, więc myślę że będę mieć więcej czasu dla siebie:)
UsuńTrzeba się przyzwyczaić, jakoś można się w tym odnaleźć, ale co za dużo to nie zdrowo :)
UsuńNo nie wiem czy Przyzwyczaiłabym się do tak intensywnego trybu życia. Tako maraton w pracy nie jest zbyt zdrowy.
UsuńNie jest z pewnością, ale czasami się da :) A niektórzy nawet lubią jak jest intensywnie.
UsuńJa zdecydowanie jestem zwolenniczką złotego środku ;-) Lubię gdy jest intensywnie, ale nie za bardzo i żeby gdzieś tam pomiędzy znalazł się czas na odrobinę lenistwa.
UsuńAle nie zawsze można mieć złoty środek. U mnie ostatnio było bardzo intensywnie... a od miesiąca po prostu... Jest nic.
UsuńJa akurat mam taki złoty środek i zazwyczaj nawał pracy mieszał się ze słodkim lenistwo, ale zeszły miesiąc wszystko zaburzył.
UsuńJak się namiesza to nie zawsze się da :P Tak jak mówisz Twój zeszły miesiąc :P
UsuńNo niestety.
UsuńI jak Ci się podobała książka-Moje córki?:)
OdpowiedzUsuńhttps://sweetcruel.wordpress.com/
Jak dla mnie bardzo fajna książka:)
UsuńSzalenie podoba mi się Twoja koncepcja postanowień i później szczera konfrontacja postanowień z rzeczywistością. Myślę, że może to być mega motywujące i dające kopa do roboty. Makijaże piękne, szczególnie ten granatowy mi się podoba:)
OdpowiedzUsuńI powiem Ci że daje:) Może nie w każdym temacie, ale dzięki tym postanowieniom na nowo odkryłam radość z czytania:)
UsuńDziękuję:)
Jak podobały Ci się Igrzyska na kacu? :)
OdpowiedzUsuńZakochałam się w tym brzoskwiniowo-zielonym makijażu. Wow. Szukasz gdzieś inspiracji czy sama wpadasz na te łączenia kolorów? :)
Szczerze mówiąc na mnie szału nie zrobił. Choć oglądałam go jak byłam potwornie zmęczona, więc może mam trochę zaburzoną opinie.
Usuń:) Ogólnie oglądam makijaż na yt, ale swoje makijaże tworzę od tak. Nigdy nie zastanawiam się nad połączeniem kolorów. Wszystko wychodzi w trakcie malowania.
Nie wszystkim musi się podobać ;p A dobry film powinien Cię właśnie zrelaksować ;p Może więc ja wtedy byłam nadto wesoła, jak go oglądałam ;p
UsuńWięc jesteś artystką :)
Ja obejrzę go sobie jeszcze raz, tak na spokojnie a nie ziewając co 5 minut.
UsuńMiło to czytać:) Choć osobiście bym się tak nie nazwała;p
Fajnie, że chociaż punkt z pracą udało Ci się odhaczyć! A co do reszty, wszystko przed Tobą. Dasz radę :)
OdpowiedzUsuńNad resztą punktów muszę pracować, ale to dobrze ;-)
UsuńMakijaże oka coraz lepsze :)
OdpowiedzUsuńCo do oszczędzania, to chciałabym dostawać wypłatę, żeby móc cokolwiek odkładać :D
Dziękuję :-)
UsuńNo bez pracy ciężko coś odkładać:-P
Nie powinnaś rezygnować z wyzwań. Może w następnym miesiącu będzie lepiej. A niestety jak czasu brakuje, to plany się sypią, więc to nie powód, by rezygnować. Powiem ci, że bardzo fajny pomysł z tymi wyzwaniami i na pewno spróbuję w tym miesiącu :)
OdpowiedzUsuńJa z nich nie rezygnuję. To są moje wyzwania na cały rok i każdego miesiąca zdaje relacje z postępu (lub nie) w ich realizowaniu.
UsuńBardzo fajny pomysł i już sama sobie zrobiłam listę, by się samodoskonalić :)
UsuńMiło mi że kogoś zainspirowałam :-) Mam nadzieję, że się pochwalisz na blogu :-)
UsuńNawet nie wiedziałam, że jest książka Moje córki krowy - chętnie bym ją przeczytała. ;)
OdpowiedzUsuńWydaje mi się że została napisana na podstawie filmu. Rzadka odwrotność :-P - choć pewna nie jestem czy film był pierwszy.
