Początkowo myślałam, że będę mieć do opisania tylko kilka pozycji, a tu proszę - naliczyłam ich ponad 20 :-0 Dlatego póki co ukażą się 3 części, a jak mi się takie kosmetyczne pisanie spodoba to może i będzie ich więcej;)
1. Kallos, maska do włosów Banana
O tych maskach słyszałam już dawno temu. Pierwszy raz przeczytałam o nich chyba na blogu Anwen i zapragnęłam sama przekonać się o ich właściwościach. I powiem szczerze, że nie mam pojęcia czy są dobre, ale moje włosy je lubią;) Ale wracając do tej konkretnej maski. Pachnie bardzo ładnie - jak sama nazwa mówi - bananem. W prawdzie jest to trochę chemiczny zapach, ale mnie odpowiadał. Po otwarciu opakowania zapach unosił się niemal w całej łazience i nawet po spłukaniu maski z włosów można było wyczuć jej delikatne tony. No ale najważniejsze jest przecież działanie;p Nie mam pojęcia jak sprawdza się jako maska, bo rzadko kiedy nakładałam ją na włosy na dłużej niż kilka minut. Dla mnie to "szampon" którym emulgowałam sobie olej na włosach oraz myłam włosy mniej więcej od ucha na całej długości. W tym wypadku u mnie maska sprawdzała się świetnie. Włosy były czyste, lśniące, leiste i dociążone, dzięki czemu przestały się puszyć:) Maska jest ogromna - 1 litr za cenę mniej niż 15 zł - czegóż chcieć więcej:) Warto ją wypróbować - polecam:)
2. KTC Olej kokosowy
Skoro już wspominałam o emulgowaniu oleju to warto napisać kilka słów o oleju, który stosowałam. Olej kokosowy to pierwszy olej, który zaczęłam nakładać na moje włosy. Dzięki olejowaniu włosy stały się bardziej lśniące. Olej kokosowy jest wygodny w stosowaniu, ponieważ ma postać stałą (ale w upalne dni się rozpuszcza), dzięki czemu można bez problemu wziąć tyle ile się chce. Ten olej jest rafinowany, więc nie pachnie kokosem - a szkoda:/ No ale sama wolałam kupić sobie tańszy olej. Oprócz olejowania włosów nakładałam ten olej na twarz na noc, dzięki czemu skóra rano była nawilżona i miękka (nie sprawdzi się u każdego). Stosowałam go również do usuwania makijażu. Warto wspomnieć, że olej ten posiada SPF 2-4 - może niewielki, ale na niezbyt upalne dni wystarcza. Do tego olej ma właściwości antybakteryjne - mam zamiar przetestować go do "płukania" jamy ustnej (o ile w ogóle odważę się wziąć tyle oleju do ust;p). A co najfajniejsze - można go stosować do smażenia gdy braknie w domu oleju;p 0,5 l opakowanie miałam ponad rok i mam zamiar kupić następne, choć może innej firmy (teraz są w Biedronce:)). Jak najbardziej polecam:)3. KTC Olej musztardowy
Ten olej kupiłam gdy miałam fazę na moje włosomaniactwo i koniecznie chciałam przyspieszyć wzrost zagęścić swoje włosy. Olej musztardowy ma właściwości rozgrzewające, dzięki czemu wmasowywany w skórę głowy zwiększa jej ukrwienie, a to ma wpływ na dostarczanie składników odżywczych do cebulek włosów, dzięki czemu powinny rosnąć szybciej i mniej wypadać. W sumie nie mam pojęcia czy działa, bo stosowałam go razem z innymi kosmetykami. Dobrze się sprawdził również do olejowania włosów. Starczył mi na dość długo i cena też jest przyjazna. Warto wypróbować, bo nawet jeżeli nie sprawdzi się do włosów to można wykorzystać go masażu;) Minusem jest zapach - połączenie octu i musztardy:/
4. Facelle płyn do higieny intymnej
To jest chyba najbardziej wszechstronny kosmetyk jaki jest w mojej "kosmetyczce" i za to go właśnie uwielbiam:) Stosuję go nie tylko do mycia moich miejsc intymnych ale również do mycia twarzy i włosów. Płyn ten nie zawiera SLS, dzięki czemu nie podrażnia mojej skóry i nie powoduje uczucia ściągnięcia. Włosy domywa bardzo dobrze, choć wiadomo od czasu do czasu trzeba użyć jakiegoś silniejszego szamponu. Jest dość rzadki, ale mimo to ma całkiem niezłą wydajność. Jest tani i dostępny w każdym Rossmanie. Uwielbia go na wyjazdy, bo wtedy mam żel do mycia twarzy i ciała, szampon i płyn do higieny intymnej w jednym:) Świetnie też domywa moje pędzle:) Polecam każdemu:)
5. Aussie Suchy szampon do włosów
"Wygrałam" ten szampon na wizaż.pl i dostałam go do testowania wraz z lakierem do włosów i pianką. I powiem szczerze, że mam strasznie mieszane uczucia w stosunku do niego. Raz go uwielbiałam, a raz nienawidziłam. Nie zawsze dawał mi taki efekt jakbym chciała. Z pewnością mogę powiedzieć, że nie bielił moich włosów. Jest z dodatkiem lakieru do włosów, co utrudniało jego "wyczesanie" (a raczej wytrzepanie, bo po jego zastosowaniu ciężko było jakkolwiek uczesać włosy - ja to po lakierze). Nie używałam go za często, więc wydajność miał dobrą. Ładnie pachniał - chyba tropikalnie. Raczej gonie kupię.
