piątek, 5 lutego 2016

Całoroczne postanowienia

Już dawno chciałam zapisać swoje noworoczne postanowienia, ale wiele czynników mi w tym przeszkadzało. W końcu nadszedł ten dzień, że mam na to i siłę i chęci i wolne myśli:) Zmieniłam jednak nazwę na całoroczne, dzięki czemu mam nadzieję będę mieć większą mobilizację do ich wypełnienia. Moje postanowienia są różne, jedne bardziej proste i łatwe do osiągnięcia, inne bardziej skomplikowane i wymagające czasu. Mam nadzieję, że uda mi się osiągnąć wszystkie w większym lub mniejszym stopniu. Zaczynamy :)

1. Znaleźć pracę w zawodzie.

2. Ograniczyć do minimum używanie słowa "nie chce mi się".

3. W każdą niedzielę sięgnąć po książkę.

4. Zdrowiej się odżywiać, zmniejszyć wielkość porcji, ograniczyć niezdrowe przekąski.

5. Zeszczupleć i wrócić do rozmiaru M/L.

6. Oglądać więcej nowych filmów, a rzadziej wracać do tych znanych.

7. Codziennie chodzić na spacery ze swoimi psami.

8. Mówić o tym co mi nie pasuje, a nie chować wszystko w sobie.

9. Posprzątać szafę i ograniczyć kupowanie nowych ubrań, w których i tak później rzadko będę chodzić.

10. Codziennie pić zieloną herbatę.

11. Nie stresować się pierdołami.

12. Wywołać część zdjęć, stworzyć kalendarium wspomnień. 

122 komentarze:

  1. no ii bardzo fajne postanowienia, życzę powodzenia w wykonaniu. :))
    na pewno uda Ci się je wykonać. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam nadzieję, że uda mi się wszystkie postanowienia osiągnąć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to dążyć do tego, żeby się udało. :)

      Usuń
    2. Z tym to różnie bywa, bo czasami mam słabą wolę dążenia do celu, ale staram się.

      Usuń
    3. Wiem jak to jest, ale u mnie to przeważnie kończy się tylko na planach. :)

      Usuń
    4. Ja do tej pory nigdy nie robiłam postanowień noworocznych, ale w tym roku chciałam to zmienić. W sumie nie wiem dlaczego, ale warto próbować nowych rzeczy;p

      Usuń
    5. Ja jako takich noworocznych też nie, ale czasami tak o, jak sobie coś postanowię to nic z tego nie wychodzi. :P

      Usuń
    6. A zastanawiałaś się dlaczego tak jest?

      Usuń
    7. Nie mam silnej woli ;P

      Usuń
    8. To podobnie jak ja. Chociaż kiedyś miałam naprawdę silną wolę, ale gdzieś ją zgubiłam po drodze;p Mam nadzieję, że uda mi się nad nią popracować.

      Usuń
    9. No ja właśnie kiedyś też miałam silniejszą. 4 lata temu fajki rzuciłam z dnia na dzień, a dziś sobie z tym nie radzę.

      Usuń
    10. Może odkładanie pieniędzy na jakiś cel by Ci pomogło rzucić palenie.

      Usuń
    11. Próbowałam już. :)

      Usuń
    12. No to słaby miałaś cel;p

      Usuń
    13. Rzucie na pewno kiedyś. :D może już niedługo? Kto wie. ;)

      Usuń
    14. Widocznie jakoś bardzo tego nie chcesz;p I Ci to nie przeszkadza.

      Usuń
    15. Niby bym chciała, niby nie. :)

      Usuń
    16. Ale bez przekonania, dlatego tak ciężko Ci rzucić.

      Usuń
    17. W końcu znajdziesz porządną motywację:)

      Usuń
    18. Spróbuje od poniedziałku. :)

      Usuń
    19. Czemu nie od jutra?;)

      Usuń
    20. Bo mi szkoda fajki wyrzucić. :D

      Usuń
    21. Aaaa;p No to mam nadzieję, że w poniedziałek nie kupisz nowe paczki.

