wtorek, 21 czerwca 2016

Projekt denko - część 1

Kiedy zostałam nominowana przez Anelise do projektu denko bardzo się ucieszyłam:) Od tak - lubię takie zabawy, a do tego dotyczy kosmetyków, których mam całkiem sporo i lubię kupować nowe:) Ale jakoś tak teraz nie mam specjalnej weny do pisania... Chyba przez tą pogodę, ale nie ma co zwlekać, bo to mogłoby mnie na tyle rozleniwić, że projekt ten nigdy by się nie ukazał. 
Początkowo myślałam, że będę mieć do opisania tylko kilka pozycji, a tu proszę - naliczyłam ich ponad 20 :-0 Dlatego póki co ukażą się 3 części, a jak mi się takie kosmetyczne pisanie spodoba to może i będzie ich więcej;)

1. Kallos, maska do włosów Banana


O tych maskach słyszałam już dawno temu. Pierwszy raz przeczytałam o nich chyba na blogu Anwen i zapragnęłam sama przekonać się o ich właściwościach. I powiem szczerze, że nie mam pojęcia czy są dobre, ale moje włosy je lubią;) Ale wracając do tej konkretnej maski. Pachnie bardzo ładnie - jak sama nazwa mówi - bananem. W prawdzie jest to trochę chemiczny zapach, ale mnie odpowiadał. Po otwarciu opakowania zapach unosił się niemal w całej łazience i nawet po spłukaniu maski z włosów można było wyczuć jej delikatne tony. No ale najważniejsze jest przecież działanie;p Nie mam pojęcia jak sprawdza się jako maska, bo rzadko kiedy nakładałam ją na włosy na dłużej niż kilka minut. Dla mnie to "szampon" którym emulgowałam sobie olej na włosach oraz myłam włosy mniej więcej od ucha na całej długości. W tym wypadku u mnie maska sprawdzała się świetnie. Włosy były czyste, lśniące, leiste i dociążone, dzięki czemu przestały się puszyć:) Maska jest ogromna -  1 litr za cenę mniej niż 15 zł - czegóż chcieć więcej:) Warto ją wypróbować - polecam:)

2. KTC Olej kokosowy 

Skoro już wspominałam o emulgowaniu oleju to warto napisać kilka słów o oleju, który stosowałam. Olej kokosowy to pierwszy olej, który zaczęłam nakładać na moje włosy. Dzięki olejowaniu włosy stały się bardziej lśniące. Olej kokosowy jest wygodny w stosowaniu, ponieważ ma postać stałą (ale w upalne dni się rozpuszcza), dzięki czemu można bez problemu wziąć tyle ile się chce. Ten olej jest rafinowany, więc nie pachnie kokosem - a szkoda:/ No ale sama wolałam kupić sobie tańszy olej. Oprócz olejowania włosów nakładałam ten olej na twarz na noc, dzięki czemu skóra rano była nawilżona i miękka (nie sprawdzi się u każdego). Stosowałam go również do usuwania makijażu. Warto wspomnieć, że olej ten posiada SPF 2-4 - może niewielki, ale na niezbyt upalne dni wystarcza. Do tego olej ma właściwości antybakteryjne - mam zamiar przetestować go do "płukania" jamy ustnej (o ile w ogóle odważę się wziąć tyle oleju do ust;p). A co najfajniejsze - można go stosować do smażenia gdy braknie w domu oleju;p 0,5 l opakowanie miałam ponad rok i mam zamiar kupić następne, choć może innej firmy (teraz są w Biedronce:)). Jak najbardziej polecam:)