6. Aussie Lakier do włosów
O lakierze do włosów mam nieco lepsze zdanie niż o suchym szamponie. Ładnie pachniał, trzymał włosy w ryzach ale nie tworzył efektu hełmu. Lubiłam go stosować, choć nie pamiętam na ile mi wystarczył. Nie stosuję lakieru jakoś często i jak już to ma mi "przylizać" moje babyhair i utrzymać w miarę możliwości warkocz w jednej całości. Lakier dobry, ale raczej nie kupię go ponownie, bo jak dla mnie jest drogi.
7. Nivea Żel pod prysznic cashmere moments
Tych żeli mam chyba kilka i wszystkie niestety są o tym zapachu. Niestety, bo jak dla mnie zapach jest za mocny i zbyt mdły. Poza tym żel jest spoko. Myje, dobrze się pieni i raczej nie wysusza skóry. Tego nie polecam, ze względu na zapach, ale inne żele Nivea - jak najbardziej:) Nie wiem ile kosztuje, bo ja (w sensie cała rodzina;p) cały zapas dostałam od siostry z Anglii.
8. Nivea Balsam do ciała pod prysznic
Tak jak poprzedni kosmetyk ten również dostałam od siostry. Jest to bardzo fajne rozwiązanie dla osób, które nie lubią się smarować balsamami. Szybo się nakłada, łatwo spłukuje. Po osuszeniu skóra jest delikatna i miła w dotyku, ale nie wiem czy ten kosmetyk nawilża skórę, czy tylko daje takie złudzenia. Do tego ja nie używałam go regularnie (bo mi się nie chciało;p), ale moja mama twierdzi że działa. Myślę, że to kwestia potrzeb skóry. No i raczej nie jest zbyt wydajny. Myślę, że warto wypróbować jak się go dorwie na jakiejś promocji, bo to coś innego, ale szału nie ma.
I to już koniec części 1:) W sumie wyszło tu denko włosowo-łazienkowe;p Nie wiem, czy napisałam wszystko co chciałam , no ale już trudno. Pisało mi się bardzo fajnie, lepiej niż myślałam:)
A do "zabawy" zapraszam (jeżeli macie tylko ochotę:)): BiałoCzarną, Agatę Kądziołka i Alicję:)





O :) Banana kupiłam jakieś dwa dni temu, póki co jest bardzo fajny :) A z nivea żeli uwielbiam używać :)
OdpowiedzUsuńMyślę, że jak Ci się od razu spodobała ta maska to zdania nie zmienisz;)
UsuńJa najbardziej lubię te z kropelkami jakiegoś oleju:)
Ja uwielbiam te z lilia albo limonka :D z takim pilingiem. Na lato są orzeźwiajace.
UsuńO z limonką też lubię:) W ogóle lubię takie świeże zapachy:)
UsuńJa właśnie też ;) i markę nivea ogólnie. Z dove jak coś kupie a ładnie pachnie to te żele po prostu... kleje się po nich jakbym nieumyta była ;p
UsuńJa to w sumie od jakiegoś roku nie używam innych żeli tylko Nivea, bo siostry regularnie je przysyłają;p
UsuńA ja... tez tak od roku ;) czasem mam tylko inny bo lubie rozne zapachy i nastroje :)
UsuńZapach zawsze można zmienić :-) A te żele mają ich mnóstwo :-)
UsuńNo właśnie :) Ja mam na razie trzy w szafce z nivei, ten z limonką, kwiatem hawajskim i lilią :) a do tego mam marakuje z the body shopa :)
UsuńJa niestety mam tylko jeden zapach :-( Muszę powiedzieć siostrze żeby następnym razem wybrała inny zapach.