      Usuń
    22. Też na to lidze. :)
      Muszę jechać jutro do miasta wydać resztę kasy z portfela to nie kupić. :D

      Usuń
    23. Hehe;p No tak, brak kasy jest świetnym motywatorem;p

      Usuń
    24. No jest. :P
      Ale do miasta niestety nie pojadę, bo nic mi jutro nie pasuje i z każdym się mijam. ;)

      Usuń
    25. To musisz poćwiczyć silną wolę ;-)

      Usuń
    26. Może tym razem Ci się uda:-)

      Usuń
    27. Trzymam kciuki :-)

      Usuń
    28. Nie zapeszajmy ;-)

      Usuń
    29. Dokładnie. :)
      Jakie plany na weekend? :)

      Usuń
    30. Sprzątanie, gotowanie :-P I dzisiaj jadę do kuzynki popilnować jej dzieci. Poza tym nic więcej ciekawego nie planuje.

      Usuń
    31. Tez miałam sprzątać, ale nie mam czasu. :/ zdążyła tylko umyć naczynia i podłogi. Teraz idę umyć włosy i muszę wychodzić.
      Dzieci narazie mam dość. :D

      Usuń
    32. Ja dostałam speeda i posprzątałam dom w 2 godziny;)
      Ja mam dość nauki z dziećmi:p Chłopaki są już duzi, więc w sumie tylko z nimi siedzę i ewentualnie się uczę.

      Usuń
    33. To ładnie Ci poszło. :) Ja jednak jeszcze wczoraj zdążyłam ogarnąć sobie ciuchy w pokoju, z foteli do szafy. :D a leżały już chyba z miesiąc...
      Ja bym się chyba do nauki z kimś nie nadawała. Kompletnie nie umiem tłumaczyć. :D

      Usuń
    34. Sama byłam w szoku:-P
      Ja to mam wieczny problem z ciuchami :-P Zawsze są wszędzie porozrzucane :-P
      Nie zawsze tłumacze :-P Zazwyczaj powtarzamy razem jakiś materiał, aż chłopaki to zapamiętają. Przed feriami uczyłam K. Inwokacji z "Pana Tadeusza". Powtarzaliśmy wszystko tak długo, że sama się jej ponownie nauczyłam :-P

      Usuń
    35. Ja tak samo. Tylko donosze te wyprane i rzuca na całą sterte innych juz. A mama mnie ciągle o to wyzywa.
      A no to jeszcze lajt. :P

      Usuń
    36. Unię wybrane ciuchy leżą w pokoju, w którym się suszą i dopiero jak tam kupki są za duże to przenoszę je do siebie.
      No całkiem spoko. Chociaż z czasami idzie zwariować zwłaszcza z tym młodszym, bo On myśli o wszystkim tylko nie o tym co trzeba :-P

      Usuń
    37. U mnie się suszy na grzejnikach teraz albo na suszarce w łazience. :) i zebrane rzucam na fotel, gdzie leżą czasami długimi tygodniami. ;p
      No niektóre dzieci są takie rozkojarzone. :)

      Usuń
    38. Przynajmniej masz wszystko pod ręką :-P
      On to już w ogóle :-P Czasami ręce opadają :-P

      Usuń
    39. Pod ręką to nie, bo zawsze jak coś chciałam znaleźć to wyrzucałam wszystko z fotela na podłogę i wtedy szukałam. Było łatwiej. :O
      Aż tak? :P

      Usuń
    40. Hehe;p U mnie się tak nie da, bo wszędzie są kłaki psów;p
      Zdecydowanie. Kiedyś uczyłam się z nim historii i go pytam na temat pierwszych władców Polski, a on zamiast mi odpowiadać to wymyślał niestworzone pytania;p Myślałam, że go uduszę;p