3. KTC Olej musztardowy


Ten olej kupiłam gdy miałam fazę na moje włosomaniactwo i koniecznie chciałam przyspieszyć wzrost zagęścić swoje włosy. Olej musztardowy ma właściwości rozgrzewające, dzięki czemu wmasowywany w skórę głowy zwiększa jej ukrwienie, a to ma wpływ na dostarczanie składników odżywczych do cebulek włosów, dzięki czemu powinny rosnąć szybciej i mniej wypadać. W sumie nie mam pojęcia czy działa, bo stosowałam go razem z innymi kosmetykami. Dobrze się sprawdził również do olejowania włosów. Starczył mi na dość długo i cena też jest przyjazna. Warto wypróbować, bo nawet jeżeli nie sprawdzi się do włosów to można wykorzystać go masażu;) Minusem jest zapach - połączenie octu i musztardy:/

4. Facelle płyn do higieny intymnej


To jest chyba najbardziej wszechstronny kosmetyk jaki jest w mojej "kosmetyczce" i za to go właśnie uwielbiam:) Stosuję go nie tylko do mycia moich miejsc intymnych ale również do mycia twarzy i włosów. Płyn ten nie zawiera SLS, dzięki czemu nie podrażnia mojej skóry i nie powoduje uczucia ściągnięcia. Włosy domywa bardzo dobrze, choć wiadomo od czasu do czasu trzeba użyć jakiegoś silniejszego szamponu. Jest dość rzadki, ale mimo to ma całkiem niezłą wydajność. Jest tani i dostępny w każdym Rossmanie. Uwielbia go na wyjazdy, bo wtedy mam żel do mycia twarzy i ciała, szampon i płyn do higieny intymnej w jednym:) Świetnie też domywa moje pędzle:) Polecam każdemu:)


5. Aussie Suchy szampon do włosów

"Wygrałam" ten szampon na wizaż.pl i dostałam go do testowania wraz z lakierem do włosów i pianką. I powiem szczerze, że mam strasznie mieszane uczucia w stosunku do niego. Raz go uwielbiałam, a raz nienawidziłam. Nie zawsze dawał mi taki efekt jakbym chciała. Z pewnością mogę powiedzieć, że nie bielił moich włosów. Jest z dodatkiem lakieru do włosów, co utrudniało jego "wyczesanie" (a raczej wytrzepanie, bo po jego zastosowaniu ciężko było jakkolwiek uczesać włosy - ja to po lakierze). Nie używałam go za często, więc wydajność miał dobrą. Ładnie pachniał - chyba tropikalnie. Raczej gonie kupię.



6. Aussie Lakier do włosów


O lakierze do włosów mam nieco lepsze zdanie niż o suchym szamponie. Ładnie pachniał, trzymał włosy w ryzach ale nie tworzył efektu hełmu. Lubiłam go stosować, choć nie pamiętam na ile mi wystarczył. Nie stosuję lakieru jakoś często i jak już to ma mi "przylizać" moje babyhair i utrzymać w miarę możliwości warkocz w jednej całości. Lakier dobry, ale raczej nie kupię go ponownie, bo jak dla mnie jest drogi.



7. Nivea Żel pod prysznic cashmere moments 


Tych żeli mam chyba kilka i wszystkie niestety są o tym zapachu. Niestety, bo jak dla mnie zapach jest za mocny i zbyt mdły. Poza tym żel jest spoko. Myje, dobrze się pieni i raczej nie wysusza skóry. Tego nie polecam, ze względu na zapach, ale inne żele Nivea - jak najbardziej:) Nie wiem ile kosztuje, bo ja (w sensie cała rodzina;p) cały zapas dostałam od siostry z Anglii.




8. Nivea Balsam do ciała pod prysznic 


Tak jak poprzedni kosmetyk ten również dostałam od siostry. Jest to bardzo fajne rozwiązanie dla osób, które nie lubią się smarować balsamami. Szybo się nakłada, łatwo spłukuje. Po osuszeniu skóra jest delikatna i miła w dotyku, ale nie wiem czy ten kosmetyk nawilża skórę, czy tylko daje takie złudzenia. Do tego ja nie używałam go regularnie (bo mi się nie chciało;p), ale moja mama twierdzi że działa. Myślę, że to kwestia potrzeb skóry. No i raczej nie jest zbyt wydajny. Myślę, że warto wypróbować jak się go dorwie na jakiejś promocji, bo to coś innego, ale szału nie ma. 