UsuńMarakuja musi świetnie pachnieć :-)
Ja właśnie lubię mieć kilka :) Tak zależnie od dnia, od pory by się poczuć dobrze :)
UsuńU mnie to zazwyczaj idzie jeden do końca i wtedy jest zmiana na Nowy.
UsuńJa wolę mieć kilka :) Nie marnują się, na tyle samo wystarcza co bym kupowała pojedynczo a lubię się rano orzeźwić fajnym zapachem i prysznicem, a na wieczór znowu wyciszyć :)
UsuńU nas tacie przeszkadza jak jest mnóstwo kosmetyków pod prysznicem więc ograniczamy je do minimum.
UsuńPff :P A nie masz swojej półki ? Żeby sobie brać? Nie musi stać pod prysznicem, ja mam szafkę w łazience ale też i bezkarnie sobie rozkładam :)
UsuńNie mam. Łazienka po przerobieniu jest mała i nie ma gdzie nawet szafki włożyć. A poza tym ja lubię mieć już wszystko pod prysznicem, żeby nie myśleć że coś tam muszę wziąć :-P
UsuńJak kto lubi, ja wolę mieć gamę możliwości do kąpieli :) Jakieś i olejki i do kąpieli przydatne rzeczy :)
UsuńZ kąpielą jest trochę Inaczej. Ma się czas na delektowanie tymi zapachami i ciepłą wodą.
UsuńAle częściej biorę prysznic :) I tak samo w nim lubię mieć różnorodność.
UsuńJa często jestem za bardzo zmęczona, żeby myśleć o różnorodności. Zwłaszcza po pracy marzę tylko i szybkim prysznicu i łóżku ;-)
UsuńAle są dni urlopu, masz chyba dni wolne jak pisałaś o nockach, ja znów pracuje od poniedziałku do piątku i potrafię mieć mega ciężkie dni ale umyć się lubię w wybranym żelu :P
UsuńMam dni wolne ale nie zawsze są "wolne" :-P A jak idę na nockę to też zazwyczaj nie mogę się wyrobić i wszystko robię minusem. No i tak jak mówiłam mając zapas żeli nie chcę kupować nowych.
UsuńJa właśnie mam zapas ale o różnych zapachu, a nie o jednym :P
UsuńBo sama wybierałaś a nie zostałaś przedstawiona przed faktem dokonanym :-P
UsuńNo ale to też ktoś bez pomysłu :P Bo po co kupować kilka butelek tego samego jak można kilka różnych? Chociażby, że nie zawsze jakiś może podpasować ;P
UsuńBo te żele były w jakimś zestawie i w promocji, dlatego siostra je kupiła. Wcześniej mieliśmy różne, a teraz mordujemy jedne i te same.
UsuńJa bym nie mogła ;p ostatnio miałam tylko lilie i polecialam do sklepu po inne :p wlaśnie po limonke :D
UsuńMnie pomaga znieść ten jeden zapach żelu fakt, że co drugi dzień myję włosy i używam maski czekoladowej :-) Pachnie cudnie :-)
UsuńHehehe :D a ja nie wiem, używam tej bananowej, jest świetna, trzymam ją krótko i co 3 mycie bo mam już zdrowe włosy ale mega szybko mi się przetłuszczają ;/ I to tak od 2 tygodni... Choć wczoraj przez upał to zanim doszłam do pracy to byłam cała oblana potem i moje włosy wyglądały okropnie ;/ Nie wiem co się dzieje- pewnie hormony, ale pocę się i jest mi duszno, a na słońcu wymiotować mi się chce... A nie jest fajnie jak po prysznicu z domu wychodzisz, do chodzisz do pracy i masz wszystko mokre, dosłownie...
UsuńMnie też teraz momentalnie przetłuszczają się włosy i to raczej przez te upały.
UsuńJak będę teraz kupowała jakiegoś Kallosa to na pewno będzie to maska bananowa. :) bo czekoladową juz kupiłam. :P
OdpowiedzUsuńW olej kokosowy tez muszę się zaopatrzyć. :)
A myslalam, ze tylko ja płynu do higieny intymnej uzywam do twarzy. :D
Też mam czekoladową:) Właśnie czuję jej zapach z moich włosów:)
UsuńA do czego chcesz go stosować?