      Usuń
    41. A no to zmienia postać rzeczy. :) u mnie tak jest z kocią sierścią, nienawidzę tych dupków jak śpią mi na ciuchach...
      Hehe. :D mnie siostra ostatnio rozwaliła... Była reklama z biedry i coś, że smaki Azji... I za chwilę mówią, że coś tam z Chin. No a ona przychodzi do mnie oburzona i gada cos w tym stylu : no czaisz? Gadaja ze smaki Azji, a oni tu o Chinach.
      Myślałam, że się popłacze ze śmiechu. :D

      Usuń
    42. No u mnie wszędzie są te kłaki. W prawdzie psy mają swoje łóżko, ale śpią tam tylko w ciągu dnia. Później jedna przenosi do mnie na łóżko, a druga śpi na fotelu albo sama wejdzie pod kołdrę rodziców :-P
      Hehe:p Co się śmiejesz:-P Przecież co wspólnego mogą mieć Chiny i Azja :-P

      Usuń
    43. Z tymi zwierzakami. :D
      Mój pies czuwa pod łóżkiem rodziców, a później śpi na fotelu jak mu zimno. :P
      A koty to różnie... gdzie się ulokują tam śpią - ale jeden lubi spać u mnie w ciuchach od prania, nie wiem dlaczego, tak to lubi, a na pusty fotel się nie położy. :P
      Hahaha, noo :D jedno przecież odbiega od drugiego . :D Później jej tłumaczyłam, że Chiny są w Azji tak jak np. Polska jest w Europie. :D a ona : nieee, kłamiesz. I sobie poszła. :D

      Usuń
    44. Urwanie głowy;p Ale przynajmniej jest się z czego pośmiać;p Mnie dają sporo radości:)
      Jak nie wierzy to niech obie w necie sprawdzi, on nie kłamie;p

      Usuń
  3. Też chciałabym znaleźć pracę - nie w zawodzie, bo zawodu nie mam. Jakąkolwiek, byle bym miała na swoje wydatki.

    "Nie chce mi się" również i u mnie pojawia się zdecydowanie za wiele razy, ale nie wiem czy umiem sobie z tym poradzić.

    Z czytaniem książek nie mam problemu, jednak sięgam po nie dopiero jak mam ochotę, a obecnie mam jakiś przestój. ;)

    Też mam zamiar się zacząć lepiej odżywiać. Od poniedziałku prawdopodobnie przechodzę na dietę.

    M to chyba u mnie niewykonalne, ale do L też chciałabym wyszczupleć. Może będziemy się razem wspierać przy tym. ;)

    Zdecydowanie mówię tak nowym i jeszcze nieznanym filmom, bo ja nonstop oglądam stare filmy i wracam do starych seriali. ;P

    Psa nie mam i szczerze mówiąc nawet nie chce mi się ruszać z domu więc pewnie bym nie spacerowała. ;)

    Przekonałam się sama po sobie, że mówienie o tym co nas boli nie zawsze daje oczekiwane zamiary, czasami naprawdę lepiej zostawić coś dla siebie, żeby się dodatkowo nie denerwować.

    Posprzątać w szafie też bym musiała, ale właściwie to nie mam ubrań, których bym nie nosiła, kiedyś też wszystko składowałam, bo może jednak, bo fajne, bo coś... ;P

    W ogóle nie piję ciepłych napojów, szczególnie zimą. Szczególnie herbaty. Lubisz zieloną?

    Ta. Stresowanie się pierdołami to moje drugie imię.

    A wywołane zdjęcia to niezły bajer. Ja mam i muszę pójść do fotografa z resztą. To fajna pamiątka. Tym bardziej w dobie komputerów.

    Powodzenia w realizowaniu tych postanowień. Mocno trzymam kciuki. ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracę znajdziemy:) Prędzej czy później.

      Co do "nie chce mi się" należy próbować. Nie zawsze się uda, ale grunt to nie poddawać się na starcie.

      A ja właśnie ostatnio mam bardzo duży problem z czytaniem, choć czytać lubię, więc stwierdziłam że to będzie idealne postanowienie by zacząć czytać więcej.

      Nie lubię słowa "dieta", bo kojarzy mi się z czymś przykrym i z wyrzeczeniami.