I to już koniec części 1:) W sumie wyszło tu denko włosowo-łazienkowe;p Nie wiem, czy napisałam wszystko co chciałam , no ale już trudno. Pisało mi się bardzo fajnie, lepiej niż myślałam:) 
A do "zabawy" zapraszam (jeżeli macie tylko ochotę:)): BiałoCzarną, Agatę Kądziołka i Alicję:) 

104 komentarze:

  1. O :) Banana kupiłam jakieś dwa dni temu, póki co jest bardzo fajny :) A z nivea żeli uwielbiam używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jak Ci się od razu spodobała ta maska to zdania nie zmienisz;)
      Ja najbardziej lubię te z kropelkami jakiegoś oleju:)

      Usuń
    2. Ja uwielbiam te z lilia albo limonka :D z takim pilingiem. Na lato są orzeźwiajace.

      Usuń
    3. O z limonką też lubię:) W ogóle lubię takie świeże zapachy:)

      Usuń
    4. Ja właśnie też ;) i markę nivea ogólnie. Z dove jak coś kupie a ładnie pachnie to te żele po prostu... kleje się po nich jakbym nieumyta była ;p

      Usuń
    5. Ja to w sumie od jakiegoś roku nie używam innych żeli tylko Nivea, bo siostry regularnie je przysyłają;p

      Usuń
    6. A ja... tez tak od roku ;) czasem mam tylko inny bo lubie rozne zapachy i nastroje :)

      Usuń
    7. Zapach zawsze można zmienić :-) A te żele mają ich mnóstwo :-)

      Usuń
    8. No właśnie :) Ja mam na razie trzy w szafce z nivei, ten z limonką, kwiatem hawajskim i lilią :) a do tego mam marakuje z the body shopa :)

      Usuń
    9. Ja niestety mam tylko jeden zapach :-( Muszę powiedzieć siostrze żeby następnym razem wybrała inny zapach.
      Marakuja musi świetnie pachnieć :-)

      Usuń
    10. Ja właśnie lubię mieć kilka :) Tak zależnie od dnia, od pory by się poczuć dobrze :)

      Usuń
    11. U mnie to zazwyczaj idzie jeden do końca i wtedy jest zmiana na Nowy.

      Usuń
    12. Ja wolę mieć kilka :) Nie marnują się, na tyle samo wystarcza co bym kupowała pojedynczo a lubię się rano orzeźwić fajnym zapachem i prysznicem, a na wieczór znowu wyciszyć :)

      Usuń
    13. U nas tacie przeszkadza jak jest mnóstwo kosmetyków pod prysznicem więc ograniczamy je do minimum.

      Usuń
    14. Pff :P A nie masz swojej półki ? Żeby sobie brać? Nie musi stać pod prysznicem, ja mam szafkę w łazience ale też i bezkarnie sobie rozkładam :)

      Usuń
    15. Nie mam. Łazienka po przerobieniu jest mała i nie ma gdzie nawet szafki włożyć. A poza tym ja lubię mieć już wszystko pod prysznicem, żeby nie myśleć że coś tam muszę wziąć :-P

      Usuń
    16. Jak kto lubi, ja wolę mieć gamę możliwości do kąpieli :) Jakieś i olejki i do kąpieli przydatne rzeczy :)

      Usuń
    17. Z kąpielą jest trochę Inaczej. Ma się czas na delektowanie tymi zapachami i ciepłą wodą.

      Usuń
    18. Ale częściej biorę prysznic :) I tak samo w nim lubię mieć różnorodność.