Hehe;p Myślę, że nie tylko my tak robimy:)
Ja teraz testuje mycie włosów samym szamponem. :) bez odzywek, masek. Tylko później serum na końce.
UsuńNa razie jestem milo zaskoczona.
Do włosów. ;)
Pewnie tak, ale osobiście się nigdy nie spotkałam z tym, żeby ktoś tez tak robił. ;p
Ja dawno temu używałam samego szamponu;p
UsuńA ja jeszcze nie wiem;p Ale dla mnie zapach super:)
A jaką masz porowatość włosów? Bo u wysokoporowatych olej ten się nie sprawdza.
Hehe;p Bo nie każdy ma pewnie takiego hopla na punkcie kosmetyków;p Ja szukałam czegoś taniego i dobrze dostępnego, a do tego żeby nie czuć ściągnięcia skóry po myciu, a większość żeli do twarzy tak robiło. No i kiedyś przeczytała na jakimś blogu o tym, żeby myć żelem do higieny intymnej i się sprawdził:)
Ja tez kiedyś tylko tak myłam. Ale teraz mam wrażenie, że moje włosy są trochę za bardzo obciążone i daje im odpocząć. Maska tylko w weekend, bo wtedy prostuje włosy. :)
UsuńŚrednioparowate raczej. Ciężko te moje włosy określić. ;)
Ja zaczęłam dawno temu, bo stwierdziłam, że takie płyny są delikatne, wiec raczej nic złego z cera nie z działają. :)
Ja sobie teraz nie wyobrażam mycia bez odżywki lub maski. Może spróbuj moją metodę:)
UsuńTo nie wiem czy się sprawdzi. No ale plus jest taki, że nawet jeżeli Ci nie podejdzie to możesz go zużyć do smażenia;p
No ja może z rok czasu tak myję, nie dłużej.
Twoją, tzn. jaką?
UsuńJa też nie wyobrażałam sobie mycia włosów bez maski/odżywki, bo myślałam, że ich najzwyczajniej w świecie nie rozczesze. Ale chyba kondycja moich włosów znacznie się poprawiła, bo nie mam z tym żadnego problemu, a już 3 razy myłam je tylko szamponem. I tylko jak są już prawie suche nakładam serum, ale to na same końce.
Zawsze warto sprawdzić. Bo moje włosy niby są zniszczone na końcach, ale np. schną strasznie dłuuugo, świecą się, nie wyglądają na suche.
A ja nie wiem ile. :P ciężko stwierdzić, bo ja ogólnie myje tym co mam pod ręką, czasami nawet zwykłym mydłem. ;p
No że nie nakładam maski na włosy na ileś tam minut tylko myję nią włosy od ucha w dół.
UsuńU mnie po samym szamponie strasznie się elektryzują.
No to może jedna się sprawdzi:) Mnie włosy też schną okropnie długo. Ja nawet rano jak wstanę to miewam jeszcze mokre włosy;p
Hehe;p No ja rzadko używam czegoś innego, chyba że mi się kończyło albo jestem np. u kuzynki.
Ja rzadko kiedy nakładam na dłużej. Raczej nakładam, przeczesuje palcami i spłukuje. ;P i tez tylko na końce.
UsuńJa nie wiem, w koku mam, to nie odczuwamy różnicy. :) ale są fajne, miękkie. I delikatniejsze na pewno.
Ja tez. :) kladę się w mokrych, a rano są dalej mokre. ;p
Ja lubię nowości. :) ale tez zależy do czego. Żele jakieś do kąpieli, sole, balsamy to lubię za każdym razem inne. :)
No to może rzeczywiście włosy już nie potrzebują takiej pielęgnacji.
UsuńTo jest straszne zimą, bo rano muszę je dosuszyć suszarką.
Ja też lubię nowości ale bardziej makijażowe :-)
No chyba nie. :) trochę odpoczynku od masek myślę dobrze im zrobi.
UsuńJa zazwyczaj myję z 2 godziny przed wyjściem i suszę. :P chyba, że w tygodniu to kładę się w mokrych i jak rano są mokre to mi to nie przeszkadza. :P
Ja makijażowe to już tak średnio, mam kilka swoich pewniaków i się ich stale trzymam. :P
Sama się przekonasz ;-)
UsuńJa zazwyczaj myję je wieczorem, choć zdarza się, że myję je przed jakimś wyjściem ale to rzadko.