      Ja kiedyś nosiłam M (może takie trochę większe) i nie wiem jak mogłam pozwolić sobie na taki stan jak jest teraz... Muszę odnaleźć swoją silną wolę.

      Ja zazwyczaj oglądam stare filmy jak coś robię: sprzątam, gotuję, bo nie potrzebują aż tyle mojej uwagi;p A wieczorami też puszczam znane treści, bo buszuję po stronach internetowych i również nie muszę skupiać się na filmie. Ale jednak chcę poznać nowe pozycje.

      Ale ja wszystko chowam w sobie, a później wybucham. Wiadomo trzeba znaleźć złoty środek, ale muszę się bardziej uzewnętrzniać.

      I ja właśnie tak mam;p To za ładne, to może kiedyś ubiorę, do tego zeszczupleję...;p Mnóstwo wymówek, szafa pęka w szwach a ja i tak chodzę w jednym i tym samym.

      Ja zaczynam pić ciepły napój, a i tak kończę zimny;p Rzadko kiedy wypiję całą ciepłą herbatę. Lubię zieloną herbatę, choć początkowo uważałam, że smakuje jak trawa. Teraz kupuję mieszanki z owocami i nie daję dużo liści do zaparzacza przez co herbata nie jest tak gorzka.

      No to przybij piątkę;p Ja to tak potrafię się nakręcić i dobijać, że stres sięga zenitu, a później okazuje się, że nie było czym się przejmować.

      Ja mam tyyyyyyyyyyle zdjęć na dysku, że to masakra. A wiadomo, że zdjęcia lepiej się ogląda jak są w albumie albo można je wziąć do ręki. A na dysku to rzadko kiedy się coś przegląda.
      :)

      Usuń
    2. Mam nadzieję i liczę na to, że to jednak będzie prędzej niż później. ;)

      U mnie chyba jednak "nie chce mi się" wygrywa. Nie chce mi się jechać do kościoła, ale jadę, tu akurat muszę a jeśli czegoś nie muszę to po co to robić. ;P

      Też ostatnio mam jakiś przestój, ale ogólnie bardzo dużo czytam. Czasami jedną książkę dziennie.

      Ja właśnie lubię diety i wiem, że jestem w stanie wytrzymać. Wolę schudnąć i czegoś sobie odmawiać, bo wiem, że bez pracy i silnej woli nic nie osiągnę a z tym u mnie całkiem ciężko.

      Zazdroszczę Ci cholernie tej M. Ja w życiu takiego rozmiaru nie miałam. Kiedyś pewne rzeczy nosiłam L ale tylko niektóre.

      No właśnie ja tak sobie do czegoś zawsze włączę stary film, bo wiem, że mnie nic nie ominie. ;P

      Ja też często miewam tak, że potem wybucham, ale to i tak mi nic nie daje. Powinnam na spokojnie, a ja na spokojnie rzadko kiedy potrafię.

      Kiedyś też tak miałam, ale to akurat zmieniłam. Za małe ciuchy oddałam albo mamie albo komuś innemu. Mam jedną komodę i moje ubrania zajmują w niej dwie półki.

      Moja mama strasznie lubi te wszystkie owocowe herbaty, ale z torebki. Lubiłam je pić, ale od jakiegoś czasu jestem anty, a w ogóle zimą rzadko coś ciepłego piję.

      Dokładnie. Stwarzanie sobie problemu albo robienie z igły widły to ja! ;P

      Ja też mam cholernie dużo zdjęć. Czasami sobie oglądam ale zdecydowanie jest lepiej jak masz je w albumie. ;)

      Usuń
    3. I ja mam taką nadzieję:)

      Po to, żeby mieć satysfakcję;p

      Ja to nie wiem czy czytam jedną książkę miesięcznie. Najgorzej mi zacząć, bo później jak książka wciąga to idzie ekspresem, ale później znowu przestój.

      Ja wiem, że potrafię zeszczupleć ograniczając ilość posiłków, słodycze i przekąski. Do tego trochę aktywności fizycznej i będzie super. A po diecie wraca się do złych nawyków i efekt jo-jo murowany.