      Usuń
    19. Ja często jestem za bardzo zmęczona, żeby myśleć o różnorodności. Zwłaszcza po pracy marzę tylko i szybkim prysznicu i łóżku ;-)

      Usuń
    20. Ale są dni urlopu, masz chyba dni wolne jak pisałaś o nockach, ja znów pracuje od poniedziałku do piątku i potrafię mieć mega ciężkie dni ale umyć się lubię w wybranym żelu :P

      Usuń
    21. Mam dni wolne ale nie zawsze są "wolne" :-P A jak idę na nockę to też zazwyczaj nie mogę się wyrobić i wszystko robię minusem. No i tak jak mówiłam mając zapas żeli nie chcę kupować nowych.

      Usuń
    22. Ja właśnie mam zapas ale o różnych zapachu, a nie o jednym :P

      Usuń
    23. Bo sama wybierałaś a nie zostałaś przedstawiona przed faktem dokonanym :-P

      Usuń
    24. No ale to też ktoś bez pomysłu :P Bo po co kupować kilka butelek tego samego jak można kilka różnych? Chociażby, że nie zawsze jakiś może podpasować ;P

      Usuń
    25. Bo te żele były w jakimś zestawie i w promocji, dlatego siostra je kupiła. Wcześniej mieliśmy różne, a teraz mordujemy jedne i te same.

      Usuń
    26. Ja bym nie mogła ;p ostatnio miałam tylko lilie i polecialam do sklepu po inne :p wlaśnie po limonke :D

      Usuń
    27. Mnie pomaga znieść ten jeden zapach żelu fakt, że co drugi dzień myję włosy i używam maski czekoladowej :-) Pachnie cudnie :-)

      Usuń
    28. Hehehe :D a ja nie wiem, używam tej bananowej, jest świetna, trzymam ją krótko i co 3 mycie bo mam już zdrowe włosy ale mega szybko mi się przetłuszczają ;/ I to tak od 2 tygodni... Choć wczoraj przez upał to zanim doszłam do pracy to byłam cała oblana potem i moje włosy wyglądały okropnie ;/ Nie wiem co się dzieje- pewnie hormony, ale pocę się i jest mi duszno, a na słońcu wymiotować mi się chce... A nie jest fajnie jak po prysznicu z domu wychodzisz, do chodzisz do pracy i masz wszystko mokre, dosłownie...

      Usuń
    29. Mnie też teraz momentalnie przetłuszczają się włosy i to raczej przez te upały.

      Usuń
  2. Jak będę teraz kupowała jakiegoś Kallosa to na pewno będzie to maska bananowa. :) bo czekoladową juz kupiłam. :P
    W olej kokosowy tez muszę się zaopatrzyć. :)
    A myslalam, ze tylko ja płynu do higieny intymnej uzywam do twarzy. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam czekoladową:) Właśnie czuję jej zapach z moich włosów:)
      A do czego chcesz go stosować?
      Hehe;p Myślę, że nie tylko my tak robimy:)

      Usuń
    2. Ja teraz testuje mycie włosów samym szamponem. :) bez odzywek, masek. Tylko później serum na końce.
      Na razie jestem milo zaskoczona.
      Do włosów. ;)
      Pewnie tak, ale osobiście się nigdy nie spotkałam z tym, żeby ktoś tez tak robił. ;p

      Usuń
    3. Ja dawno temu używałam samego szamponu;p
      A ja jeszcze nie wiem;p Ale dla mnie zapach super:)
      A jaką masz porowatość włosów? Bo u wysokoporowatych olej ten się nie sprawdza.
      Hehe;p Bo nie każdy ma pewnie takiego hopla na punkcie kosmetyków;p Ja szukałam czegoś taniego i dobrze dostępnego, a do tego żeby nie czuć ściągnięcia skóry po myciu, a większość żeli do twarzy tak robiło. No i kiedyś przeczytała na jakimś blogu o tym, żeby myć żelem do higieny intymnej i się sprawdził:)