A ja najchętniej ciągle bym kupowała coś nowego :-P Za dużo oglądam makijażowych filmików ma yt:-P
A no przekonam.
UsuńHhe. Dobrze, że ja nic takiego nie oglądamy, bo później pewnie też bym kombinowała. :P
:-)
UsuńJa się wkręciłam jakiś czas temu i niemal codziennie oglądam :-P
Hehe. :D
UsuńNo uzależniona jestem :p Sama chciałabym kiedyś umieć tak ładnie malować jak to robią te dziewczyny :-)
UsuńJa na fejsie jak oglądam nieraz te zdjęcia, to też zazdroszcze. :D ale cóż. :P nie mam do tego reki. :)
UsuńNiektóre make up zapieraja dech w piersiach :-)
UsuńNo ja nie wiem, czy mam do tego rękę ale staram się coś tam potworzyć;-) Czasami mi coś wychodzi, a czasami nie.
To prawda. :)
UsuńJa nie mam nawet cieni, bo nie uzywam. To nie ma co szalec. :P
Może jakbyś miała to byś używała :-P Ja też nie używałam dopóki narzeczony mi nie kupił całego zestawu :-)
UsuńMiałam kiedyś, próbowałam coś, ale kompletnie mi to nie pasowało i oddałam siostrze do zabawy. ;p
UsuńTo było kiedyś :-P Może teraz byś się w tym odnalazła :-P
UsuńGęba mi sie chyba nie zmieniła. :D
UsuńAle może ręką tak :-P
UsuńChyba nie. :D
UsuńHehe:-P
Usuń:))
Usuń:)
UsuńDziękuję za nominację i jeszcze w tym tygodniu zamierzam podjąć wyzwanie ;)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że masz ochotę wziąć udział w tej zabawie:)
UsuńKompletuje swój koszyk :P a co do kosmetyków to dopiero wczoraj dostałam maskę więc jestem w pierwszej fazie testowania. Ale za to używam tych balsamów do ciała z nivei i czuję lekki niedosyt :)
UsuńJetem bardzo ciekawa czego używasz;)
UsuńNo właśnie czegoś im brakuje.
To zapraszam do mnie :)
UsuńNajwyżej będziemy szukać czegoś innego :P
Już lecę:)
UsuńNominowalas ciekawe osoby, mam nadzieje ze się przyłącza :)
OdpowiedzUsuńJa kiedyś u Ciacha mylam włosy płynem do higieny i byłam w szoku bo je rozczesalam nawet bez odżywki a u niego jest mega twarda woda :)
Miałam też maskę bananowa i jest spoko. Chyba ze wszystkich kallosow najlzejsza ;)
Alicja już wyraziła chęć:) Czekam na resztę potwierdzeń;p
UsuńWiększość włosomaniaczek poleca ten płyn do mycia włosów:) Planuję jeszcze wypróbować szampon dla dzieci z Babydreams:)
Mnie to jest ciężko stwierdzić;p Z pewnością daje mniejszy efekt niż aloesowa. Na razie mogę tylko tyle porównać;p
Ten szampon mam w domu już chyba trzecie opakowanie :) ale raczej ostatnie bo za bardzo placze włosy.
UsuńMówisz o suchym szamponie czy płynie do higieny intymnej;p
UsuńO Babydreams :D
UsuńAaaaaaaaa :-P A próbowałaś ten Facelle? Mnie nie plącze włosów.
UsuńMówię o szamponie dla dzieci ;p
UsuńWiem, że mówisz o szamponie dla dzieci :-) Ale byłam Ciekawa, czy próbowałaś Facelle jako szamponu:-P
UsuńJeszcze nie miałam żadnego z tych produktów :)
OdpowiedzUsuńTo może się na któryś zdecydujesz;)
Usuńale DNO:D u mnie kallosy się nie kończą;p
OdpowiedzUsuńDno to by było jakbym pokazała całość ;p
Usuńhaha w sumie racja:D sprytnaś ;p
UsuńNo o całości to by mi się chyba nie chciało pisać :-P
Usuńhaha no tak te upały rozleniwiają:)
UsuńNo zdecydowanie nic się nie chce robić :-)
Usuńuffff u nas z 50 stopni..
UsuńU mnie wczoraj tak było. Dzisiaj już padało i była burza, ale czy nadal będzie tak chłodnawo to nie wiem.