      Teraz sama sobie zazdroszczę. Ale L też nie byłaby zła. Będę zadowolona osiągając jakikolwiek efekt :)

      No to zazdroszczę, bo moje ciuchy to cała szafa wisząca, 3-półkowa komoda i jeszcze ciuchy walają się po innych szafkach;p

      Ja właśnie za zwykłymi owocowymi herbatami średnio przepadam. Zawsze sprawdzam skład, bo niektóre to z nazwą mają niewiele wspólnego. Lubię jabłko-mięte, melisę z pomarańczą, pokrzywę z trawą cytrynową i mięte z biedronki, do tego czarna herbata z cytryną, miodem i imbirem i herbata zielona.

      Raczej to my;p

      Ja do tej pory w ogóle nie oglądałam, bo nie miałam na czym. Teraz mam laptopa, więc może powspominam stare dzieje:)

      Usuń
    4. Czekam więc na jakiś telefon w sprawie pracy albo jakąś ofertę, gdzie będę mogła przesłać CV. ;)

      No w sumie. Ale jak się nie chce a się robi to potem człowiek nerwowy a nie usatysfakcjonowany. ;P

      Ja czasami pochłaniałam jedną dziennie, taką, która miała 300 stron, czasami nawet 500 ale musiała być ciekawa. Czasami początek się ciągnie a dopiero potem się rozkręca.

      Ja schudłam kiedyś 10 kg i wiem, że jakbym zadbała o tą dietę to dzisiaj wyglądałabym o wiele lepiej niż wyglądam.

      No ja nie narzekałabym mając L. Większa szansa na to, że dostanę dla siebie coś w sklepie. Chociaż i tak wolę robić zakupy na allegro.

      Ja lubiłam, ale taka karmelowa, czy coś podobnego bardzo mi smakowała. No i ładnie pachniała. ;)

      Pocieszenie, że nie jestem sama. ;)

      No ja mam cały czas wszystkie zdjęcia bezpiecznie na dysku D więc wrazie formatu zdjęcia i tak będą. ;)

      Usuń
    5. Grunt to się nie poddawać:)

      Ja tak nie miewam. To moje niechcenie to czyste lenistwo, więc trzeba je jakoś ogarnąć;p

      Wow!:) Nieźle, takiego efektu to ja dawno nie miałam. I strasznie nie lubię książek, które się nie chcą rozkręcić. Męczę się z nimi strasznie. Teraz taką książkę czytam. Rozdział, góra 2 czytam na raz, bo jest taka nijaka.

      No ja też coś w tej okolicy zgubiłam, a może nawet więcej... I tak się zajebiście czułam sama ze sobą. Wtedy właśnie nosiłam M, a waga wahała się między 60-63 kg. Mam nadzieję, że wrócą te czasy.

      Ja to jakoś nie mogę się przekonać do zakupów on-line. Lubię przymierzyć i zobaczyć jak w danej rzeczy wyglądam. Nie wszystkie fasony mi pasują.

      Wiem o której mówisz:) Też miałam na nią fazę:)

      Ja mam wszystko na dysku zewnętrznym.

      Usuń
    6. Staram się. Tam gdzie mogę przesyłam CV i w ogóle. ;)

      Ja też jestem cholernie leniwa, szczególnie teraz siedząc w domu.

      Ja mając staż w bibliotece, czasem siedziałam cały dzień przy książce, bo bywały takie dni, że nie przychodził nikt. ;)

      Ja żeby mieć odpowiednią wagę do wzrostu powinnam ważyć jakieś 55 kg... Sporo do zrzucenia.

      Ja właśnie często tylko tam znalazłam rozmiar bluzki dla siebie. Zamawiam takie, które wiem, że będą mi pasowały, oczywiście jeśli chodzi o fason. Nie zamawiam czegoś nieznanego, albo czegoś w czym nie wiem jak mogłabym wyglądać.