UsuńAż sobie sprawdzę z ciekawości. :P
UsuńI czego się dowiedziałaś?
UsuńŻe książkę wydano 5 stycznia, a premiera filmu była 15 stycznia. :P
UsuńWięc z pewnością film nie był kręcony na podstawie książki.
UsuńWiesz, książkę pisała reżyserka filmu, więc pewnie scenariusz i książka powstawały w tym samym czasie. ;p
UsuńA tego nie wiedziałam. To wyjaśnia dlaczego film i książka są do siebie bardzo podobne, a wręcz prawie identyczne.
UsuńJa wpisałam nazwę i przy recenzji książki było to napisane na lubimy czytać :)
UsuńA ja tego aż tak dokładnie nie sprawdzałam.
UsuńJa dokładnie tez nie. :) wpisałam i to była pierwsza strona jaka mi wyskoczyła. :)
UsuńAle sprawdziłaś dokładniej niż ja ;-)
UsuńTo fakt. :P
Usuń;-)
UsuńJak mija dzień?
W sumie nijak, jak każdy ostatnio. ;)
UsuńBylam zawieźć papiery do jednej firmy, wrociłam, zjadłam obiad i poszłam spać.
A teraz jestem z mamą u jej koleżanki.
A co u Ciebie? :)
To musisz coś zmienić, żeby te dni takie nijakie nie były ;-)
UsuńJa właśnie czekam na busa, bo wracam od narzeczonego.
U mnie ogólnie nijaki czas ostatnio i nie zapowiada się, żeby przez najbliższy czas się to zmieniło.
UsuńTo trochę drogi powrotnej przed Toba. :)
Nie tak dużo;p
UsuńFaktycznie lipiec był zwariowany i trudny :) Ale dla równowagi pewnie sierpień będzie spokojny :) Gratuluję umowy - teraz już możesz być spokojniejsza, bo wiesz, na czym stoisz :)
OdpowiedzUsuńOby rzeczywiście sierpień był spokojniejszy :-)
UsuńDokładnie tak :-)
Mój lipiec też nie wypalił pod względem oszczędności ... ale poza tym jestem mega dumna z Ciebie, bo dużo udało ci się osiągnąć/zrealizować :*
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że sierpień będzie lepszy pod każdym względem :-)
UsuńBądź co bądź naprawdę dużo udało Ci się zrealizować! Gratuluję i trzymam kciuki za sierpniowe postanowienia :)))
OdpowiedzUsuńAle mniej niż w zeszłym miesiącu. No ale jak na spory brak czasu to rzeczywiście poszło całkiem nieźle ;-)
Usuńja igrzyska śmierci przeczytałam i filmy obejrzałam:D
OdpowiedzUsuńA jak książka?
UsuńFajnie cię bliżej poznać :) Ja też zdecydowanie muszę ograniczyć powiedzenie nic mi się nie chcę nim niestety zaczynam dzień i kończę ;p
OdpowiedzUsuńNo to rzeczywiście nie jest za ciekawie :-P Ale jeżeli nauczysz się pokonywać to nicniechcenie to będziesz się fajnie czuła ;-)
UsuńI tak moim zdaniem - super. Sto razy lepiej niż ja, bo o ile książki i filmy miałabym zaliczone, tak z resztą bym leżała.
OdpowiedzUsuńblue-es.blog.pl
Kwestia silnej woli i chęci dążenia do celu ;-) Ja ciągle nad tym pracuję.
UsuńGrunt to wiedzieć, do czego się dąży. Podziwiam Cię już za samo stworzenie takiej listy celów. Wiadomo, nie wszystko od razu, ale małymi kroczkami na pewno każdy kolejny miesiąc będzie lepszy. :-)
OdpowiedzUsuńBardzo fajne i pomocne :-) Polecam spróbować własną listę celów :-)
Usuńten drugi od góry makijaż mi się bardzo bardzo podoba :)
OdpowiedzUsuńa zielona herbata to smakowa? jak tak, to polecam z dodatkiem wanilii, nie będziesz mogła się oprzeć:D
:-)
UsuńJak znajdę to sobie kupię :-)