      Usuń
    4. Ja tez kiedyś tylko tak myłam. Ale teraz mam wrażenie, że moje włosy są trochę za bardzo obciążone i daje im odpocząć. Maska tylko w weekend, bo wtedy prostuje włosy. :)
      Średnioparowate raczej. Ciężko te moje włosy określić. ;)
      Ja zaczęłam dawno temu, bo stwierdziłam, że takie płyny są delikatne, wiec raczej nic złego z cera nie z działają. :)

      Usuń
    5. Ja sobie teraz nie wyobrażam mycia bez odżywki lub maski. Może spróbuj moją metodę:)
      To nie wiem czy się sprawdzi. No ale plus jest taki, że nawet jeżeli Ci nie podejdzie to możesz go zużyć do smażenia;p
      No ja może z rok czasu tak myję, nie dłużej.

      Usuń
    6. Twoją, tzn. jaką?
      Ja też nie wyobrażałam sobie mycia włosów bez maski/odżywki, bo myślałam, że ich najzwyczajniej w świecie nie rozczesze. Ale chyba kondycja moich włosów znacznie się poprawiła, bo nie mam z tym żadnego problemu, a już 3 razy myłam je tylko szamponem. I tylko jak są już prawie suche nakładam serum, ale to na same końce.
      Zawsze warto sprawdzić. Bo moje włosy niby są zniszczone na końcach, ale np. schną strasznie dłuuugo, świecą się, nie wyglądają na suche.
      A ja nie wiem ile. :P ciężko stwierdzić, bo ja ogólnie myje tym co mam pod ręką, czasami nawet zwykłym mydłem. ;p

      Usuń
    7. No że nie nakładam maski na włosy na ileś tam minut tylko myję nią włosy od ucha w dół.
      U mnie po samym szamponie strasznie się elektryzują.
      No to może jedna się sprawdzi:) Mnie włosy też schną okropnie długo. Ja nawet rano jak wstanę to miewam jeszcze mokre włosy;p
      Hehe;p No ja rzadko używam czegoś innego, chyba że mi się kończyło albo jestem np. u kuzynki.

      Usuń
    8. Ja rzadko kiedy nakładam na dłużej. Raczej nakładam, przeczesuje palcami i spłukuje. ;P i tez tylko na końce.
      Ja nie wiem, w koku mam, to nie odczuwamy różnicy. :) ale są fajne, miękkie. I delikatniejsze na pewno.
      Ja tez. :) kladę się w mokrych, a rano są dalej mokre. ;p
      Ja lubię nowości. :) ale tez zależy do czego. Żele jakieś do kąpieli, sole, balsamy to lubię za każdym razem inne. :)

      Usuń
    9. No to może rzeczywiście włosy już nie potrzebują takiej pielęgnacji.
      To jest straszne zimą, bo rano muszę je dosuszyć suszarką.
      Ja też lubię nowości ale bardziej makijażowe :-)

      Usuń
    10. No chyba nie. :) trochę odpoczynku od masek myślę dobrze im zrobi.
      Ja zazwyczaj myję z 2 godziny przed wyjściem i suszę. :P chyba, że w tygodniu to kładę się w mokrych i jak rano są mokre to mi to nie przeszkadza. :P
      Ja makijażowe to już tak średnio, mam kilka swoich pewniaków i się ich stale trzymam. :P

      Usuń
    11. Sama się przekonasz ;-)
      Ja zazwyczaj myję je wieczorem, choć zdarza się, że myję je przed jakimś wyjściem ale to rzadko.
      A ja najchętniej ciągle bym kupowała coś nowego :-P Za dużo oglądam makijażowych filmików ma yt:-P

      Usuń
    12. A no przekonam.
      Hhe. Dobrze, że ja nic takiego nie oglądamy, bo później pewnie też bym kombinowała. :P

      Usuń
    13. :-)
      Ja się wkręciłam jakiś czas temu i niemal codziennie oglądam :-P

      Usuń
    14. No uzależniona jestem :p Sama chciałabym kiedyś umieć tak ładnie malować jak to robią te dziewczyny :-)

      Usuń
    15. Ja na fejsie jak oglądam nieraz te zdjęcia, to też zazdroszcze. :D ale cóż. :P nie mam do tego reki. :)

      Usuń
    16. Niektóre make up zapieraja dech w piersiach :-)
      No ja nie wiem, czy mam do tego rękę ale staram się coś tam potworzyć;-) Czasami mi coś wychodzi, a czasami nie.