      Fajna. Bardziej podobał mi się zapach niż samo picie herbaty. ;P

      Ja mam na dysku D i wrazie formatu znajomy wie, że to co się tam znajduje musi zostać. Ale powinnam też o czymś podobnym pomyśleć.

      Usuń
    7. W końcu ktoś się odezwie:)

      Dlatego ja staram się coś robić nawet jak mi się nie chce;p

      Biblioteka to chyba jedna z nielicznych prac, gdzie człowiek się nie nudzi jak nie ma nic do roboty;)

      Ja też mam sporo do zrzucenia. No ale grunt, żeby to robić stopniowo.

      A mnie często korcą nieznane fasony. Tak wiele rzeczy mi się podoba, a niestety nie mogę w nich chodzić:/ Ja ostatnio poluję na różne rzeczy w sh.

      Tak zapach miała powalający, smak już niekoniecznie tak aromatyczny.

      Ja kupiłam jak zaczął mi się psuć poprzedni laptop. I całe szczęście, bo niedługo po skopiowaniu wszystkiego laptop padł na amen.

      Usuń
    8. Mam taką nadzieję. ;)

      Ja chyba jeszcze się nie przemogłam jak mi się nie chciało. To dotyczyło wszystkiego. Obowiązków domowych, prac do szkoły...

      Uwierz mi, że nawet jak nie ma nic do roboty, a często nie ma, w takich małych jak byłam ja to idzie zanudzić się samemu na śmierć...

      Pewnie. Nie ma co się rzucać, żeby zaraz nie wiadomo ile było mniej.

      Mi się też podobają różne rzeczy, ale wiem co mogę ubrać do swojej figury. Lubię szerokie bluzki, tuniki, żeby nie było widać mi brzucha. Zazwyczaj to ciemne kolory.

      Dobra była, ale zdecydowanie lepiej pachniała niż smakowała. ;P

      Musiałabym też o tym pomyśleć, bo mam masę zdjęć, które nie są wydrukowane, a chciałabym żeby gdzieś tam jednak były. ;)

      Usuń
    9. :-)

      U mnie nadal jest różnie. Czasami niechcenie wygrywa, a czasami to ja triumfuje :-)

      Serio? Myślałam, że wtedy można się zaczytać i czas leci znacznie szybciej.

      Ważne żeby było mniej na stałe :-)

      A wiesz, że nie zawsze szerokie rzeczy maskują niedoskonałości. Czasami lepiej ubrać coś bardziej dopasowanego i wygląda się lepiej niż w wielkim worku.

      Zgadzam się w 100%;-)

      To myśl intensywnie :-)

      Usuń
    10. U mnie często niechcenie wygrywa. Miałam zaczynać się szykować na to wesele tymczasem moja mama nawet nie wyjechała jeszcze po kwiatki dla mojej chrześniaczki a ja nie ruszyłam dupska z łóżka.

      Człowiek siedzi sam całe 8 godzin (przynajmniej ja tak siedziałam) a nie zawsze jest ochota na czytanie. Staż spoko, ale chyba nie mogłabym tak pracować cały czas, chociaż praca jest lekka a i płaca podobno nie najgorsza.

      Dokładnie. Chciałabym mieć mniej, dla siebie, dla lepszego wyglądu, samopoczucia. Szczególnie chodzi mi o twarz. Chciałabym żeby była szczuplejsza.

      Wiem. Staram się dobierać takie żebym nie wyglądała na jeszcze większą niż jestem.

      :)

      Tak, muszę zakupić jakiś przenośny dysk. Albo przesłać wszystko na pocztę. ;P

      Usuń
    11. Hehe:-P Mnie to by nie trzeba było do tego zmuszać. Akurat to zrobiłabym z wielką chęcią :-)

      Ja tam myślę, że byłabym zadowolona z takiej pracy;-) O ile byłyby tam ciekawe książki.