UsuńMiałam ten olej kokosowy, ale z własnej głupoty zostawiłam do na stole a był akurat upał i... cóż, po oleju :D
OdpowiedzUsuńDlaczego po oleju? On się rozpuścił. Jakbyś go włożyła do lodówki powinien wrócić do swojej stałej postaci.
UsuńWłaśnie że włożyłam i nie chciał wrócić do dawnej formy. Tak się rozlewał :/
UsuńDziwne.
Usuńwiesz,że tak samo robię z płynem do higieny? :) Kosmetyk maksymalnie uniwersalny :)
OdpowiedzUsuńhttps://sweetcruel.wordpress.com/
Zdecydowanie uniwersalny:) Najlepszy na świecie:)
UsuńNoel, olej kokosowy - słyszałam o nim, ale o pierwszej pozycji?! Nie! Może skuszę się na to? Chociaż ja nie przepadam za takim zapachem, sama nie wiem. Aczkolwiek widzę, że dużo się od Ciebie nauczę ;p Hm.. a teen żel intymny - to mnie zaskoczyłas. Tyle ma zastosowań? Chyba się skuszę na niego!
OdpowiedzUsuńTo możesz sobie wybrać maskę czekoladową, albo aloesową albo wiśniową;p Te miałam i pachną bardzo ładnie:)
UsuńSpróbuj koniecznie :) Zwłaszcza, że nie kosztuje dużo:)
Nie trafiłam jeszcze na suchy szampon z Aussie. Mam teraz Batiste, ale chętnie sięgnę dla odmiany po coś innego, jak się skończy.
OdpowiedzUsuńA ja jeszcze nie miałam tego z Batiste.
UsuńOlej kokosowy na moich włosach się nie sprawdził - puszyly się. Czytałam gdzieś o stopniu porowatości włosów, każde inny olej lubią, ale tomożna sprawdzić dokładnie na blogach włosomaniaczek. Musztardowy akurat ciągle stosuję, ale szczerze mam go dość, własnie przez ten zapach. Nie wiem jak tam z porostem bywa, nie zauważyłam WOW, ale dobrze pielęgnuje moją skórę głowy,która ma tendencję do podrażniania i przesuszania, a też chroni końcówki (ale tak każdy olej chyba działa...)
OdpowiedzUsuńTak, u włosów wysokoporowatych olej kokosowy się nie sprawdza.
UsuńJak widać nie trzeba być włosomaniaczką, żeby dobrze dbać o włosy ;-)
swoją bananową kallosową maskę jeszcze mam i też jestem zadowolona z działania :)
OdpowiedzUsuńStarczają na bardzo długo :-)
UsuńOlej kokosowy to taki świeży temat, że sama nie wiem co o nim myśleć. Stosuję do włosów - sprawdza się nieźle, do płukania jamy ustnej chyba bym się bała... Jako balsam też jest ok :)
OdpowiedzUsuńInnych produktów nie miałam i chyba niezbyt mnie ciągnie, żeby coś z tego kupić... No może ten facelle wypróbuję ;)
Ja jeszcze nie wiem czy odważę się wziąć go do ust, ale efekty są podobno bardzo dobre. Zobaczę.
UsuńFacelle polecam, bo z pewnością Ci się sprawdzi :-)
Uwielbiam bananową maskę z Kallosa i żele z Nivea:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Karolina
Są bardzo fajne :-)
UsuńW sumie chyba jeszcze nigdy nie używałam żadnego z powyższych produktów, nie tylko wspomnianych firm, ale żadnych innych. Może czas nadrobić zaległości? Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWarto spróbować maskę, olej kokosowy, żel Nivea i płyn Facelle :-)
Usuńprzesłodki nagłówek :3 maskę z kallosa mam, tyle że jagodową i baardzo ją lubię :)
OdpowiedzUsuńzastanawiam się właśnie nad kupnem oleju kokosowego, z chęcią sprawdziłabym jego działanie i na sobie :)
4 pozycja zainteresowała mnie najbardziej - rzeczywiście, taki wielofunkcyjny produkt na wyjazdy jak znalazł! dzięki za polecenie :*
pozdrawiam i zapraszam ♥
stylowana100latka.blogspot.com - KLIK
Jagodowej jeszcze nie miałam.
UsuńWarto spróbować olej kokosowy, bo ma bardzo wiele zastosowań:) Tak samo jak płyn Facelle:)