      Usuń
    17. To prawda. :)
      Ja nie mam nawet cieni, bo nie uzywam. To nie ma co szalec. :P

      Usuń
    18. Może jakbyś miała to byś używała :-P Ja też nie używałam dopóki narzeczony mi nie kupił całego zestawu :-)

      Usuń
    19. Miałam kiedyś, próbowałam coś, ale kompletnie mi to nie pasowało i oddałam siostrze do zabawy. ;p

      Usuń
    20. To było kiedyś :-P Może teraz byś się w tym odnalazła :-P

      Usuń
    21. Gęba mi sie chyba nie zmieniła. :D

      Usuń
    22. Ale może ręką tak :-P

      Usuń
  3. Dziękuję za nominację i jeszcze w tym tygodniu zamierzam podjąć wyzwanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że masz ochotę wziąć udział w tej zabawie:)

      Usuń
    2. Kompletuje swój koszyk :P a co do kosmetyków to dopiero wczoraj dostałam maskę więc jestem w pierwszej fazie testowania. Ale za to używam tych balsamów do ciała z nivei i czuję lekki niedosyt :)

      Usuń
    3. Jetem bardzo ciekawa czego używasz;)
      No właśnie czegoś im brakuje.

      Usuń
    4. To zapraszam do mnie :)
      Najwyżej będziemy szukać czegoś innego :P

      Usuń
  4. Nominowalas ciekawe osoby, mam nadzieje ze się przyłącza :)
    Ja kiedyś u Ciacha mylam włosy płynem do higieny i byłam w szoku bo je rozczesalam nawet bez odżywki a u niego jest mega twarda woda :)
    Miałam też maskę bananowa i jest spoko. Chyba ze wszystkich kallosow najlzejsza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alicja już wyraziła chęć:) Czekam na resztę potwierdzeń;p
      Większość włosomaniaczek poleca ten płyn do mycia włosów:) Planuję jeszcze wypróbować szampon dla dzieci z Babydreams:)
      Mnie to jest ciężko stwierdzić;p Z pewnością daje mniejszy efekt niż aloesowa. Na razie mogę tylko tyle porównać;p

      Usuń
    2. Ten szampon mam w domu już chyba trzecie opakowanie :) ale raczej ostatnie bo za bardzo placze włosy.

      Usuń
    3. Mówisz o suchym szamponie czy płynie do higieny intymnej;p

      Usuń
    4. Aaaaaaaaa :-P A próbowałaś ten Facelle? Mnie nie plącze włosów.

      Usuń
    5. Mówię o szamponie dla dzieci ;p

      Usuń
    6. Wiem, że mówisz o szamponie dla dzieci :-) Ale byłam Ciekawa, czy próbowałaś Facelle jako szamponu:-P

      Usuń
  5. Jeszcze nie miałam żadnego z tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ale DNO:D u mnie kallosy się nie kończą;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dno to by było jakbym pokazała całość ;p

      Usuń
    2. haha w sumie racja:D sprytnaś ;p

      Usuń
    3. No o całości to by mi się chyba nie chciało pisać :-P

      Usuń
    4. haha no tak te upały rozleniwiają:)

      Usuń
    5. No zdecydowanie nic się nie chce robić :-)

      Usuń
    6. U mnie wczoraj tak było. Dzisiaj już padało i była burza, ale czy nadal będzie tak chłodnawo to nie wiem.