      I dla zdrowia, bo i kręgosłup boli i nogi... A i to jest najlepsza droga do wielu chorób... No też bym chciała na twarzy troszkę zeszczupleć. I brzuch i uda, tylko żeby piersi nie za wiele zmalały ;-)

      :-)

      To Ci chyba wieki zajmie :-P

      Usuń
    12. No ja właśnie jestem po kąpieli, zaraz się przebieram i będę czekać na fryzjera. ;)

      Gdyby ktoś chciał mnie zatrudnić, to oczywiście brałabym tą pracę, ale do tego trzeba mieć co najmniej studium biblioteczne, chociaż kompletnie tego nie rozumiem... A książki nawet, nawet były. Wiele nowości polecałam pani bibliotekarce i zamawiała. ;)

      Dokładnie, dla zdrowia też. Ja bym chciała nogi szczuplejsze, bo nawet nie mogę dopiąć wysokich kozaków, wszystkie muszę mieć albo krótkie albo wciągane... No i brzuch. A piersi w sumie jakby mi trochę zmalały, to bym nie rozpaczała.

      Jakbym się za to wzięła teraz to podejrzewam, że dałabym radę w kilka dni. ;P

      Usuń
    13. Fryzjer przyszedł do domu? Fajnie:)

      Teraz to do każdej niemal pracy trzeba mieć jakieś wykształcenie.

      Teraz to takie zimy są, że kozaków nie trzeba mieć:p

      Hehe:p To możesz mieć zapewniony czas przez najbliższe dni;)

      Usuń
    14. Tak, mam koleżankę, która uczy się za fryzjerkę i daje radę. ;)

      Średnie mam, ale bez matury. ;P

      No fakt, ale jednak kilka dni śniegu było a ja naginałam w traperkach i miałam śnieg w butach. ;D

      Jak już naprawdę nie będę miała co ze sobą zrobić to zacznę je wysyłać. ;P

      Usuń
    15. Fajnie:)

      A nie chcesz zdać matury? Ja próbuję zmobilizować R. żeby chociaż spróbował podejść.

      Hehe;p Ja Kupiłam sobie buty za kostkę, które mocno sznuruję i jest ok. No tylko, że w czasie tych mrozów musiałam ubierać 2 pary skarpet;p

      Czyli taka ostateczność;p

      Usuń
    16. No powiem Ci, wygoda. ;)

      Podchodziłam do matematyki trzy razy. Teraz nie wiem...

      Ja mam takie wciągane botki i trapery, ale żadne nie są ocieplane.

      No tak. ;)

      Usuń
    17. I tak kieszeni nie zdziera ;)

      Teraz masz tyle czasu, że na pewno byś to ogarnęła:) Jak ja się cieszę, że ja nie musiałam zdawać matury z matematyki, choć na ogół nie miałam z nią problemów.

      Ja z ocieplanych to mam takie buty niby trapery niby buty w góry, ale są cholernie śliskie i anty ładne;p

      Usuń
    18. No tak, to też. ;) Chociaż ja nigdy nie mogłam narzekać na fryzjerkę, do której chodziłam. ;)

      Ja właśnie miałam wielki problem z matematyką, od kiedy tylko pamiętam.

      Ja przez chyba trzy lata miałam takie do kolan czarne emu i byłam w nich po prostu zakochana. Kupiłam na allegro i jestem bardzo zła, że już nie mogę ich znaleźć. ;P

      Usuń
    19. To miałaś szczęście:)

      No ja wolałam matematykę niż polski.

      Może uda Ci się jeszcze takie znaleźć.

      Usuń
  4. Oprocz 1 i 5 mam podobne plany. no i psa zamienilabym na dziecko ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. I jak Ci idą postanowienia? :) Ja mam zamiar zrzucić cellulit z ud i na razie idzie mi nieźle :) przysiady robią swoje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no różnie bywa;p Raz lepiej, raz gorzej, ale staram się nie poddawać.
      A na cellulit najlepsze są bańki chińskie i peeling kawowy;) No i oczywiście aktywność fizyczna:)

      Usuń
    2. Ale słyszałam, że bańki robią znowuż to, że naczynka pękają :(

      Usuń
    3. Jeżeli ktoś ma słabe naczynka to niestety może tak być.

      Usuń
  6. Powodzenia w ich realizacji. W jakim zawodzie szukasz pracy?