      Usuń
  7. Miałam ten olej kokosowy, ale z własnej głupoty zostawiłam do na stole a był akurat upał i... cóż, po oleju :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego po oleju? On się rozpuścił. Jakbyś go włożyła do lodówki powinien wrócić do swojej stałej postaci.

      Usuń
    2. Właśnie że włożyłam i nie chciał wrócić do dawnej formy. Tak się rozlewał :/

      Usuń
  8. wiesz,że tak samo robię z płynem do higieny? :) Kosmetyk maksymalnie uniwersalny :)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie uniwersalny:) Najlepszy na świecie:)

      Usuń
  9. Noel, olej kokosowy - słyszałam o nim, ale o pierwszej pozycji?! Nie! Może skuszę się na to? Chociaż ja nie przepadam za takim zapachem, sama nie wiem. Aczkolwiek widzę, że dużo się od Ciebie nauczę ;p Hm.. a teen żel intymny - to mnie zaskoczyłas. Tyle ma zastosowań? Chyba się skuszę na niego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To możesz sobie wybrać maskę czekoladową, albo aloesową albo wiśniową;p Te miałam i pachną bardzo ładnie:)
      Spróbuj koniecznie :) Zwłaszcza, że nie kosztuje dużo:)

      Usuń
  10. Nie trafiłam jeszcze na suchy szampon z Aussie. Mam teraz Batiste, ale chętnie sięgnę dla odmiany po coś innego, jak się skończy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Olej kokosowy na moich włosach się nie sprawdził - puszyly się. Czytałam gdzieś o stopniu porowatości włosów, każde inny olej lubią, ale tomożna sprawdzić dokładnie na blogach włosomaniaczek. Musztardowy akurat ciągle stosuję, ale szczerze mam go dość, własnie przez ten zapach. Nie wiem jak tam z porostem bywa, nie zauważyłam WOW, ale dobrze pielęgnuje moją skórę głowy,która ma tendencję do podrażniania i przesuszania, a też chroni końcówki (ale tak każdy olej chyba działa...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, u włosów wysokoporowatych olej kokosowy się nie sprawdza.
      Jak widać nie trzeba być włosomaniaczką, żeby dobrze dbać o włosy ;-)

      Usuń
  12. swoją bananową kallosową maskę jeszcze mam i też jestem zadowolona z działania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Olej kokosowy to taki świeży temat, że sama nie wiem co o nim myśleć. Stosuję do włosów - sprawdza się nieźle, do płukania jamy ustnej chyba bym się bała... Jako balsam też jest ok :)

    Innych produktów nie miałam i chyba niezbyt mnie ciągnie, żeby coś z tego kupić... No może ten facelle wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie wiem czy odważę się wziąć go do ust, ale efekty są podobno bardzo dobre. Zobaczę.

      Facelle polecam, bo z pewnością Ci się sprawdzi :-)

      Usuń
  14. Uwielbiam bananową maskę z Kallosa i żele z Nivea:)
    Pozdrawiam
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  15. W sumie chyba jeszcze nigdy nie używałam żadnego z powyższych produktów, nie tylko wspomnianych firm, ale żadnych innych. Może czas nadrobić zaległości? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować maskę, olej kokosowy, żel Nivea i płyn Facelle :-)

      Usuń
  16. przesłodki nagłówek :3 maskę z kallosa mam, tyle że jagodową i baardzo ją lubię :)
    zastanawiam się właśnie nad kupnem oleju kokosowego, z chęcią sprawdziłabym jego działanie i na sobie :)
    4 pozycja zainteresowała mnie najbardziej - rzeczywiście, taki wielofunkcyjny produkt na wyjazdy jak znalazł! dzięki za polecenie :*
    pozdrawiam i zapraszam ♥

    stylowana100latka.blogspot.com - KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagodowej jeszcze nie miałam.
      Warto spróbować olej kokosowy, bo ma bardzo wiele zastosowań:) Tak samo jak płyn Facelle:)

      Usuń

Obserwatorzy

Aveline Gross