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny blog. Czy możesz mi w e-mailu wytłumaczyć jak zmieniasz szablon na blogu? Bo ja te podstawowe, co są na blogerze to umiem, ale jakby się chciało coś innego...
    Super postanowienia - życzę wytrwałości i realizacji.
    Buziaczki :-))

    OdpowiedzUsuń
  8. O jeju jeju jaki piękny szablon! <3 nie mogę się napatrzeć!!!
    I postanowienia bardzo dobre, zdawaj nam relację z ich realizacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szablon skradł moje serce:)
      Jeszcze nje wiem czy podsumowania będę robić reguralnie czy dopiero na koniec roku. Ale na pewno będą:)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Ja jakoś nie mam weny, żeby cokolwiek konstruktywnego stworzyć na blogspocie z szablonów.

      Usuń
    2. Ja skorzystałam z gotowego szablonu.

      Usuń
    3. Ja zawsze próbowałam coś zmienić, ale nigdy mi nic nie wychodziło.

      Usuń
    4. Ja nie mam tyle talentu.

      Usuń
    5. No nie wiem, czy talent ma coś z tym wspólnego.

      Usuń
  10. Muszę wrócić do picia zielonej herbaty :) tak bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Powodzenia w ich spełnianiu :D bardzo uniwersalne, każdy mógłby spróbować części dla lepszej jakości życia

    OdpowiedzUsuń
  12. Wierzę mocno w Ciebie, Słońce. :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja również miałam problem z tym że kupowałam ciuchy,bo np coś było na przecenie, potem wisiało w szafie z metka. Nawet nie tak dawno po raz pierwszy założyłam sukienke którą kupiłam jakieś trzy/cztery lata temu. Nie dlatego, ze była za mała czy też za duża, ale dlatego, że nie widziałam w niej siebie. I dopiero przedwczoraj kupiłam sobie pierwszy ciuch po abstynencji trwajacej ponad pół roku.Najlepszym sposobem na to jest nie wchodzenie do takich sklepów i nie przeglądanie stron internetowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety przytyłam i część rzeczy jest za mała, więc muszę się ich pozbyć a nie trzymać w nadziei że wrócę do starej wagi.
      Ja ostatnio ciągle jestem na takiej abstynencji, a jak już coś kupuje to raczej w sh, bo tanio i jakoś mi nie szkoda tych ciuchów, a przy moich psach ciągle muszę je prac.

      Usuń
    2. W sh obecnie mozna kupic niekiedy lepsze rzeczy materialowo niz w normalnych sklepach

      Usuń
    3. Z tym się absolutnie zgadzam. Wiele razy trafiłam na perełki za parę złotych. A niektóre ciuchy są z matkami.

      Usuń
  14. Życzę więc by Ci się one spełniły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że w trakcie roku powstaną jeszcze nowe postanowienia ;-) I mam nadzieję, że wszystkie się spełnią:-)

      Usuń
    2. Będziesz pisać o realizacji ich? :D

      Usuń
    3. Taki mam zamiar :-) A co z tego wyjdzie to nie wiem:-P To moje pierwsze takie duże przedsięwzięcie, a ja zazwyczaj mam słomiany zapał :-P

      Usuń
    4. Jak będziesz regularnie do nich zaglądać na pewno będzie Ci łatwiej :)

      Usuń
    5. Postaram się co miesiąc zaglądać :-)

      Usuń
    6. Ja muszę zajrzeć dziś :D

      Usuń
    7. Nie pamiętasz co pisałaś;p

      Usuń
  15. To spełnienia tych wszystkich postanowień na Nowy Rok:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Życzę Ci, żebyś wróciła tu za rok i mogła odhaczyć całą listę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozmiar M jest idealny. Wtedy Kobieta jest szczupła z biustem i biodrami oraz wygląda zdrowo. Ja niestety noszę te najmniejsze rozmiary <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda mi się ten rozmiar osiągnąć;)

      Usuń

Obserwatorzy

Aveline Gross